"Zdrowie tak jak pieniądze zdobywa się w pocie czoła. Aktywność fizyczna i przemyślany sposób odżywiania mogą być przyczyną dobrego stanu zdrowia"


poniedziałek, 31 maja 2010

[223] Bierz biegacza...

W poniedziałek po biegu częstochowskim; też zrobiłem sobie dyszkę. A co :) w sobotę nie mogłem...a w niedzielę mi się nie chciało ;) Fajnie mi się tuptało, lecz tylko do dziewiątego kilometra. Ale po kolei; Wracałem już do domu, gdy przed sobą zobaczyłem dwójkę małolatów ( na "oko" 8-10 lat) w towarzystwie wilczura. Kiedy zobaczyłem, że pies jest bez smyczy i kagańca, w duchu pomyślałem: wcześniej przebiegnę na druga stronę ulicy. Po co mam owczarka drażnić "pomyśli" sobie jeszcze, że mam złe zamiary wobec dzieci. Tak zrobiłem i zaraz jak tylko Ich minąłem usłyszałem za sobą: "zobacz biegacz ! bierz biegacza !" Obejrzałem się szybko, czy aby przypadkiem za chwilę coś mi nie skoczy na plecy. Na szczęście pies okazał się mądrzejszy od pary dzieciaków i tylko popatrzył jak się oddalam. Swoją drogą chętnie pogratulowałbym rodzicom Tych "Bajtli" dobrego wychowania swoich pociech. Zaczynam się zgadzać z moim kolegą, który mi zawsze powtarza, że gro ludzi nigdy nie powinno mieć żadnego zwierzaka. Po prostu nie zasługują, bo są nieodpowiedzialni (czytaj za głupi) Tydzień mimo niefortunnego początku całkiem dobry. Pięć treningów, sześćdziesiąt pięć kilometrów. W tym jeden nieplanowany start na "Pętli Rudnickiej" /13,3km/ Nawet się nie spodziewałem, a tu udało mi się zaliczyć jeden z biegów zaliczanych do GP Zabieganych. Do tego o minutkę poprawiłem rż, ale to już zasługa klubowych Kolegów, którzy popędzali :)
  
Bardzo podobała mi się pofałdowana trasa, świetni kibice, super organizacja i do tego wszystko... za friko. Wielkie słowa uznania i podziękowania dla Orgów za naprawdę kapitalną imprezę biegową. Niektórzy jak np organizatorzy połówki warszawskiej windują startowe, ale na szczęście są i Tacy gdzie będę wracał z przyjemnością i jeszcze polecał tam start Innym. W ostatnim dniu maja w naszym mieście kończył swój kolejny etap Andrzej Urbaniak. Ultramaratończyk, który podjął się w ciągu czternastu dni przebiec z Zakopanego do Gdyni. Co dziennie pokonuje kilkadziesiąt kilometrów. Szczegóły na stronie www.goryrybymorze.pl  Jako delegacja Zabieganych powitaliśmy Go na trasie i towarzyszyliśmy  do mety etapu. Od 28-go pokonał już 250km, ale przed Nim jeszcze ponad 500. Biega pięć lat; zaliczył kilkadziesiąt maratonów, kilka ultra i... Spartathlon.... Podziwiam !!! Zwłaszcza, że to mój rówieśnik !!! A i na dodatek 31 maja obchodził 51 urodziny! Sto lat, sto lat, niech żyje, żyje nam....

Ktoś kiedyś powiedział, że im lepiej poznaje ludzi tym ...

... bardziej kocha zwierzęta. Niestety tak jest, że gro czworonogów jest mądrzejszych od swoich "właścicieli"...

~drproctor 2010-06-01 07:18

niedziela, 23 maja 2010

[222] I po imprezie...

Tak widział mxxxk:
 

a tak ja_qb...
 

Zarząd Klubu Ludzi Aktywnych Zabiegani Częstochowa bardzo dziękuje wszystkim uczestnikom, którzy dziś wystartowali w 2 biegu częstochowskim.
Gratuluje wszystkim:  Najlepszym oraz tym dla których sukcesem jest samo ukończenie biegu.
Dziękuje Patronom Honorowym Prezydentowi Miasta Częstochowy i Przeorowi Jasnej Góry. Wszystkim Sponsorom, instytucjom wspierającym, wolontariuszom, kibicom i wszystkim ludziom dobrej woli dzięki którym dzisiejsza impreza się odbyła.
Do zobaczenia za rok na starcie 3 biegu częstochowskiego!



Wow, ale wielka super-profi impreza! Ile osób pobiegło? A ...

