"Zdrowie tak jak pieniądze zdobywa się w pocie czoła. Aktywność fizyczna i przemyślany sposób odżywiania mogą być przyczyną dobrego stanu zdrowia"


czwartek, 31 marca 2016

wiosenne...


drugie bieganie w tym roku;) Czternaście kilometrów spokojnego biegu w tym dziesięć przebieżek dla odmulenia po zimie he,he...

Po zmianie czasu dłużej widno, ptaki świergoczą jak nakręcone i zaczynają się zielenić drzewa i krzewy:) Zaczyna się najpiękniejsza pora roku i niezwykle przyjemna dla biegaczy. Dlatego chyba na "Bałtyku" istny wysyp biegaczy i nordiców;) 
Uwielbiam ten czas, bo przyroda budzi się do życia i sam też się budzę hi,hi... 
Oczywiście trochę mi żal kończącego się sezonu morsowego:( Wbrew temu co usłyszałem ostatnio w tv, że niby Morsy gardzą już kąpielami o tej porze roku ja kapię się cały rok "na okrągło":)
Biegało mi się dziś rewelacyjnie chociaż ubrałem się ciut za ciepło:( Ale w okresie przejściowym zwłaszcza kiedy pada mam dylemat: co ja mam na siebie włożyć? 
Po drodze spotkałem biegaczy "na krótko" i "na zimowo" w grubych kurtkach i czapkach na uszy!!! Więc nie tylko ja mam problem z doborem ciuchów he,he...

wtorek, 29 marca 2016

uff wróciłem...

Po jedenastu dniach biegowego postu:( 
Przez dwa miesiące, a już szczególnie ostatnie dwa tygodnie prawie cały czas oraz maksimum sił i energii poświęciłem dla domu:) 
Poprzednio biegałem zimą 17_go, więc dzisiaj jakby nie było pierwsze bieganie tej wiosny hi,hi...
Wyposzczony nalatałem trzynaście kilometrów i było mi mało, mało, mało;) Nie chciałem jednak po takiej labie od razu się upodlić he,he... Tym bardziej, że nie odpoczywałem tylko intensywnie trenowałem siłę i wytrzymałość;)
Trochę w głębi duszy mam obawy jak to będzie 1 maja z Maratonem 42-200 na który się zapisałem. 
Do tej pory przed żadnym z maratonów tak nie "trenowałem" hi,hi... Ale też przed żadnym nie miałem takiego doświadczenia biegowego. Widocznie tak miało być. Zresztą co ma być to będzie. Stare polskie przysłowie mówi: "nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło" O podium nie walczę, rekordów bić też nie zamierzam i w końcu przecież: *długie dystanse biega się głową, a nogami tylko przebiera* ;)
Może uda się po drodze stworzyć grupkę tych co zapłacili za sześć godzin maratonu  i nie śpieszno Im skończyć po połowie limitu hi,hi...
Wtedy turystycznie jako wesoły "autobus" bawiąc się w dobrych humorach zaliczymy ten "miejscowy królewski dystans":)

sobota, 26 marca 2016

Święta Zmartwychwstania Pańskiego A.D.2016

" Tyś pokruszył śmierci wrota,
Starł jej oścień w męki dobie

I rajskiego kraj żywota
Otworzyłeś wiernym sobie"
Alleluja dziś śpiewamy,
Bogu cześć i chwałę dajmy,
bo zmartwychwstał nasz Zbawiciel,
tego świata Odkupiciel.

W uroczysty dzień 
Zmartwychwstania Pana 
niech On obdarzy Was
błogosławieństwem,
pokojem serca i radością 
na każdy dzień.

