"Zdrowie tak jak pieniądze zdobywa się w pocie czoła. Aktywność fizyczna i przemyślany sposób odżywiania mogą być przyczyną dobrego stanu zdrowia"


środa, 18 września 2019

po bułeczki...

                                      do Kryka na św. Barbary pobiegłem przez Lisiniec  hi,hi...
Po wczorajszej solidnej gimnastyce dziś spokojny bieg. Przez wyjazd na maraton do Świnoujścia ostatni raz wygibasy;) uprawiałem dwa tygodnie temu:( Już czułem pospinane mięśnie, a i stawy trzeszczały;) więc trzeba było popracować nad ruchomością "zawiasów"  he,he...
Biegło mi się jak to po dniu przerwy fajnie, leciutko:) 
Na Wileńskiej dołączył do mnie sympatyczny czworonożny "biegacz" he,he... i dość długo mi towarzyszył:) 
Trochę wyrywał do przodu. To znów zatrzymywał się i potem mnie gonił. 
Zaraz na początku mówię  - idź do domu, bo się zgubisz. Popatrzył na mnie jakby chciał powiedzieć sam się zgubisz i leciał dalej aż mu uszka podskakiwały;)
Zacząłem się nawet zastanawiać co będzie gdy odprowadzi mnie pod dom? Na szczęście przy jednej z posesji za ogrodzeniem poszczekiwała chyba suczka i zostawił mnie dla "panienki" hi,hi...
Na koniec news;) Dzięki uprzejmości Wydawnictwa GALAKTYKA otrzymałem recenzyjny egzemplarz książki Nowoczesny trening funkcjonalny. Dziękuję bardzo!
Autor Michael Boyle. Pozycja zawiera sporo ilustracji poszczególnych ćwiczeń opisanych na 263 stronicach. Do tego na wstępie pisze, że filmy prezentujące 71 ćwiczeń dostępne są na stronie www:) 
Jak przeczytam napiszę więcej.

poniedziałek, 16 września 2019

powrót...

                          po dłuższej nieobecności "pod brzózki" he,he... Ostatnimi czasy pływałem w "Adriatyku" na kąpielisku z plażą i pomostem. Można na nim zostawić rzeczy i bez upiaszczenia stóp wyjść z wody;) kiedy plummm... jest z marszu a raczej z biegu hi,hi... Jeśli temperatura nie jest zbyt niska pozwalam sobie nie zabierać ręcznika i ciuchów na zmianę, bo kilometr da się spoko przelecieć "na mokro" he,he... 
Już kilka razy zapędzałem się w to świetne miejsce nieco ukryte dla oczu spacerowiczów. Niestety albo wędkarze, albo pani psiarka z pieskami, tudzież obozowisko pielgrzymów:( Na szczęście sezon ogórkowy hi,hi... się kończy:)
Dziś po dziesiątce nogi same mnie zaprowadziły do wody he,he... bo nawet nie planowałem kąpieli.
W sumie wyszła spokojna dwunastka i wcale nie parszywa;)
Bieganie, pływanie i świetna aura (+14, pochmurno;) Rewelacyjny początek tygodnia:) Nasz "Pacyfik" to nie Bałtyk, ale blisko i na bezrybiu to i rak ryba hi,hi...
Na koniec antyreklama. Rzadko to robię, ale muszę;) 
Niedługo w wielu miejscowościach w ramach obchodów 101 Rocznicy Odzyskania Niepodległości organizowane będą Biegi Niepodległości. Każda miejscowość stara się TO wydarzenie zacnie upamiętnić. Przygotowywane są specjalne medale, trasy wyznacza się w centrach miejscowości. Czasem specjalnie przebiegające przy miejscach pamięci. 
W moim mieście chociaż niektórzy mówią wsi częstochowski bieg niepodległości pod patronatem Prezydenta Miasta będzie "w krzakach" czytaj na "Bałtyku" szumnie zwanym parkiem Lisiniec. Mało tego org życzy sobie za pięć kilometrów na dwóch pętlach czterdzieści złotych. 
Wiem komercja opanowała także imprezy biegowe. Każdy z uwagi na modę biegania kto chce zarobić organizuje biegi. Jest jednak ale! Można zarobić oferując dobry towar, lub dać byle co, bo i tak kupią. Z doświadczenia wiem, że trasa w mieście wymaga planów zabezpieczenia, zamknięcia dróg co powoduje, że koszty rosną. Dlatego biegi niekomercyjne zazwyczaj robi się w parkach, lasach itp. Przykładem jest organizowany przez Zabieganych Świąteczny Trening "Od zmierzchu do świtu" na promenadzie Niemena z Okazji Święta Niepodległości. Każdy może przyjść i za friko biegać z Innymi biegaczami po wyznaczonej trasie od rana do wieczora:) 
Marzy mi się czas gdy biegacze zaczną bojkotować niektóre imprezy których pomysłodawca zamiast najeść się łyżeczką woli nachapać się chochlą he,he...

