"Zdrowie tak jak pieniądze zdobywa się w pocie czoła.
A
ktywność fizyczna i przemyślany sposób odżywiania mogą być przyczyną dobrego stanu zdrowia
Nie dlatego przestajesz się bawić, bo się starzejesz. Starzejesz się, bo przestajesz się bawić"


piątek, 31 października 2025

po ciemaku...

                                hi,hi... Po dwóch bieganiach z samego rana trzecie w tym tygodniu i ostatnie niestety przy blasku księżyca he,he...
Dziesięć kilometrów kryterium ulicznego tam gdzie w miarę widno od oświetlenia ulicznego co by nie wyrżnąć orła;)
Biegało mi się dziś rewelacyjnie! Żadnych dyskomfortów hi,hi... ze strony kostki, kolana, biodra, barku he,he... Wydolnościowo też świetnie:) Aż żal, że od jutra tradycyjny urlop od biegania, czyli tzw.  roztrenowanie;) W moim przypadku nie odwieszam całkiem butów biegowych na kołki, lecz ograniczam szybsze przebieranie nogami do minimum. Organizm odpocznie. Ciało się zregeneruje, a i psychika nieco odświeży;) Trudno będzie na początku, ale dam radę hi,hi...
Ostatnie bieganie w tym miesiącu zatem krótkie podsumowanie października:
134 km w piętnastu wyjściach wybiegane. 
Średnio 8,9 km i 69 minut na jedno bieganie;) 
77 km wychodzone. 
3 cotygodniowe gimnastyki. 
8 czterdziestopięciominutowych sesji na rowerku stacjonarnym. 
I to by było na tyle;)
Cytat dnia:
„Jeśli masz bardzo zły dzień i wydaje ci się, że więcej nie dasz rady, 
że to już koniec. To zobacz przy sobie anioła, który szturcha cię w bok i mówi: "weź nie przesadzaj".”  Adam Szustak
Przysłowia na dziś:
  • „Październik stoi u dwora, wykop ziemniaki pora”
  • „Na Wszystkich Świętych od zrębu utnij gałąź dębu: 
  • jeśli soku nie ma, będzie tęga zima”
  • „We Wszystkich Świętych, gdy się deszcz rozpada, 
  • może słota potrzymać do końca listopada”
  • „Wszyscy Święci niezgodą, wiatry ze śniegiem przywiodą”
  • „Jak listopad ciepły - marzec mrozem przewlekły”
  • „Gdy zbyt długo złota jesień trzyma nagle przyjdzie zima”

środa, 29 października 2025

w rytm...

                     stukotu dzięcioła hi,hi... dziesięć przebieżek. Taki był zapracowany, że wcale nie zwracał na mnie uwagi he,he... kiedy podglądałem go z dołu;) Tak walił małym dziobem, aż mnie szyja bolała od samego patrzenia he,he... Dziób go nie boli? Próbowałem nagrać filmik i zrobić mu fotę, ale jednak obiektyw aparatu to nie ludzkie oko. Szkoda:( 
Wcześniej udeptywanie ścieżek rekreacyjnych parku Lisiniec. Ogólnie znów dziewiątka:)
Pogoda idealna na bieganie! Dwanaście stopni plus i słoneczko:))
Biegało mi się rewelacyjnie!  Kolejne bieganie z samego rana po śniadaniu:) Cieszą mnie poranne biegania, bo są dla mnie "ładowaniem akumulatorów" na cały dzień. 
Wieczorem mecz Rakowa z Cracovią w PP, więc w razie czego zapas hormonów szczęścia może się przydać hi,hi...
Cytat dnia:
„Stopniowo, w miarę upływu czasu, odkrywamy w samym sobie coraz trudniejszego przeciwnika.” -  Ryszard Kapuściński
Przysłowia na dziś:
  • „Gdy październik mroźny, to nie będzie styczeń groźny ”
  • „Gdy w październiku ciepło chadza, w lutym mrozy naprowadza”

poniedziałek, 27 października 2025

dawno...

                   nie biegałem z samego rana. Jestem raczej skowronkiem niż sową, więc najbardziej lubię szybciej poprzebierać nogami jak najwcześniej rano. Niestety jak już pisałem "jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma" he,he... 
Podług hierarchii wartości najpierw Bóg, rodzina, a potem przyjemności i pasje;) 
Właśnie! Zjadłem połowę mojego ostatniego chleba biegacza pieczonego w sobotę hi,hi... ale jeszcze zdjątko zrobiłem he,he...
Dzisiaj na termometrze plus cztery stopnie Celsjusza i silny, zimny wiatr:( Obleciałem stałą przydomową trasę i nabiegałem dziewięć kilometrów. Rewelacyjnie było!!! Chociaż nie do końca, bo znów jakiś psiarczyk podniósł mi ciśnienie. Wracając w pewnym momencie widzę przed sobą dwa psy i faceta na rowerze. Profilaktycznie zbaczam na drugą stronę drogi. Facet przystaje bierze jednego psiura za obrożę, a drugi leci do mnie:( Mówię mu spier... i ustawiam się, co by w razie czego zasunąć mu solidnego kopa. A gostek: "nie, nie on nic nie zrobi." Skąd ja to do ku... nędzy mam wiedzieć! Dlaczego psiska nie są na smyczy i w kagańcach?!?! 
Co rusz w mediach informacje o pogryzieniach nawet śmiertelnych, a beztroscy psiarze bezkarni:(( Kiedy wreszcie straż miejska i policja weźmie się za debilnych właścicieli czworonogów?
Ech! Wychodzi człowiek się odstresować, zrelaksować, spokojnie pobiegać i du...:(
Całe szczęście, że miałem dziś farta i na mojej trasie spotkałem dwie fajne biegaczki:)) Mała rzecz, a cieszy i od razu poprawa humoru he,he...
Jutro musowo "wygibasy", czyli gimnastyka, bo już dwa tygodnie minęły od czasu, gdy ostatni raz rozciągałem stare mięśnie i stawy hi,hi... Człek się kurczy niczym suszona śliwka zatem trzeba  ćwiczyć wątłe ciało he,he...
Cytat dnia:
„Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne; 
ale często tak długo patrzymy na zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które zostały otwarte.” - Helen Keller
Przysłowia na dziś:
  • „Jesień bezdeszczowa to zima wiatrowa”
  • „Jak przyjdzie Szymon i Judy (28.10), zagoń bydło z pola do budy”
  • „Na świętego Szymona i Judy spodziewają się śniegu i grudy”