P.S. smacznego święconego :) i mokrego śmigusa dyngusa ;)


czwartek, 17 marca 2016

endo ...

dało d...:( i musiałem wyrysować trasę ręcznie. Zaczyna mnie od pewnego czasu ta aplikacja w.. kurzać;) Teraz jeszcze jakaś akceptacja przesyłania danych do usa? Chyba lekkie przegięcie. Coś mi się wydaje, że trzeba będzie zmienić apkę rejestrującą treningi.
Przebiegłem prawie trzynaście kilometrów i dopiero pod blokiem zauważyłem, że endo po uruchomieniu zatrzymało się:( Do niedawna była to bardzo fajna aplikacja. Niestety wszystkie ostanie ulepszenia i aktualizacje, oraz kolejne wersje jak dla mnie są coraz gorsze.
Fajnie mi się biegło i bardzo byłem ciekaw statystyk treningu, a tu d...
Dawno nie miałem żadnego incydentu z burkami przeszło mi przez myśl ostatnio he,he... I proszę na Wyszyńskiego idąca z przeciwka para prowadzi dwa psy. Kiedy mnie już mijają dostrzegam, że prowadzą je na takich cienkich zupełnie niewidocznych linkach. Nagle jedno psisko startuje do moich łydek od tyłu. Próbuję odskoczyć i o "mały włos"nie potykam się o tę cienką smycz. Myślicie, że psiarczyk powiedział choćby krótko *przepraszam*? Nic z tego! A co usłyszałem? "Nie strasz człowieka co chce pobiegać" !!!!
Szkoda, że nie chciał żebym to ja przeprosił Jego kundla, że się stresuje hi,hi...

środa, 16 marca 2016

Podziwiam...

pana powiedziała sympatyczna sąsiadka Irenka:) Gdy wracając z biegania spotkaliśmy się pod blokiem. Spytałem za co? "Też bym tak chciała. Podziwiam, że się panu tak chce..." 
Oczywiście "z mety" zaproponowałem wspólne bieganie hi,hi...

Dzisiaj wyjątkowo mi się nie chciało:( Zmęczony zdrzemnąłem się popołudniu i tak prawdę mówiąc nie wiem co wyciagnęło mnie na ulice wieczorową porą he,he...
Wyszedłem zrobiłem jedenaście kilometrów. Poznałem kilka nowych zakątków miasta i wróciłem o wiele *żywszy*;)
Pogoda idealna do biegania, więc na luzie zaliczyłem godzinę tuptania:) Miał Ktoś racje twierdząc, że satysfakcja po treningu jest tym większa im trudniej było się zmobilizować do wyjścia ;)

poniedziałek, 14 marca 2016

trzy...

dni biegowe pod rząd:) sobota 23 kilometry, niedziela osiem i dzisiaj dwunastka, więc jutro odpoczynek zasłużony he,he... W myśl zasady: *odpoczynek i regeneracja to też elementy treningu*;)

Miałem w sumie dziś odpuścić, ale nic tak mnie nie uspokaja i relaksuje jak szybsze przebieranie nogami. Znaczy trochę szybsze od marszu hi,hi...
Startując spod bloku nie miałem pomysłu na trasę:) Dlatego obrałem kierunek "Bałtyk" a potem gdzie nogi poniosą byle w końcu do domu;)
Biegło mi się fajnie, choć przyznaję czułem w nogach ostatnie dwa dni;( Najważniejsze jednak, że w końcówce na Klasztornej moją "ścianę płaczu" pokonałem dziarsko he,he... I nawet Gościu którego wyprzedzałem rzucił za moimi plecami: "ledwo k.... idę pod górę, a ten biegnie"   hi,hi...

niedziela, 13 marca 2016

ósemka...

w sumie wydreptana przed i po niedzielnym morsowaniu:) W tym dwie mile w stroju "organizacyjnym" he,he... przy temperaturze plus trzy kreski na termometrze. Kameralnie było, ale fajnie. Więcej na zmorsowani.blogspot.com


W całym tygodniu wczterech wyjściach pięćdziesiąt osiem kilosków;) i poniedziałkowe długo wyczekiwane wygibasy, czyli gimnastyka hi,hi...
W nadchodzącym tygodniu muszę zrewidować plany, bo w sobotę ma być morsowanie nocne na pożegnanie zimy i powitanie wiosny:( Klimat takich spotkań jest fantastyczny i bardzo urokliwy. 