... Ty też biegłeś czy tylko doglądałeś? :)

~Midi 2010-05-23 09:52
tym razem Midi byłem "po drugiej stronie" ukończyło bieg ...

... 652 uczestników zgłoszonych było ponad 800, ale przełożenie terminu i ostatnia sytuacja powodziowa zrobiło swoje.Szkoda, bardzo żałuję, że wielu  kolegów ...

~tete 2010-05-23 11:08

poniedziałek, 17 maja 2010

[221] Częstochowa powita...

 
"*22 kwietnia 2010 roku o godzinie  16-tej Częstochowa ponownie powita setki biegaczy z Polski i zagranicy.  Klub Ludzi Aktywnych ZABIEGANI organizuje w tym dniu po raz drugi w historii naszego miasta  profesjonalną, ogólnopolską, długodystansową,uliczną imprezę biegową. Prawdziwe święto biegowe, czyli DRUGI BIEG CZĘSTOCHOWSKI na dystansie 10 kilometrów. Start godzina 16:00 z głównej ulicy miasta, III Alei Najświętszej Maryi Panny przy Kurii Metropolitalnej.Wystartuje blisko tysiąc zawodników profesjonalistów i amatorów z kraju oraz zagranicy. Atestowana trasa 2biegu częstochowskiego (dwie pętle) przebiegać będzie III Aleją NMP, Aleją Sienkiewicza, Pasażem Bareły, ul. Wieluńską,Rynkiem Wieluńskim, oraz ulicami Klasztorną, Kubiny, Ewy, Wyszyńskiego,Klasztorną, 7 kamienic i Pułaskiego. W związku z powyższym mogą w tym dniu, w godzinach 16:30 – 18:30 wystąpić ograniczenia w ruch ulicznym zarówno pojazdów/także komunikacji publicznej/ jak i pieszych. W celu zminimalizowania uciążliwości organizatorzy proszą o stosowanie się do wskazań i poleceń funkcjonariuszy służb porządkowych: Policji, Straży Miejskiej, Straży Pożarnej oraz Wolontariuszy. Zabiegani proszą o wyrozumiałość i cierpliwość oraz przepraszają za ewentualne utrudnienia. Nasz bieg zyskał wiele bardzo pochlebnych opinii nie tylko wśród biegaczy i kibiców. Również zaproszeni Goście, media i sponsorzy podkreślali profesjonalizm naszej imprezy. Potwierdza to fakt, że nasz bieg znalazł się w gronie imprez, które w rankingu na portalu maratonypolskie.pl otrzymał tytuł „Wyróżnienie 2009” Ale nie „siadamy na laurach” i „idąc za ciosem” robimy  kolejną edycję naszego biegu. W dniu biegu  specjalnie dla biegaczy Mszę św. o godzinie 13:00 w kościele rektorackim odprawi Duszpasterz Sportowców Archidiecezji Częstochowskiej ks. Łukasz Dybowski. Zapraszamy –nie tylko biegaczy! Zależy nam na propagowaniu aktywnego stylu życia, biegania, oraz promocji naszego miasta. Dlatego zwracamy się do Częstochowian z prośba, propozycją, apelem…. W całej Polsce nawet najmniejsze miejscowości stawiają sobie za punkt honoru stworzenie zawodnikom tej jedynej niepowtarzalnej atmosfery. Chcemy, aby Częstochowa miała wśród biegaczy opinię miasta nowoczesnego i gościnnego, a mieszkańcy postrzegani byli jako pozytywni ludzie, umiejący docenić wszystkich,którzy podejmują wyzwania . Dlatego gorąco zachęcamy do przyjścia na trasę  2 Biegu Częstochowskiego, by pokazać uczestnikom zawodów, że „duchowa stolica” Polski słynie też ze wspaniałych mieszkańców i fantastycznych kibiców !!!! Wspólnie zadbajmy o wizerunek naszego miasta !
Zapraszamy wszystkich, zwłaszcza niezdecydowanych: „Bądź jednym z nas”….
              Ze sportowym pozdrowieniem
                                       KLA Zabiegani Częstochowa*"

niedziela, 9 maja 2010

[220] AdiZero Boston 2M...