sobota, 14 września 2019

stare...

           kąty poodwiedzałem dziś po wczorajszym wymuszonym he,he... dniu wolnym;)
Wyszedłem dopiero po południu, bo po tym wyjeździe do Świnoujścia jakoś nie mogę się obrobić hi,hi...
Obleciałem stałą trasę zahaczyłem o "Bałtyk". Jak Adam powiedział z Bałtyku na "Bałtyk" he,he...
Równo tydzień po maratonie, a nóżki po ostatich przebieżkach po plaży i wczorajszym odpopczynku same rwały się do przodu hi,hi... Hamowałem "ręcznym" co chwila i myślałem sobie szkoda, że dzisiaj nie zawody;) 
Było super!!! Myślałem jeszcze o kąpieli w naszym "Bałtyku" lecz odpuściłem. U nas nikt się już nie kąpie:( Nie chciałem robić sensacji he,he... bo w wolne sobotnie popołudnie ludziska tłumnie wylegli do parku Lisiniec.
Jesień nadchodzi wielkimi krokami. W przyszłym tygodniu synoptycy wieszcza zdecydowane ochłodzenie, więc pora szykować się na morsowanie hi,hi...

czwartek, 12 września 2019

pożegnalne...

                           bieganie i pływanie w morzu:) Wg wczorajszej prognozy pogody miało rano padać.
Jak zwykle jednak się pomylili he,he...
Biegałem na wschód, potem na zachód;) Żeby zatem było sprawiedliwie dziś najpierw w prawo, później w lewo hi,hi... i plum...
Piąty dzień z rzędu po maratonie bieganko zakończone kąpielą w Bałtyku:) Kapitalnie było:)) Wykorzystałem każdy dzień od rana do nocy hi,hi... maksymalnie. Niestety pociąg powrotny rusza;)

środa, 11 września 2019

na wschód...

                       słońca pobiegłem, ale na plaży poleciałem na zachód hi,hi... Do granicy Państwa i z powrotem. Po czwórce "z buta" he,he... Nie, nie;) na bosaka brzegiem morza:) "Letnie morsowanie" hi,hi...
Temperatura powietrza +13, a Bałtyku pewnie wyższa:)
Było fantastycznie!


wtorek, 10 września 2019

w deszczu...

                         bieganie, w deszczu pływanie, a potem śniadanie;) Fajnie! W wodzie się nie moknie hi,hi... A śniadanko smakuje wybornie he,he... Pada, pada... Temperatura + 14:) Aura maratońska! Od niedzieli, bo w sobotę było ciepło i słonecznie :(
Dziś kierunek granica Państwa chodnikiem, a powrót plażą.


poniedziałek, 9 września 2019

powinno...

             być wolne jak to po maratonie;) ale żal nie wykorzystać pobytu w Świnoujściu na bieganie po plaży he,he... 
Kapitalne tuptanie boso brzegiem morza i pluskanie w falach Bałtyku 😁

niedziela, 8 września 2019

pomaratońskie...

                                     roztruchtanie w myśl zasady: "czym się strułeś tym się lecz" he,he... i regeneracyjna kąpiel w morzu:) fantastyczny niedzielny poranek:))
Potem jeszcze czternastokilometrowe wałęsanie po Świnoujściu he,he...

sobota, 7 września 2019

XL...

