"Zdrowie tak jak pieniądze zdobywa się w pocie czoła. Aktywność fizyczna i przemyślany sposób odżywiania mogą być przyczyną dobrego stanu zdrowia"


piątek, 28 lutego 2014

wydanie specjalne

Już nie raz wspominałem tutaj  o moim serdecznym Kumplu Kubie Ostasz :) Teraz kiedy nastał czas rozliczeń podatkowych bardzo proszę Gości odwiedzający mojego bloga o przekazanie jednego procenta podatku na rehabilitację mojego małego młodego Przyjaciela :)
Więcej aktualnych informacji na stronie Marzycielskiej Poczty
Za każdy procent przekazany na fundację, której podopiecznym jest Kuba z serca dziękuję w imieniu Kuby, Jego rodziców i własnym :))
---------------------------------------------------------------------------------
Zresztą najlepiej jak zacytuję Ewę wspaniałą Mamę Kuby  :))
"Zaczął się kolejny okres rozliczeń podatkowych. Jeszcze raz z serca dziękujemy wszystkim, którzy swój 1% w 2013 roku podatku przekazali dla Kuby. Niestety fundacja nie udostępnia nam informacji o darczyńcach, dlatego choć bardzo byśmy chcieli nie możemy podziękować każdemu z osobna.
Zebrane w ubiegłym roku pieniądze przeznaczymy na rehabilitację, najprawdopodobniej konieczny będzie też zakup nowego wózka gdyż wszystko wskazuje na to, że wkrótce Kuba wyrośnie ze starego.
Ortezy, które umożliwiają pionizację i chodzenie udało nam się jeszcze wydłużyć, ale 1% podatku za rok 2013 trafi do nas dopiero przy końcu października, jeśli zechcecie wspomóc Kubę rozliczając PIT y dołożycie cegiełkę do rehabilitacji i aparatów, dzięki, którym może on oglądać świat nie tylko z pozycji wózka, może jak mówi trenować chodzenie i choć to dla niego ogromny wysiłek to każdy nawet najmniejszy sukces motywuje do walki i daje poczucie wygranej.
Kuba, na co dzień porusza się na wózku, ale ma marzenia jak każde zdrowe dziecko…jak każdy z nas... marzenia małe i duże, niektóre szalone (jak skok ze spadochronem) i jedno to największe, niezmienne od lat wzmocnić nogi na tyle żeby „zaczęły go słuchać”. Jak każde dziecko chodzi do szkoły, odrabia lekcje, spotyka się z kolegami tylko na zabawę ma trochę mniej czasu, bo w jego życie wpisana jest rehabilitacja. Chce żyć aktywnie, jak chłopcy w jego wieku…pływa, ściga się na wózkach, ostatnio spróbował też swoich sił na dualski (narty dla niepełnosprawnych). Kuba na ogół zaraża uśmiechem, jestem szczęściarzem mówi, ale bywa, że się buntuje, coś go smuci…jak każdy ma swoje gorsze dni. Chce być samodzielny, niezależny, dlatego już teraz prosi o pomoc tylko wtedy, kiedy naprawdę jest ona niezbędna.
Jeśli nie wiecie jeszcze, co zrobić z 1% swojego podatku to proszę pomyślcie o Kubie…będziemy wdzięczni za każdą nawet najdrobniejszą wpłatę.
Szepnijcie słowo znajomym, może ktoś mógłby pomóc w rozdawaniu wizytówek z danymi Kuby potrzebnymi do wypełnienia formularza PIT (proszę o informację, prześlę pocztą)
1% Twojego podatku to kolejny krok Kubusia ku przyszłości…to nie są puste słowa…bez Waszej pomocy nie dalibyśmy rady".

poniedziałek, 24 lutego 2014

obijanie sie, czy regeneracja...