    więcej zdjęć po kliknięciu w fotkę
Tak jak pisałem wcześniej w marcu dostałem za pośrednictwem portalu http://etrampki.pl "bostonki" świetne buty biegowe. Super lekkie bardzo wygodne i co najważniejsze "szybkie" hi hi.. B na ostatnim maratonie w Jelczu o ponad minutę udało mi się poprawić życiówkę na tym dystansie :)
Test butów biegowych Adidas: adiZero Boston 2 M
Opis firmowy cytat: „Te buty do biegania dadzą Twoim stopom szybkość nawet podczas najtrudniejszych treningów. Buty adidas adiZero Boston to profesjonalne, lekkie obuwie dla biegaczy długodystansowych, stworzone pod kątem szybkości i elastyczności. Wierzch wykonany z przewiewnej siatki zapewnia chłodzenie.
Cechy: System adiPRENEŽ+ w przedniej części stopy wspomaga wybicie i wydajność. Formowana wkładka respoEVA gwarantuje anatomiczne dopasowanie i ogromny komfort już przy pierwszym założeniu. Antypoślizgowa, tekstylna podszewka zapewnia komfort i wygodę.
System TORSIONŽSYSTEM zapewnia stabilizację śródstopia.
Zastosowany pod piętą system adiPRENEŽ gwarantuje amortyzację podczas kontaktu pięty z podłożem.
Podeszwa zewnętrzna adiWEARŽ gwarantuje wytrzymałość obuwia w miejscach najbardziej narażonych na wytarcie; podeszwa zewnętrzna z dmuchanej gumy zapewnia lekkość, przyczepność i amortyzację. Wszystkie drogi prowadzą do Bostonu” koniec cytatu
Dane testowe:
Model butów: Adidas adiZero Boston 2 M
Przebieg w km:  183
Jednostki treningowe 12 biegów w tym podbiegi, przebieżki, długie wybiegania ponad 20km i jeden start Maraton Jelcz Laskowice /”życiówka”/
Nawierzchnia/ podłoże: drogi gruntowe, asfaltowe, alejki żwirowe; kostka brukowa, płytki chodnikowe.
Warunki atmosferyczne: testowane w miesiącach kwiecień – maj; temperatury od -3 do +18 w czasie opadów śniegu oraz deszczu.
Ogólne doznania: Biorąc buty do ręki zaskakuje super  lekkość. Przednia część zapewnia wystarczający luz palcom stóp; chociaż buty są dość wąskie i niskie na podbiciu stopy. Mają bardzo dobra przewiewność i są komfortowo wygodne. „Zachęcają” wręcz do szybszego biegu.
 Fajny, ciekawy wygląd zewnętrzny buta i odważna kolorystyka zwraca uwagę nawet kiedy jest ciemno ;)
Zewnętrzna konstrukcja buta
Cholewka butów Adidas adiZero Boston 2 M jest bardzo starannie wykonana. Pierwszy trening w nowych butach długie wybieganie ponad 20 km; żadnych otarć, pęcherzy. Siateczka bardzo dobrze wentyluje wnętrze buta. Bardzo miękkie wyściełanie wnętrza cholewki. Kolor i elementy odblaskowe sprawiają, że biegacz widoczny jest z daleka
Bieżnik  po stu osiemdziesięciu trzech kilometrach, brak wyraźnych śladów użytkowania. Bardzo dobrze sprawuje się zarówno na twardych nawierzchniach z kostki brukowej, płytek betonowych i asfalcie; nawet podczas padającego deszczu. Bez problemu daje się biegać po drogach gruntowych i ścieżkach choć bieżnik nie jest typowy dla butów trailowych.
Sznurowanie płaskie szerokie sznurówki w połączeniu z małymi dziurkami zapewniają dobre  trzymanie się stopy i nie rozwiązują się podczas biegu .
Pochłanianie wstrząsów/amortyzacja buty dla biegaczy o stopie normalnej. Mimo nie rozbudowanej podeszwy dobra amortyzacja, W pięcie nawet bardzo dobra co ważne dla osób biegających „z piety”
Dynamika bardzo dobra, stopa się łatwo, płynnie przetacza i pozwala na szybkie przyśpieszenie. Przy  bardzo niskiej wadze i dobrej  sprężystości świetne  na szybkie treningi i starty w zawodach. Także te długodystansowe, nawet maratony.
Funkcjonalność po pokonaniu 183 km w różnych warunkach terenowych; podeszwa „jak nowa”. Transparentny kolor siateczki szybko się brudzi, ale jest łatwa w czyszczeniu, Świetna wentylacja dobrze prognozuje na treningi w okresie upalnego lata. W czasie opadów dobra przyczepność do podłoża.
Ocena końcowa butów Adidas adiZero Boston 2 M na przysłowiową „szkolną szóstkę z plusem”. Sprawdzają się w warunkach miejskich i na  polnych drogach. Zarówno w ciepłe jak i w chłodniejsze, mokre dni. Bardzo wygodne, dobrze trzymające się stopy.  Na pewno sprawdzą się w  trakcie codziennych treningów oraz na krótkich i długodystansowych startach.
..................................................................................................................
Tydzień po jelczańskim maratonie lajtowy; trzy wyjścia - 36 kilometrów: Wtorek dyszka na codziennej stałej trasie, czwartek trzy petelki na trasie 2BC i sobota.... Najpierw rano nasz klub razem z MOSiR-em organizował bieg w ramach akcji Polska Biega więc zamiast co sobotniego spotkania biegowego w alei brzozowej staraliśmy się propagować bieganie na promenadzie Czesława Niemena. Po południu postanowiliśmy z Verdim nadrobić "biegowe zaległości"... I w sumie "upiekliśmy dwie pieczenie na jednym ogniu" :) pobiegaliśmy sobie i na wjeździe do miasta powitaliśmy Sztafetę Biegaczy ze Ścinawy pielgrzymującą na Jasną Górę. Towarzyszyliśmy Gościom na ostatnich kilometrach do klasztoru i zachęcaliśmy do ponownych odwiedzin naszego miasta 22 maja ;) Po drodze dowiedzieliśmy się, że w ciągu dwóch dni pokonali blisko trzysta kilometrów dla uczczenia 70 rocznicy zbrodni katyńskiej i Ofiar niedawnej katastrofy samolotu pod Smoleńskiem.



