"Aktywność fizyczna i przemyślany sposób odżywiania mogą być przyczyną przewlekłego dobrego stanu zdrowia"

czwartek, 16 listopada 2017

czwarty...

               dzień he,he... Wczoraj laba nie licząc piętnastki na rowerku i piątki marszu;) Dzisiaj czwórka "z buta" na jesienne morsowanie i z powrotem oraz półgodzinne rowerowanie.
Jest super! woda na płyciźnie +5, lecz tam gdzie głębiej pewnie niższa, a powietrze +4. Do tego synoptycy zapowiadają na niedzielę ochłodzenie oraz opady deszczu ze śniegiem:) Szykuje się fajne otwarcie sezonu Zmorsowanych.
Dziś tak jak we wtorek na rozgrzewkę obleciałem glinianki w parku Lisiniec, a potem plum... Krótko popływałem, na "peryskopowej" sprawdziłem co pod wodą hi,hi... I jak zawsze radzi nam nasz weteran Janek "Rusałka" ponacierałem ciało zimną wodą. Początkowo podchodziłem do tego sceptycznie, ale spróbowałem i coś w tym jest he,he... Może dodatkowa poprawa ukrwienia skóry? Nie wiem:( Stosuję, bo jest fajnie;)
Roztrenowanie to nie tylko labowanie. To czas na sprawy na które nie było czasu. 
Ostatnio po śmiertelnych zejściach na imprezach biegowych trwa "nagonka", że biegacze się nie badają, bo nie chcą się badać:( Akurat! Dlatego, żeby nie było i w razie *czego*, by mieć czyste sumienie odwiedziłem mojego Lekarza:) Teraz muszę porobić zlecone badania. Później zgłosić się na "przegląd" gwarancyjny. Lubię Pana Doktora, bo bardzo chwali moją aktywność fizyczną hi,hi... 
Dawno, dawno temu... Bodajże w roku 2000 kiedy zaczynałem przygodę z bieganiem poszedłem do medyka, aby fachowiec powiedział mi czy nie mam przeciwwskazań do uprawiania sportu. Miałem wtedy cztery dychy "na karku" i usłyszałem: "w pana wieku! daj pan se spokój z bieganiem! Po co to panu! Idź pan pospaceruj, pochodź i wystarczy" 
Szczęście od Boga, że Go nie posłuchałem;) Mniej "rzeczy" mi dolega, rzadziej chadzam do przychodni, bo nie choruję i czuję się młodszy niż przed siedemnastu laty he,he...

archiwum