bo, tylko trzy treningi biegowe w ciągu siedmiu dni;)  Poniedziałek gimnastyka. Wtorek niecała dwudziestka. Środa "leżenie bykiem". Czwartek dwudziestka z hakiem na trasie biegu częstochowskiego. Piątek-sobota lb i dopiero w niedzielę po powrocie z wyjazdu piętnastka "rzutem na taśmę" uratowała jaki taki tygodniowy przebieg he,he... Pięćdziesiąt siedem kilometrów w trzech wyjściach to luzik i relaks:) Ale odpocząć też trzeba. Przecież nie samym bieganiem człowiek żyje hi,hi... Z przyczyn tzw. niezależnych niestety nie moczyłem tyłka w zimnej wodzie na niedzielnym morsowaniu:( i w sobotę z rana nie mogłem jak co tydzień udeptywać naszej Bialskiej:(

Wczoraj wieczorem przemierzając ulice co rusz "wpadałem" na biegaczy. Niezbity to dowód, że idzie wiosna! A jak wiosna to wkrótce nasz bieg częstochowski!  Szósta edycja dokładnie w rocznicę powstania Klubu Ludzi Aktywnych Zabiegani Częstochowa:)) Do wyczerpania limitu zgłoszeń pozostało już nieco ponad czterysta miejsc, więc warto "trzymać rękę na pulsie" bo po osiągniecie limitu zgłoszeń zapisy zostaną automatycznie zamknięte. Poza tym jeśli Ktoś reflektuje na koszulkę techniczną 6bc to musi zgłosić się do 15 marca.

W miniony piątek z powodu wyjazdu ominęła mnie fajna uroczystość. Na spotkaniu członków klubu  odbyło się uhonorowanie ZABIEGANEJ i ZABIEGANEGO ROKU 2013 

https://plus.google.com/photos/100441495237087703790/albums/5982955520106094209?banner=pwa

PS fajny numerek: 3832 przypadł mi na Cracovia maraton :))

poniedziałek, 17 lutego 2014

w tym tygodniu...

https://picasaweb.google.com/111353588256156796805/16Lutego2014?authkey=Gv1sRgCIf5j6mu5fivogE#bieganie, bieganie i walentynkowe morsowanie;) Osiemdziesiąt dwa kilometry w pięciu wyjściach: wt-16, czw-24, pt-10, so-24, nd-8. Plus dwie kąpiele w zimnej wodzie w ramach odnowy biologicznej hi,hi... Jak co tydzień w ramach jednego treningu gimnastyka, coby nie zardzewieć he,he...
https://plus.google.com/photos/108583599279419562997/albums/5981019441273439457 
Lód na naszym "mielnie" coraz słabszy:( Tym razem nie dało się nań wejść, aby wykuć "wannę" Pozostało więc rąbać od brzegu i uważać, żeby się nie pokaleczyć. Na wodzie "szyba", lecz temperatury raczej wiosenne: powietrze +8, woda+4.

 Ostatnio obserwuję "wysyp" biegaczek i biegaczy w okolicy, czyli niezawodny znak, że zbliża się termin biegu częstochowskiego. Prawie połowa miejsc na liście startowej obsadzona, chociaż do startu jeszcze dwa i pół miesiąca.
http://zabiegani.czest.pl/index.php?option=com_content&task=blogsection&id=29&Itemid=223



poniedziałek, 10 lutego 2014

wodowanie....

https://plus.google.com/photos/108583599279419562997/albums/5978419025392326977
wczoraj nam się przytrafiło:) I w ten sposób morsowaliśmy przed biegiem na rozgrzewkę i po biegu. Tuptanie w butach pełnych wody i sztywnych spodniach moro przy temperaturze dziesięciu kresek powyżej zera to bułka z masłem. Przy minus dziesięć to pewnie biegnąc wolno moglibyśmy zesztywnieć he,he...

