"Zdrowie tak jak pieniądze zdobywa się w pocie czoła.
A
ktywność fizyczna i przemyślany sposób odżywiania mogą być przyczyną dobrego stanu zdrowia
Nie dlatego przestajesz się bawić, bo się starzejesz. Starzejesz się, bo przestajesz się bawić"


sobota, 31 grudnia 2016

31 grudnia....

2009
tak się zaczęła moja przygoda z morsowaniem:)
 
2016
minęło 7 lat i nadal trwa;)
 
  
Dziś rocznicowe sylwestrowe morsowanie i symboliczne cztery kilometry "z buta" he,he...
W ostatnim tygodniu tego roku w pięciu wyjściach 51 km. Plus dwa razy po sześć kilometrów marszu;)
Podsumowując rok 2016 powiem szczerze nie było źle:) Oby Nowy 2017 nie był tylko gorszy hi,hi...
257 treningów, w tym 213 biegowych:) Przebiegnięte ogółem 2624 kilometry z czego 114 na zawodach w sześciu startach:)
Zaraz po Nowym Roku "lecę" dalej, ale pierwszego zacznę chyba od wolnego hi,hi..

piątek, 30 grudnia 2016

w blasku...

porannego słońca;)  Aleja Brzozowa, Lasek Wilka i bialskie pola. 
W dniu Świętej Rodziny za łaski i pomyślność dla naszej rodzinki piętnastka na bardzo wymagającej trasie. Szczególnie dla stóp he,he... Zmarznięta ziemia, grudy w rozjeżdżonych koleinach, lód na kałużach:( Dla stóp i stawów skokowych masakra. Ale przecież mówi się: "co nas nie zabije to nas wzmocni" hi,hi... 
Dzięki Bogu obyło się bez skręcenia kostki:) a tego zawsze się najbardziej obawiam na takich wertepach.
Lekko nie było he,he... Lecz mówi się też, że nie to co przyszło lekko tylko trudno i z wysiłkiem daje satysfakcje;)
Fajnie było chociaż przyznaję delikatnie się "upodliłem" na twardych wykrotach hi,hi... 
Jutro ostatni dzień roku. Czas podsumowania. A potem nowy kajecik do zapisywania codziennych treningów;)

czwartek, 29 grudnia 2016

na karuzeli...

czyli cztery okrążenia "Adriatyku" i "Bałtyku" po ścieżce rekreacyjnej. Wpadłem na "orbitę" specjalnie, żeby mnie nie poniosło hi,hi... Ostatnie dni roku mam zamiar przebiec he,he... ale po niedawnej przerwie nie chciałbym od razu bić tygodniowego kilometrażu;) Chociaż w Sylwestra będzie musowo symbolicznie. Nie lubię biegać w kółko:( Takie prawie milowe pętle jak dzisiaj to jeszcze. Bieżnia na stadionie mnie odstrasza, bo czuję się jak chomik na kołowrotku;) 
 
Nie dość, że po pewnym czasie tracę rachubę pokonanych okrążeń i kręćka w głowie to przy dłuższym dystansie jak nigdy na bieganiu mi się nudzi:( Nie wyobrażam sobie połówki, czy maratonu na stadionowej bieżni;) Dziś na szczęście tylko dziewięć kilometrów. Ostatnio coś wymiotło z parku Lisiniec biegaczy:( Za to Kijarzy od samego rana widać wszędzie, podobnie jak Psiarzy ze swoimi pupilami. Bez smyczy, bez kagańca jak na jakimś psim wybiegu. I o ile te dobrze ułożone są mi obojętne to niestety większość plącze się pod nogami, skacze na mnie:( brudzi ubłoconymi łapami wrrr... A właściciel(ka) się cieszy, bo "on tylko chce się bawić" Ale ja nie chcę! ja chcę biegać! Zresztą co to ja jestem psia zabawka:( 

środa, 28 grudnia 2016

między...

świętami, a nowym rokiem nie ma co próżnować. Chociaż co niektórzy pobrali urlopy, żeby nie wyjść z świątecznej "formy" he,he... 
W poniedziałek świąteczny siódemka, czyli krótko. Dlatego dziś długo, ale nie za bardzo tak na piętnaście kilometrów hi,hi...  
"Bałtyk" i okolice, bo najbliżej, a czas goni;) Po wczorajszej porywającej "Barbarze" dzisiaj nieco spokojniej, lecz i tak tam gdzie pod wiatr to przewiewało mnie na wylot he,he... Wyziębiający wiatr zapobiegł też chyba całkowitemu stopieniu lodu na "Adriatyku" i "Pacyfiku".
Miejscami dziwnie to wygląda. Część powierzchni pokryta lodem i nagle jakby nożem odciął połyskująca woda;)
Spokojne piętnaście kilometrów tempem ekonomicznym z odcinkami krosowymi, coby nie było nudno hi,hi... i sześć kilometrów chodu to cały środowy dorobek:)
Fajnie było szkoda tylko, że nie przygotowałem się prywatne morsowanie:( Z drugiej strony pewnie wtedy nie nabiegałbym aż tyle kilometrów;) "Co się odwlecze to nie uciecze";)

poniedziałek, 26 grudnia 2016

świąteczna...