                Międzynarodowy Maraton Uznamski. 
Uff... 13 września Pora nadrobić zaległości hi,hi...
Byłem, pobiegłem, ukończyłem;) 40Usedom Maraton to bardzo ciekawa impreza biegowa na bardzo wymagającej trasie. Nie spodziewałem się takiego *górskiego* maratonu nad morzem;)
Start przeniesiono z promenady na stadion z uwagi na modernizacje świnoujskiego deptaka. Przed salwą armatnią podczas startu wiadomo przemowy itp itd he,he...
Pierwsze zaskoczenie;) Do granicy Polsko niemieckiej zabezpieczenie na "poziomie europejskim" hi,hi... Zamknięte ulice, a wzdłuż ścieżki rowerowej stojący co kilkanaście metrów żołnierze trzymający taśmy ostrzegawcze. Po wbiegnięciu do Niemiec "róbta co chceta" hi,hi... Na początku kiedy peleton biegaczy się nie rozciągnął rowerzyści i spacerowicze schodzili biegaczom z drogi he,he... Potem jednak trzeba było uważać szczególnie na zakrętach żeby nie zostać przejechanym:( Poza tym miejscami musowo było uskuteczniać slalom między piechurami. 
Były podbiegi. Nawet po schodach hi,hi... Zbiegi, leśne ścieżki, bruk, asfalt, kamienisto, piaszczysto i czego tylko dusza zapragnie he,he... 
W końcówce na jezdni wydzielono barierkami może z metr asfaltu dla maratończyków:( i jeszcze trzeba było uważać na stopy barierek, aby nie zawadzić butem. To kolejne zdziwko, bo u nas ulice zostałyby zamknięte. W miejscowościach poza lasem i ścieżkami rowerowymi trasa wiodła chodnikami. Trzeba było więc dodatkowo uważać na wysokie krawężniki. W jednym miejscu sympatyczna Niemka starała się każdemu biegaczowi przypominać o uskoku. Podziękowania!!!
Cóż "co kraj to obyczaj" he,he...
Podobnie z kibicami i fotografami. Tak jak u nas ludzie są różni. Kilku foto-pstryków na mój widok opuszczało aparaty... może z uwagi na biało czerwona flagę na piersi i czapce???
Iluś tam gapiów gderało coś pod nosem, lecz większość Kibiców nie tylko głosem ale i gestami zachęcało do walki:))
Na ten przykład;) Gdy byłem chyba już w Wolgaście to tupając z trudem po ścieżce rowerowej zobaczyłem jak Fajna Niemka przyhamowała samochód otworzyła okno i z cudownym uśmiechem biła mi brawo:)) A ja Jej:) Podziękowania:))
Bardzo chciałem tam być i się udało! 
Od niedzieli zrobiła się pogoda maratońska;) a w sobotę niestety było słonecznie i ciepło:( Nie będę zwalał oczywiście na aurę hi,hi... Ale już dawno żaden królewski dystans mnie tak nie zniszczył he,he...
A podbieg na stadion mogę powiedzieć upodlił psychicznie;) Fakt zacząłem dość szybko, bo przecież wszyscy lecą;) Kilka razy spojrzałem na zegarek i pomyślałem: za szybko! Biegło mi się jednak tak lekko, luźno bez cienia zadyszki, więc pomyślałem widocznie tak ma być . *Kto nie ryzykuje w kozie nie siedzi* hi,hi...
Zastanawiałem się czy to nowe żele, czy polecane mi na wieczór przedmaratoński chipsy  do piwa hi,hi... 
Kryzys pojawił się dość późno, ale wiadomo maraton musi boleć. To co mogłem zrobiłem. Jak zawsze z "wentylem" bezpieczeństwa, bo nigdy nie biegnę "w trupa" he,he... Zawsze staram się finiszować i wylądować na mecie w dobrym stanie;) 
Oficjalny wynik - 4:17:57 Open 174/310, M6013/23, M155/251

środa, 4 września 2019

ostatni...