Buty w stylistyce przypominają mi moje pomarańczowe ...

... Kalenji Inspid. Jednak w Adidasach najwidoczniej da się biec po leśnych ścieżkach, w moich czuję każdy kamień. Za to pędzę jak piorun ;)

~BoberPL 2010-05-10 00:47

poniedziałek, 3 maja 2010

[219] "Niech się święci"...

Narobili mi chłopaki "smaka" tą Cracovią :) To Im pozazdrościłem i "rzutem na taśmę" zapisałem się na IX Maraton Jelcz Laskowice, a zarazem V Memoriał Barbary Szlachetki. A już tak na poważnie to od dawna "chodził" mi ten maraton po głowie. Bo jak zacząłem regularnie trenować i czytać biegajznami.pl to właśnie postawa śp.Basi  sprawiła, że postanowiłem zmierzyć się z tym królewskim dystansem. Dlatego teraz wybierając  swój dziesiąty maraton postanowiłem pobiec go w Jelczu i dedykować właśnie BASI.
"Robiąc" Koronę Maratonów Polskich musiałem zaliczyć wszystkie "giganty" gdzie atmosfera biegowego święta wyczuwalna jest już w przeddzień, a w dniu startu następuje prawdziwa "eksplozja" biegowego święta :) Toteż niezmiernie ciekaw byłem jak to jest na takim małym kameralnym maratonie; zwanym przez organizatorów rekreacyjnym. Do Jelcza udałem się jak zawsze w przeddzień tym razem w piątek. Właśnie; większość maratonów jest w niedzielę, a ten w sobotę; i to pierwsza odmienność. No, więc popołudnie przed biegiem maratońskim; jestem w biurze tuż po otwarciu /osiemnasta z minutami/, a tu cisza, spokój... Cztery osoby obsługi w biurze zawodów. Odbieram bez kolejki numer: 12 ( trzynastkę odpuściłem ;) hi hi hi.. koszulkę.  Na moje pytanie  o chipy ? słyszę: "nie potrzeba, nie ma gdzie skrócić" :) A bon na pasta party? "nie potrzeba; makaron wydawany jest na stołówce" Bez okazywania numeu, odbieram swoja porcję i zjadam w....  samotności :( Posilony robię spacer po mieście; Żadnego tłumu maratończyków; cisza spokój... Wcześniej pytam  jeszcze o miejsce spoczynku Basi i dowiaduję się, że jak co roku wieczorem Burmistrz,organizatorzy i  biegacze udadzą się na cmentarz oddać BASI hołd i złożyć kwiaty...
Rano toaleta, śniadanie, plastrowanie, szykowanie ciuchów i ... dylemat: nieźle pada! jak się ubrać??? Po Cracovi 2008 kiedy, zmokłem, zmarzłem do szpiku kości jestem w rozterce? Biorę odżywki, alternatywne ubranie i do biura zawodów. Myślę, zobaczę jak inni się ubierają ?;)  Na miejscu do startu tuż, tuż, a ja dalej niezdecydowany. Jedni biegacze na krótko, inni  długo ! Prognoza w radiu: ma padać całe przedpołudnie ! Dobra "raz kozie śmierć" czas na start ! Zostawiam długie leginsy i podkoszulek z krótkim rękawkiem pod plastronem Zabieganych. Na starcie niewielka grupa biegaczy; żadnego przepychania spokój, cisza... Otwarcie, odliczanie, START.... I jak wszyscy wystrtowali to zacząłem się zastanawiać: "czy tylko ja biegnę maraton ? a reszta bieg towarzyszący na 10.5 km ? :) Pierwsza pętla; zapoznanie: gdzie punkty odżywcze,oznaczenia kilometrów itd. Czytając opinie biegaczy z poprzednich edycji; byłem przygotowany na luz na trasie i dłłuuuuggiiie przerwy między kolejnymi biegaczami. Żadnego tłoku na punktach, odżywki podawane do "ręki" .. Tylko, żeby nie "agrafka" na części trasy; to pomyślałbym, że jestem na  samotnym długim wybieganiu :(  Częściowo rekompensowali to bardzo radośni, uczynni i niezwykle sympatyczni wolontariusze ! (którym przy okazji bardzo dziękuję) Kolejna różnica to kibice. W Poznaniu są rewelacyjni, we Wrocku świetni; Na "kaliskiej setce" zwłaszcza dzieciaki kapitalne.... W  zasadzie wszędzie biegacze wzbudzają zainteresowanie i ludzie mimowolnie reagują... Oczywiście jedni pozytywnie inni trochę mniej ;) W Jelczu część trasy biegnie poza miastem, ale i w samym mieście dosłownie na palcach jednej reki mógłbym policzyć osoby wykazujące zainteresowanie biegaczami. Nie licząc wolontariuszy i obsługi maratonu. Tym bardziej cenny był więc Spiker, który  po każdym okrążeniu przedstawiał biegaczy po numerze z nazwiska i miejscowości. Mało tego; na swój sposób dodawał otuchy: >"numer dwanaście... no pierwsze kółko zaliczone"; >"brawo Tomek! połóweczkę już masz"; > "dobra Tomasz jeszcze ostatnie okrążenie"... Dziwny to maraton; co nie znaczy: broń Boże gorszy! Ja tym bardziej ciężko zgrzeszyłbym narzekając na bieg ukończony z nowym rż :)) Większość trasy biegłem sam; poganiałem się i po cichu marzyło mi się złamanie 3:45, ale przy treningach które zrobiłem  po prostu; aż na taki czas nie zasłużyłem :) Pewnie pomogły mi też "Bostonki" /super butki/ :) od Ewy z portalu eTramki.pl ( następnym razem raport, bo już mają 150km) Biegło mi się naprawdę dobrze. Tak jak na moim drugim maratonie w 2007 w Poznaniu :) Od 35 km "dawałem z siebie już wszystko ;) i mijałem tych którzy "wyrwali" na początku :) Na mecie medal, pakiet: "koksy" ;) baton, żelki, fiolka energetyzująca,bidon i duża woda. W biurze posiłek, certyfikat; wszystko na luzie bez kolejek.