aktywność:) po dwóch dniach zasiedzenia za stołem he,he... i cudownego chociaż może niezbyt zdrowego świętowania;) Cóż żyje się tylko raz, a dla towarzystwa i "cygan dał się powiesić" hi,hi...
Dlatego dziś cztery kilometry z dwoma plecakami. Tym z morsowym wyposażeniem i "brzusznym" z poświątecznym balastem he,he... Potem trójka w stroju "organizacyjnym" wokół "Bałtyku" i "Adriatyku" i plum...
Powietrze +7, woda +2:( 
Było jak zawsze super! Choć stanowczo za ciepło:( A jeszcze obecność mojej fantastycznej wnusi Wiktorii dodatkowo mnie rozgrzewała:)
W sumie siódemka z buta i kąpiel to dobry początek tego "krótkiego" tygodnia;) Bo ani się obejrzymy i w sobotę pożegnanie starego roku, powitanie Nowego, a w niedziele morsowanie noworoczne:) Oczywiście w międzyczasie musi być czas i na szybsze przebieranie nogami he,he...

sobota, 24 grudnia 2016

Święta Bożego Narodzenia

W Wigilię Bożego Narodzenia Gwiazda Pokoju niech nam drogę wskaże. 
Zapomnijmy o uprzedzeniach, otwórzmy pudła słodkich marzeń. Niechaj Aniołki z Panem Bogiem, jak Trzej Królowie z darami swymi, staną cicho za Waszym progiem, by spełnić to, co dotąd było snami. 

Ciepłem otulmy naszych bliskich i uśmiechnijmy się do siebie. 
Świąt magia niechaj zjedna wszystkich, niech w domach będzie Wam jak w niebie...

piątek, 23 grudnia 2016

Kto...

 nie bał się wejść na kruchy lód?
- Kto wrąbał przerębel na naszym morsowisku?
- Kto wchodził po nas do zimnej wody?
- Kto morsował w "Adriatyku"?
- Kto nie czekał na świąteczną kąpiel?
- Kto... ;)
Co masz zrobić jutro zrób dziś, bo nie wiadomo co będzie następnego dnia he,he...
Przed sobotnia wizyta na Bialskiej, czyli Alei Brzozowej i jedna pętla w polach za Sanktuarium Krwi Chrystusa:) Zacząłem za widoku, a skończyłem po ćmoku i przy okazji mogłem podziwiać nowe oświetlenie ledowe;) Fajnie! Można trenować po ciemku tylko ślisko niesamowicie:(
Wcześniej jednak inspekcja morsowa w parku Lisiniec i kontrola morsowiska hi,hi... W dodatku niespodzianka, bo Ktoś musiał się dzisiaj  morsować. Część niedzielnej rąbanki odkuta i zimna woda "na wolności" he,he... Wręcz zaprasza do pluskania;)
Natuptałem piętnaście kilometrów wolniutko, bo miejscami lodowisko i ślizgawica, więc trzeba uważać coby nie zaliczyć "orła" Ale było świetnie!

środa, 21 grudnia 2016

pierwszy dzień zimy...

przywitałem bieganiem:) Szkoda tylko, że nie "po białym" he,he... 
Mróz dopisał (-4;) ale białego puchu niestety Aniołkowie nie dosłali hi,hi... 

Zrobiłem dziś jedenastkę na raty 3+8. Po trójce trening "spacer farmera" he,he... a potem na zasadzie gdzie nogi poniosą hi,hi... Krótka wizyta na morsowiskach: tym Zmorsowanych przy plaży nad "Adriatykiem" i moim kameralnym "pod brzózkami" na "Pacyfiku:) 
Wszędzie mroźno i lodowato;) Oszronione drzewa, krzewy i trawy, lecz do pełni szczęścia brakuje śniegu:( I chyba nie zanosi się, aby święta były białe.
Biegało mi się luksusowo, bo dopasowałem ubiór do aury:) Po przerwie czuję oczywiście, że formy brak he,he... Ale przecież "co nagle to po diable" hi,hi... Pomalutku, małymi kroczkami i do przodu. 

poniedziałek, 19 grudnia 2016

ślisko...