                      trening przed sobotnim maratonem. Taka raczej namiastka treningu he,he... Tylko cztery kilometry "z buta" i pływanie o poranku w "Adriatyku". 
Fajnie ułożyła się konfiguracja cyferek dystansu;) 4,22 km dziś, a sobotę ma być 42,2km:) Dobry znak hi,hi...
Już się ochłodziło. Temperatura o piątej trzydzieści dwanaście stopni plus. Wody zapewne wyższa. Innych amatorów kąpieli tuż po wschodzie słońca jednak brak he,he...
Cisza, spokój. Jedynie kaczki kwękające;) 
Trochę wyluzowałem i już pięty palą hi,hi... Cały czas nogi rwą do przodu;) więc zaciągam "ręczny hamulec". ż
Żeby mnie tylko nie poniosło zaraz po starcie he,he... Bywało kiedyś, że wyrwałem jak młody hi,hi... Ułańska szarża w "baranim" pędzie po sygnale startu, a potem za fantazje przyszło płacić;)
Każdy maraton ma 42,195km, lecz zawsze jest inny. Bieżąca dyspozycja, aura, trasa wszystko ma znaczenie. 
Najważniejsza jednak jest pokora przed królewskim dystansem. Dlatego proszę Boga o spokój i cierpliwość do trzydziestego kilometra, bo maraton zaczyna się po trzydziestce he,he... A potem wiarę!
Słowo na sobotę;) 
Cytat dnia„Szczęście nie jest ko­loro­wym mo­tylem, za którym mu­sisz po­biec, jeśli chcesz go złapać. Szczęście jest jak cień: podąża za Tobą na­wet wte­dy, gdy o nim nie myślisz.” Phil Bosmans

poniedziałek, 2 września 2019

obudziła...

                    mnie nad ranem burza. Przez otwarte okno wdzierały się rozbłyski i grzmoty. Nie otwierając oczu pomyślałem zaspany jeszcze ciemno, więc może przejdzie. Planowałem przecież wczesnoporanne pływanie;)
Potwierdziło się, że nie ma to jak pozytywne myślenie he,he...
Po piątej burza przeszła bokiem. Miałem nadzieje na deszcz hi,hi... Ale nic  z tego. Pokropiło tylko jak ksiądz kropidłem;)
Deszczyk by mnie nie powstrzymał;) Wyładowania atmosferyczne to już nie żarty:( Nie marzę, żeby mnie piorun strzelił w biegu lub co gorsza w wodzie he,he...
Wpół do szóstej start. Dwójka dobiegu i plum... Woda cieplutka. Powietrze +18 i ciemne chmury nad "Adriatykiem". Trochę popływałem, ale zaczęło znowu mruczeć;) "Nowienc" odwrót hi,hi... Dwójeczka na "mokro" i zasłużone śniadanie:)
Było krótko:( ale rewelacyjnie. Widoki na styku nocy i dnia kapitalne! Nie na darmo powiadają: *Kto rano wstaje temu Pan Bóg daje*
Cytat dnia „Nie poniosłem porażki, po prostu wymyśliłem 10 000 sposobów, które nie działają.” - Thomas A. Edison

sobota, 31 sierpnia 2019

rano...

                       kiedy budzę się rano... he,he... za nim jeszcze otworzę oczy myślę co dziś biegamy hi,hi...
Dokładnie za tydzień w sobotę jubileuszowy 40 międzynarodowy Maraton Świnoujście - Wolgast. 
Będę tam!:)
Co miałem zrobić zrobiłem. Teraz regeneracja i odpoczynek, bo jak sam zawsze mawiam początkującym biegaczom -  odpoczynek to też element treningu. Może nie tak przyjemny jak szybsze przebieranie nogami he,he... ale niezbędny. 
Fakt lekko zmęczony jestem. W tym miesiącu przebiegłem dwieście sześćdziesiąt osiem kilometrów w dwudziestu dwóch wyjściach. Do tego wychodziłem sześćdziesiąt pięć kilometrów w jedenastu marszach. Było jeszcze osiem letnich "morsowań", sto osiemdziesiąt minut kręcenia pedałami w czterech sesjach na rowerku stacjonarnym. Aha i jak miesiąc przedstartowy to dwadzieścia siedem półgodzinnych "majtań" nogami na kolanka hi,hi... Połowa tego będzie jeszcze *po* w celu regeneracji stawów kolanowych:) Była trzydziestka, było też dwadzieścia pięć kaemów, było pracowicie;) Ale jak to dawniej mówiono w armii: *więcej potu na ćwiczeniach mniej krwi w boju*
https://www.relive.cc/view/e1385864208
Dzisiaj już luzik:) Spokojne dreptanie na "Bałtyk" i pływanie w "Adriatyku" w ramach odnowy biologicznej he,he... Wyszurane cztery kilometry, popływane, a zaraz potem spacerek po świeże bułeczki;)
Jutro wolne! No chyba, że jakiś rowerek, albo spacerowanie.
 Cytat dnia 

„Nie uda Ci się przepłynąć oceanu dopóki nie zdobędziesz odwagi, by stracić z oczu widok lądu.” Krzysztof Kolumb

piątek, 30 sierpnia 2019

zaspałem...