zeszłym sezonie  też nie było zimowej aury:( Mimo to morsowanie w ciemnościach zwłaszcza dla Debiutantów kapitalnym doświadczeniem:)
Zresztą nie tylko Pierwszaki były zachwycone. 
Oświetlenie morsowiska i błyski czołówek w wodzie zachwyciły doświadczonych Zmorsowanych:)

Maraton Częstochowski już za 48 dni! A ja tak sobie biegam beztrosko na luzie;) 

Przed wszystkimi poprzednimi maratonami nabijałem kilometrów, a teraz się obijam hi,hi... Z drugiej strony lepiej przecież być niedotrenowanym niż przetrenowanym he,he...

sobota, 12 marca 2016

totolotek...

miał przyporządkowane cyfrom dyscypliny sportowe, ale o tym pamiętają chyba tylko wcześniej urodzeni hi,hi... 
W armii /zasadnicza służba wojskowa/ kiedy dziadkowie (Rezerwa;) odcinali z metrówki ddc czyli dni do cywila;) od czterdziestu dziewięciu mieli swego rodzaju totka he,he... 
I na ten przykład w czterdziestym dziewiątym dniu organizowali "Kotom" /młodemu wojsku/ "żużel" he,he...
Dzisiaj do Maratonu Częstochowskiego już tylko 49 dni, więc zafundowałem sobie "żużel" po bialskich polach;) 
Najpierw Aleja Brzozowa, potem pola, a na koniec asfalt i chodniki, bo stawy również trzeba przygotować do królewskiego dystansu. 
Dreptaniem przeplatanym z tuptaniem zrobiłem dwadzieścia trzy kilometry:) Fajnie było! 
Spotkałem dwie sarny, jedną "Nordiczkę" i jednego biegacza. Pomalutku, bo zaraz bezpośrednio po śniadaniu zacząłem tak jak na maratonie;) w myśl zasady: 
*maraton zaczyna się po trzydziestce*;)
Jutro żeglarstwo, bo 48 dni do MCz. Potem zapasy, ale na osiemnaście dni przed będzie maraton he,he... Tuż przed startem: na pięć dni przed bieg na przełaj, cztery bieg z przeszkodami i trzy bieg przez płotki hi,hi...
Ponad dwie godziny fajnego szybszego przebierania nogami i cały czas mżawka nawilżająca skórę twarzy:) Ciuchy coraz cięższe, mokre, ale co tam przecież nie jestem z cukru, żebym miał się rozpuścić;)

czwartek, 10 marca 2016

zmęczony...

prozą codziennego dnia:( po wieczornym bieganiu od razu czuję się lepiej he,he... 
Niby dziwne;) ale wiadomo endorfinki działają cuda hi,hi... 
Prawie, lub bez mała dziś czternaście kilometrów;) na poprawę nastroju w tempie "ekonomicznym";)

Biegło mi się rewelacyjnie:) więc znów trochę pozwiedzałem;) A na koniec trafiła mi się "nagroda";) Biegnąc centralną ulicą naszego miasta, czyli Aleja Najświętszej Maryi Panny w kierunku Jasnej Góry. Na wysokości ratusza dwie przechodzące Babeczki życzyły mi wszystkiego najlepszego z okazji dnia mężczyzny!!! Jeszcze raz w tym miejscu bardzo Im dziękuję:) 

wtorek, 8 marca 2016

Wybrance...