  
Zakończenie: puchary w open i kategoriach wiekowych, oraz statuetki dla mieszkańców powiatu oławskiego. Podsumowując: cieszę się, że mogłem pobiec dla BASI. Pewnie nie wszystkim "skromność" tej imprezy przypadnie do gustu. Słyszałem; podczas ceremonii zakończenia takie opinie: Że brak chipów to, też brak międzyczasów. Brak kibiców to brak entuzjastycznej atmosfery  z wielkich maratonów. Nie losowanie nagród wśród wszystkich uczestników to brak "marchewki" /zachęty/ na kolejną edycję. Myślę jednak, że wybierający ten maraton są tego świadomi, bo organizatorzy nie obiecują "złotych gór" Tak czy inaczej, warto choć raz;  dla wytchnienia od tłumów i  zgiełku zaliczyć jelczański bieg. Nawet ten *towarzyszący* na jedną pętlę, by  oddać cześć niezwykłej Kobiecie i rewelacyjnej Biegaczce jaką była śp. Barbara Szlachetka. Cześć Jej pamięci.!
W komunikacie końcowym zauważyłem wpisy:
nr 1 SZLACHETKA Katarzyna -  DLA MAMY Jelcz Laskowice
nr 45 HOTTAS Christian - DLA BASI Hamburg
Czasy, miejsca nieważne.  Podjęcie wyzwania, sam udział na pewno zasługuje na uznanie, podziw i wielkie brawa.!!!



Dobrze jest czasem pobiec w mniejszym biegu, aby ...

... przypadkiem nie zapomnieć, że jest coś jeszcze oprócz blichtru wielkich maratonów...

~drproctor 2010-05-04 16:55









Szukaj na tym blogu:

Translator

"...łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między Mną, a ziemią..." Rdz.9,13