                             he,he... po wcześniejszym przebudzeniu przed czwartą;)
Obudziłem się przed szóstą. Wypiłem szklankę wody z kokosowym syropem i punkt szósta ruszyłem na "Bałtyk".
Po ostatniej aktualizacji connect garmin znów zegarek przez kilka dni nie łączył się z telefonem:( Za "chiny" nie chciała apka sparować się z zegarkiem. Co aktualizacja to apiać to samo! Nie rozumiem po co grzebią skoro wszystko działa? Po to tylko żeby zepsuć? Wczoraj wieczorem kolejna aktualizacja i odpukać, aby nie zapeszyć zmieniła się szata aplikacji i bez parowania connect połączył się z zegarkiem. 
Szczerze mówiąc mam dość. Najstarszy syn ma tomtoma i cały czas Mu wszystka gra i buczy, a tu niby taka firma i lipa. Najlepsze jest ich /garmina/ podejście do klienta:( Wysłałem wiadomość i nawet nie raczyli odpowiedzieć. Za to po kilku dniach chcieli, żebym ocenił pomoc wrrrr... Ech, szkoda nerwy tracić.
Dzisiaj dobieg "od tyłu" ze slalomem miedzy drzewami na jasnogórskim polu namiotowy. Z górki;) a w drodze powrotnej pod górkę he,he... 
Dwie rundy wokół "Bałtyku" i "Adriatyku" ścieżką rekreacyjną, a potem moje ulubione przebieżki.
Dziesięć razy szybko, ale nie na maxa;) i na przemian dziesięć wolno na dystansie stu trzydziestu metrów.
Fajnie, bo na trawce i w nowych bamboszach biegowych. Kupiłem tydzień temu i "rozprawiczam" coby jak mówi stara zasada maratońska w niczym nowym nie startować;)
Równo za tydzień kolejna walka na królewskim dystansie. Przygotowywałem się solidnie na tyle na ile potrafię. Trenerów nie mam;) więc słucham swojego ciała i testuję na swoim organizmie różne formy biegania he,he... 
Uwielbiam podbiegi i długie spokojne wybiegania. Jestem *żółwik*, a nie *zając*. Krótkie dystanse mi nie leżą;) Na krótkich trzeba zaraz wyrywać, a ja nie lubię się śpieszyć kiedy robię to co lubię hi,hi...
Cytat dnia:
„Nie można żyć, nie zważając na wyzwania, nie podejmując wyzwań. Ten, kto nie zważa na wyzwania, kto nie odpowiada na wyzwania, jest jak martwy.” Papież Franciszek

czwartek, 29 sierpnia 2019

pełna...

                          regeneracja he,he... Dwójeczka dreptania na "Bałtyk" i pływanie w "Adriatyku". Potem powrót i... żal, że tak krótko hi,hi... 
Dzisiaj o szóstej jak nigdy oprócz mnie jeszcze jeden pływak i trójka młodzieży;) Spożywali śniadanie na trawie pomoście he,he... i zerkali co ten stary wyrabia;) Dwie dziouszki z chłopakiem, Któremu przyznaję trochę zazdrościłem hi,hi... Takiego posiłku na łonie natury;)
Co do posiłku "wszedł" mi dziś w oczy ciekawy artykuł. "Koksuję" się natką od dawna i regularnie. Do kanapek oraz większości potraw i mogę powiedzieć, że coś w tym jest! Polecam.
https://www.relive.cc/view/e1384757526
Fajnie było! Woda ciepła jak zupa, mokra i ustana:) W ciągu dnia, gdy pełno ludzi wzburzone podłoże iłowe sprawia, że woda wydaje się brudna i gęsta:(
Cztery kilometry to tylko jedna dziesiąta maratonu he,he... Minimaraton - dystans tak nazywany przez niektórych organizatorów biegów;) Zawsze to jakieś jednak szybsze przebieranie nogami.
W ostatnim tygodniu przed startem będę starał się pohamować uzależnienie od biegania hi,hi... Bo jak głosi stare powiedzenie biegowe *lepiej być nie dotrenowanym niż przetrenowanym* I tak w tym miesiącu nabiegałem już ponad dwieście pięćdziesiąt kilometrów, więc jak na moje "wykształcenie" muszę uważać, aby nie przedobrzyć;)