Najbardziej zmartwiło mnie to, że mój telefon zamorsował będąc w kieszeni:( Na szczęście po wysuszeniu działa!
Słonecznie, ciepło i tylko lód przypominał, że to luty. Mimo nieplanowanej kąpieli bawiliśmy się znakomicie. Poczytaliśmy nowy częstochowski tygodnik, potrenowali wyskakiwanie z wody i ustalili najbliższe morsowanie... walentynkowe:)  
https://plus.google.com/photos/118363666149128496221/albums/5978492826565272433https://picasaweb.google.com/111353588256156796805/9Lutego2014?authkey=Gv1sRgCJCzt9mGztfLfQ#
  Nie byłoby morsowania gdyby nie bieganie. Bieganie jest numer jeden! Dlatego w minionym tygodniu zrobiłem sześćdziesiąt dziewięć kilometrów, a pluskałem się tylko dwa razy.
Fajnie tym razem wyszło:  wtorek i czwartek po szesnaście kilometrów, środa i niedziela po siedem i w sobotę dłuższe wybieganie dwadzieścia trzy. Pięć treningów biegowych plus gimnastyka to ostatnio tygodniowa reguła. Wiosenna aura, brak śniegu i oblodzonych nawierzchni pozwala trochę pobrykać;) A, że od dłuższego czasu tuptałem raczej długo i wolno to w środę dla odświeżenia zrobiłem dziesięć stumetrowych przebieżek, aby przewietrzyć płucka.
Podobno zawitały pierwsze bociany, wiec chyba sprawdzi się pogląd MLP,  że skoro kupiłem narty to w tym roku zimy nie będzie:(




poniedziałek, 3 lutego 2014

Po raz pierwszy..

 przeżywszy ponad pół wieku w środę założyłem narty biegówki:) Deski zakupiłem już wcześniej, ale braku śniegu nie pozwalał na próbę "z czym to się je" he, he... Wykorzystując ostatni skromny co prawda opad białego puchu wieczorkiem pod osłoną mroku, aby nie stresować się wzrokiem ewentualnych obserwatorów popróbowałem hi,hi... także upadków;) Przypomniały mi się początki mojego biegania, gdy wstydziłem się latać w krótkich portkach po ulicy:)
Zbyt cienka warstwa śniegu nie pozwoliła "rozwinąć skrzydeł" Miałem jednak wrażenie, że łatwiej byłoby mi gdybym nie był biegaczem. Wtedy zaczynałbym pewnie od delikatnego szurania, a tak nogi same chciały biec nie wiedząc jak;) Nie powiem połechtało to moją ambicję i chciałbym już, natychmiast doskonalić się w tej materii. Niestety zimy brak:( "sorry taki mamy klimat" hi,hi... więc szkoda nowy sprzęt zniszczyć.
Zresztą MLP twierdzi, że jak kupiłem narty to znając moje szczęście zimy już w tym sezonie nie będzie:(

Ostatni tydzień pierwszego miesiąca tego roku to sześćdziesiąt dwa kilometry w pięciu wyjściach. Styczeń 2014: 21 treningów biegowych i 290km, siedem morsowań i cztery gimnastyki.
System biegania w ostatnich dwóch tygodniach prawie taki sam wt-śr-czw-so-nd. Jedyna niewielka różnica to kilometraż w poszczególnych dniach.
Trochę wczoraj było mi przykro, bo pomimo odwilży lód na naszym morsowisku gruby;) więc zamiast biegu na rozgrzewkę była "rąbanka" lodu he,he...
Zawsze powtarzam: "nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło" Było inaczej niż zawsze lecz też fajnie:)
https://plus.google.com/photos/100441495237087703790/albums/5975802985165135745?banner=pwa
 Wczorajsze morsowanie w kropelkach deszczu przy temperaturze powietrza +6 i wody +3 ale wśród lodu miałorównież  swój klimat. Gdyby nie foty nikt nie chciałby nam uwierzyć, że lód jest taki gruby.

Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie coś takiego: III Bieg Icemana Bardzo daleko, lecz gdyby tak sobie zrobić na "swoim podwórku" w ramach zimowego treningu ???
 Oczywiście to nie to samo:( fajny bieg, a już kąpieli w takiej scenerii to super atrakcja!

Szukaj na tym blogu:

Translator

"...łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między Mną, a ziemią..." Rdz.9,13