mimo, że nie ma mrozu. Wychłodzona ziemia opadająca mgła i nogi się rozjeżdżają hi,hi... Zwłaszcza tam, gdzie nie dotarły uwielbiane przez kierowców solniczki he,he...
Dziś z rana trzynastka (szczęśliwa;) na dobry początek tygodnia po roztrenowaniu:)
Najpierw inspekcja pomorsowiska;) na "Bałtyku" i duża pętla dookoła glinianek. 
Potem poniosło mnie na przyległe uliczki. Uciekłem jednak dość szybko po tym jak co rusz zacząłem kręciłem piruety w powietrzu hi,hi... Na szczęście udało się nie zaliczyć gleby he,he... 
Po roztrenowaniu tj. czterech tygodniach w których przetupałem zaledwie trzydzieści cztery kilometry:( Nareszcie solidna porcja endorfin tak bardzo potrzebna w tym gorącym okresie. 

Koniec adwentu, wkrótce cudowne święta i naprawdę nie rozumiem niektórych ludzi. 
 ....Porzućmy zło, przestańmy złem się bawić
i czystą łzą spróbujmy serce zbawić.
Już nadszedł czas, już Dziecię się zbudziło
a razem z nim Maleńka przyszła Miłość...

niedziela, 18 grudnia 2016

co niektórzy...

oglądając w fotorelacjach z morsowań wystające spośród lodu głowy z uchachanymi twarzami postrzegają zimowe kąpiel jako swego rodzaju sielankę he,he... A to nie do końca tak. Czasami, żeby dobrać się do upragnionej zimnej wody trzeba się nieźle napierniczyć;)
Dzisiaj było jedno z takich morsowań. Lód jeszcze zbyt cienki i kruchy, aby po nim bezpiecznie chodzić i wykuć lodową wannę. Nie pozostaje zatem nic innego jak siekiery w dłoń i rąbanie toru wodnego od samego brzegu:( Jeśli jeszcze do miejsca odpowiednio głębokiego jest spora odległość to rąbanie niby cienkiej lodowej tafli w stroju "organizacyjnym" daje popalić hi,hi... O ile górna część ciała od wymachiwania siekierą cały czas się "grzeje" to nogi w wodzie po pewnym czasie robią się sine i kołkowate:( 

Dziś biegowo jedynie cztery kilometry na zakończenie wychodzenia z roztrenowania;) 
Dobieg i "rąbanka";) potem zanurzenie z "peryskopową" hi,hi... i zamknięcie pętli wokół "Adriatyku i "Bałtyku".
W minionym tygodniu w trzech wyjściach zaledwie siedemnaście kilometrów tuptania i trzy marszu. Ale od jutra powinno być już tylko lepiej. Musi he,he...

piątek, 16 grudnia 2016

fajnie było...

i szybko się skończyło he,he... Biały puch stopniał, temperatura oscyluje w okolicy zera i na mieście szaro buro:(
Na szczęście na "Bałtyku" oficjalnie zwanym Park Lisiniec na niektórych ścieżkach resztki śniegu kapitalnie skrzypiące pod butami;)
I jeszcze rewelacyjna biała bieżnia na ścieżce rekreacyjnej:)

Dookoła jesień, na ścieżce wokół zbiorników biało. 
To taka nasza dzielnicowa strefa zimna hi,hi... Czasami na mieście już wiosennie, a na "Bałtyku" można znaleźć resztki śniegu. Glinianki "Adriatyk, Bałtyk, Pacyfik" zamarznięte:) Niestety warstwa lodu jeszcze zbyt cienka, żeby bezpiecznie chodzić po lodzie. Tafla trzeszczy złowrogo i pęka z hukiem;) 
Na naszym morsowisku jakiś ***** nawrzucał na lód kamoli i jak przyjdzie odwilż wszystko pójdzie na dno:( Nie tylko nam się "przysłużył":( Kiedy pokrywa lodowa robi się bezpiecznie gruba:) po "Pacyfiku" jeżdżą ludzie na łyżwach i biegają na nartach biegowych. Dla Nich to nie tylko utrudnienie, lecz także niebezpieczne pułapki. 
Dziś kolejne spokojne krótkie bieganie (7km;) i powolne wracanie do regularnych wyjść cztery, pięć w tygodniu:)
Krótkie tuptania mi nie "leżą", bo wolę wolno i długo he,he... Ale na dłuższe dreptanie trzeba się po przerwie wkręcić;)
Aura dzisiaj cudowna minus jeden stopień poniżej zera na termometrze i słoneczkooooo! 
Dlatego biegało mi się fantastycznie lekko:)

Szukaj na tym blogu:

Translator

...łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między Mną, a ziemią..." Rdz.9,13

...łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między Mną, a ziemią..." Rdz.9,13