Cytat dnia „Nie pozwól, by to czego nie możesz zrobić powstrzymywało Cię od zrobienia tego, co jesteś w stanie zrobić” John Wooden

środa, 28 sierpnia 2019

coraz...

                  ciemniej o poranku:( Ech, budzę się, ale wcale nie chce mi się wyłazić z wyrka kiedy za oknem ciemna noc:( A będzie coraz gorzej he,he...
Nie wiem czemu, lecz nie lubię żyć w mroku hi,hi... zabrzmiało;) Gdy widzę ludzi w domach przy słabym świetle zastanawiam się jak można tak żyć? Zawsze muszę mieć w domu jasno nie zależnie od pory dnia. Inaczej chodzę nieprzytomny. Ogólnie nie lubię braku światła. Ani biegać po zmroku, ani zwyczajnie funkcjonować. Brak światła sprawia, ze czuję się jakbym znalazł się w innym wymiarze he,he... Jakbym został przeniesiony do innej czasoprzestrzeni;) 
Dlatego nie specjalnie lubię jesień i zimę kiedy deficyt światła słonecznego jest największy. Zimą po południu kiedy wcześnie zapada mrok mam wrażenie, że... pora spać hi,hi...
Mam wewnętrzny dziwny zegar biologiczny chyba, bo wstawałbym o wschodzie i kładł się spać o zachodzie słóńca he,he... 
Dziś znowu przywitałem czerwone słoneczko:) Wstałem po piątej, żeby później nie smażyć w trzydziestostopniowym upale.
Jeśli wierzyć synoptykom od przyszłego wtorku ma się zdecydowanie ochłodzić:)) Jest, więc szansa na fajne bieganie po trasie Świnoujście - Wolgast. Do startu już tylko dziewięć dni! Ostatnie dłuższe bieganie było w poniedziałek. Teraz już nie ma co wyprawiać żadnych brewerii hi,hi... 
https://www.relive.cc/view/e1384141740
Dlatego dzisiaj dyszka i dziesięć przebieżek:) Jutro krótko na "Bałtyk" i z powrotem, aby w  ramach odnowy biologicznej popływać w "Adriatyku". Później o samo;) A po niedzieli już tylko "luz blus" he,he...
   *Do prawdziwej mądrości należy także czekanie na właściwą porę.*
św. Arnold Janssen

poniedziałek, 26 sierpnia 2019

imieniny...

Matki Bożej dzisiaj! Ponieważ meteorolodzy zapowiadali upały  przed wizytą na Jasnej Górze w bialskich polach wdreptałem szesnaście kilometrów. Plus dobieg tam i z powrotem.
Razem dwadzieścia pięć:) Było rewelacyjnie!
Wschodzące słońce, pachnąca ziemia i co najważniejsza cisza i błogi spokój he,he... 
Po wczorajszym najeździe pielgrzymów na dzielnicę Podjasnogórską trochę wytchnienia hi,hi...
Wcześnie rano, więc w Alei Brzozowej, lasku Wilka i na polnych drogach ani żywej duszy he,he... I dobrze! Można doskonale ćwiczyć samotność długodystansowca hi,hi...
Uwielbiam ten stan, kiedy po kilku pierwszych "trudnych" kilometrach oddech się wyrównuje i następuje koordynacja układu oddechowego z aparatem ruchowym;) Organizm pracuje jak dobrze naoliwiona maszyna i można biec, biec, biec...

sobota, 24 sierpnia 2019

kąpiel...