mojego serca i wszystkim Paniom oraz Dziewczynom dedykuję dzisiejszy wieczorny bieg z okazji Dnia Kobiet:) 
Miała być ósemka na ósmy marca... 
Lecz po siódemce stwierdziłem, że na przedstawicielkach płci pięknej oszczędzał nie będę hi,hi... i w sumie wydreptałem trzynaście kilometrów;)
No dobra przyznaję jak zwykle mnie poniosło he,he...  
Depcząc po Monte Casino spotkałem ósemkę na asfalcie ścieżki rowerowej, a potem dwie Biegaczki świętujące aktywnie;) I nawet udało mi się w biegu pożyczyć Im wszystkiego najlepszego:) 

Na koniec...
Wszystkim Kobietom życzę, aby dzisiejsze święto trwało 366 dni w roku! Niech los obdarzy Was tym co dla Was będzie najlepsze niezależnie od Waszych najskrytszych marzeń;)

sobota, 5 marca 2016

drugi...

telegram:
we wtorek północna część miasta
w środę południowa
wczoraj pętle zapętlone wokół JG;)
dzisiaj dla równowagi południe - północ i dwudziestka he,he...
przez tydzień w czterech wyjściach 61km
po wczorajszym hasaniu trochę było ciężko...
ale kto powiedział, że będzie lekko:)
teraz odpoczynek zasłużony 
jutro zmiana cyfry bez zmiany kategorii hi,hi... 


piątek, 4 marca 2016

w skrócie...

telegraficznym:
W najbliższym sąsiedztwie Jasnej Góry:)
Trzynaście kilometrów wieczorową porą
Cztery pętelki coraz mniejsze hi,hi... 
Z poganianiem się na podbiegach;)
Dość szybko
jak dla mnie oczywiście he,he...
Było super! 
Biegało mi się rewelacyjnie.
Tego było mi potrzeba.
Trochę się odmuliłem.
Endorfiny buzują;)
Czuję, że żyje:)
Biegam by żyć żyję więc biegam:)

środa, 2 marca 2016

z rozpędu...

poleciałem dzień po dniu he,he... A co? Kto uzależnionemu zabroni;) Wczoraj trzynastka po północnej stronie miasta, a dzisiaj piętnastka na południe dla odmiany;)
Jutro będzie luz, a dalej się zobaczy;) Przydałaby się gimnastyka, czyli wygibasy, lecz na razie nie ma warunków:( Póki co ciesze się, że udaje mi się w miarę regularnie tuptać:)
I nie muszę mieć jakichś dodatkowych szczególnych motywacji hi,hi... >>>
Pogoda dzisiejszego wieczoru super! Na termometrze trzy kreski na plusie. Chodniki w miarę osuszone i bez śniegowych igiełek kłujacych w oczy jak wczoraj. Dlatego biegło mi się świetnie i aż żal było wracać:(
Od jakiegoś czasu "chodzi" mi po głowie połówka w Pabianicach. A tam mnie jeszcze nie było;)

wtorek, 1 marca 2016

miało być...

wczoraj bieganie, ale nie wyszło;) Nie było biegania w ostatni dzień lutego i nie udało się zamknięcie miesiąca "z przytupem" he,he... Mimo to w drugim miesiącu tego roku nabiegałem w sumie 217 kilometrów w piętnastu wyjściach:) O trzynaście więcej niż w styczniu:)
Dzisiaj pierwszy marca, więc dla Żołnierzy Wyklętych trzynastka w śniegowej breji i padających prosto w oczy kłujących śnieżnych płatkach.
W butach gnój, bo oczywiście nikt chodników nie odśnieża:( Utytłałem się "po pachy", ale było fajnie! 
Po drodze spotkałem chyba z dziesięciu miłośników szybszego przebierania nogami;) Widać brać biegowa się nie poddaje i trenuje ostro:) To wyraźny znak, że nadchodzi wiosna. Co niektórzy przygotowują się do sezonu startowego i walki o życiówki. A Inni chcą do lata nieco zrzucić;) i popracować nad sylwetką przed plażowaniem;) 
Każdy powód jest dobry, byle ruszyć tyłek hi,hi...

Szukaj na tym blogu:

Translator

"...łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między Mną, a ziemią..." Rdz.9,13