fajne jesienne morsowanie hi,hi... Temperatura powietrza +4, ale przy silnym lodowatym wietrze odczuwalna zapewne niższa.
Na szczęście po wczorajszym pierwszym śniegu;) dzisiaj bez opadów i świeci słońce:)
Woda w "Pacyfiku" przy brzegu +7, lecz myślę, że tam gdzie głębiej też pewnie niższa.

Było fantastycznie! W wodzie cieplej niż na powietrzu, więc po pełnym zanurzeniu nawet nie chce się nosa wyściubić na wietrzysko hi,hi... Chwilę popływałem, potem *reset*. A po wyjściu to kapitalne wrażenie jakby miliony igiełek przebijały zaróżowioną powierzchnię skóry i to ciepło rozlewające się po całym organizmie - rewelacja!
Z "buta" tylko cztery kilometry w ostatnim dniu miesiąca, bo jutro już listopad. W całym październiku w 22 wyjściach 280 kilometrów. W tym jeden start: Silesia maraton. Do tego: w siedemnastu marszach osiemdziesiąt osiem kilometrów chodu i dziewięćdziesiąt osiem przejechane na rowerze stacjonarnym w sześciu sesjach. WoW! rekordowy miesiąc pod względem kilometrażu i aktywności:) Teraz jeszcze trochę i po Święcie Niepodległości czas na urlop od biegania, czyli roztrenowanie. Oczywiście nie oznacza to ścisłego postu od biegania;) Przecież jak będę chciał pomorsować to nie pojadę, czy pójdę tylko sobie podrepczę nad "Adriatyk" lub "Pacyfik" hi,hi... Ograniczę jednak szybsze przebieranie nogami do minimum, żeby w grudniu przed świętami już "głodny" i wyposzczony zacząć pomału przygotowania do wiosennego maratonu.
A zapowiada się wyjątkowa impreza! Będę miał zaszczyt towarzyszyć "Pierwszakowi" Adamowi w Jego debiucie na królewskim dystansie hurrrra:) I chce dołączyć do nas mój najstarszy syn Jakub, a może jeszcze Ktoś...?
A zapowiada się wyjątkowa impreza! Będę miał zaszczyt towarzyszyć "Pierwszakowi" Adamowi w Jego debiucie na królewskim dystansie hurrrra:) I chce dołączyć do nas mój najstarszy syn Jakub, a może jeszcze Ktoś...?