                   przy wschodzie słońca i wiszącym jeszcze na niebie księżycu hi,hi... Obudziłem się bez budzika;) i nawet nie wiedziałem, że o brzasku cywilnym he,he... 
Niestety dzień już jest krótszy o ponad dwie i pół godziny:(
Dwójka dobiegu na "Adriatyk" w parku Lisiniec i zdziwko nie ma kaczek??? Może śpią jeszcze;) 
Woda cieplutka, cisza nie licząc wrzasku budzącego się ptactwa he,he... Na grzbiecie można jeszcze oprócz księżycowego rogala podziwiać smugi lecących odrzutowców;) 
Po pływaniu powrót z ociąganiem się na około hi,hi... Bo, aż żal wracać, a niestety czas nagli:(
W sumie spokojna piąteczka. W całym tygodniu sześćdziesiąt cztery kilometry w  sześciu wyjściach. Plus przemaszerowana piętnastka.
Dobry początek dnia:) Akumulatory załadowane. Do poniedziałku muszą wytrzymać, bo jutro luzik, czyli labowanie he,he...
Przypadkiem, aby nie przeholować z tym odpoczywaniem hi,hi... 
Mój Kolega z Kalisza Marek Frontczak 
przebiegł swój 200 maraton!

piątek, 23 sierpnia 2019

kolejny...

                           raz miałem przyjemność towarzyszyć Pielgrzymom biegowej pielgrzymki na ostatnich kilometrach do Jasnej Góry. 
Tym razem grupa zaprzyjaźnionych biegaczy pod wodzą Mariana Płaszczyka przemierzała "z buta" sztafetowo trasę z Rumunii do Częstochowy na Jasną Górę. 
Pokonali razem  ponad tysiąc kilometrów, ale na *Mecie* stawili się pewno zmęczeni, lecz i niesamowicie radośni:) Cieszę się z tego spotkania i wspólnego biegowego pielgrzymowania;) 
Dzięki Nim "załapałem" się na Błoniach Jasnogórskich na specjalne Błogosławieństwo udzielone po łacinie przez samego księdza Arcybiskupa Wacława Depo i obrazek:) Chociaż zrobiłem dziś tylko dwanaście kilometrów he,he...
Fajnie było zobaczyć się z Przyjaciółmi, pobiegać, posłuchać Ich wrażeń i "posmakować" tej niewidzialnej energii, bijącej Od Nich gdy leżą przed Tronem Matki Bożej - Pani Jasnogórskiej. 
Za to dzisiejsze spotkanie z tego miejsca jeszcze raz Im  bardzo serdecznie dziękuje.
więcej zdjęć www.jasnagora.com

czwartek, 22 sierpnia 2019

powiedziałem...

                               sobie wieczorem - jak wstanę wcześniej niż szósta to poturlam się na pływanie w "Adriatyku". Jak zaśpię robię wolne. I... obudziłem się o czwartej hi,hi... Potem przed piątą, po piątej he,he... Wpół do szóstej wstałem i piętnaście minut później dreptałem już w kierunku parku Lisiniec;) 
Dwójeczka dobiegu na rozruch he,he... i plum. Półgodzinki pływania i powrót. W sumie prawie prawie godzinka aktywności w wolnym dniu hi,hi...
Cztery kilometry to normalnie szkoda wychodzić, bo rozgrzewka trwa dłużej niż samo bieganie he,he...
Dzień regeneracyjny musi być. Tym bardziej, że jutro mam zamiar wybiec na przeciw zaprzyjaźnionym biegaczom z Knurowa, Którzy uczestniczą w pielgrzymce biegowej z Rumunii na Jasną Górę.
Cieszę się z porannej pobudki:) Wstające słoneczko, ciepło (trzynaście stopni plus) i cisza, aż w uszy kole hi,hi...
Na "orbicie" czyt. ścieżce rekreacyjnej dookoła glinianek "Bałtyk" i "Adriatyk" dwie biegaczki i biegacz kolega najstarszego syna:))
Zwłaszcza jedna dziewczyna zwróciła moja uwagę, bo spięte z tyłu głowy włosy majtały się w prawo, w lewo... Raz dwa, raz dwa... Na maratonie to tylko równy krok hi,hi... i można biec w tym takcie aż do mety he,he...

Szukaj na tym blogu:

Translator

"...łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między Mną, a ziemią..." Rdz.9,13