sobota, 25 października 2025

w rocznicę...

                         mojej Nocnej Ściemy 2018 tylko ósemka na naszym częstochowskim "Bałtyku" he,he... Pomimo cofnięcia zegarów z trzeciej na drugą nie udało mi się wtedy "złamać" trójki hi,hi...
Fajnie było! Aura dopisywała i na koniec niespodzianka II miejsce w kategorii wiekowej:)
Siedem pętli po nieco wymarłym mieście;) ale biegło mi się rewelacyjnie:)
Było minęło. Zostały wspomnienia, statuetka i dwie koszulki z długim rękawem. Techniczna i bawełniana. A była jeszcze torba, którą niestety zgubiłem:(
Szczerze mówiąc MLP nieśmiało proponowała wyjazd do Koszalina;) Miała jednak wyznaczony termin operacji kolana na 28 października... więc trochę się nie mogliśmy zdecydować. Żeby było śmiesznie szpital w ostatniej chwili odwołał planową operacje, bo nfz nie ma funduszy na ten rok:(( Ech... i tu cisną się na usta niecenzuralne słowa na cały ten nierząd.
Dzisiaj wolna sobota. Znaczy się wolne od dyżurowania z wnusią;) Robocza, bo Szefowa zadysponowała oprócz normalnych porządków jeszcze mycie okien i sprzątanie balkonu. Kwiatki w skrzynkach już straszyły, lecz nie było kiedy się za nie wziąć. Cały tydzień Żona rehabilitacja przed południem, potem dyżur. Popołudniu zakupy i wieczór za pasem.
Trochę znużony wyszedłem pobiegać i powiem szczerze nie spodziewałem się, że tak świetnie będzie mi się lotać:))
Obleciałem "Bałtyk" i "Adriatyk" po czym na *mojej ścieżce* zrobiłem serię dziesięciu przebieżek. Obawiałem się szybszego przebierania nogami, bo ostatnio jakiś ból powodował dyskomfort w okolicy lewego biodra. Niepotrzebnie! Układ mięśniowo szkieletowy działał jak dobrze naoliwiona maszyna hi,hi... 
Ostatni, trzeci dzień biegowy w tym tygodniu. W sumie dwadzieścia sześć kilometrów. Niestety nie było cotygodniowej gimnastyki, czyli wygibasów z  braku czasu. W zamian cztery  czterdziestopięciominutowe  sesyjki na rowerku stacjonarnym. Dobre i to! 
Najważniejsze, że jest pałer he,he... i odpukać w niemalowane odpuściły niedawne niemoce hi,hi...
Cytat dnia:
„Gdyby ludzie od jaskiniowej epoki robili tylko to, co wyglądało na możliwe, do dzisiaj siedzieliby w jaskiniach.” 
 Stanisław Lem
Przysłowia na dziś:
  • „Jaki październik, taki marzec, doznał tego niejeden starzec”

czwartek, 23 października 2025

dwa dni...

                         wolnego od biegania, bo ani czasu, ani sił nie było:( Cotygodniowych wygibasów chyba też w tym tygodniu nie będzie:( Wczoraj i przedwczoraj udało mi się jedynie przez godzinę lekcyjną popedałować na rowerku stacjonarnym, żeby do końca nie zardzewieć he,he... 
Dzisiaj po powrocie z dyżuru u wnusi pomyślałem niech się wali, niech się pali lecę hi,hi... Po przerwie niby głód biegania, a nogi ciężkie:( Dreptam, tuptam i wydaje mi się, że stoję w miejscu;)
Aura letnia:) Dziewiętnaście stopni plus na termometrze i wyzierające zza chmur słonko:) Taką jesień to ja lubię:))
Obleciałem połowę stałej przydomowej trasy i dopiero wtedy nóżka zaczęła podawać hi,hi... 
Nie wiem czemu, lecz od przegrzania w Wieruszowie na połówce jestem jakiś ociężały:( Brakuje mi dawnej lekkości i siły biegowej:( Faktycznie czas chyba na urlop i gruntowny wypoczynek.
Jak zwykle he,he... było fajnie;) nabiegałem dziewięć kilometrów z hakiem i teraz mogę czekać na mecz Rakowa z Sigmą.
Cytat dnia:
„Nie ma zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym. Dni przemijają szybko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpisujemy marzenia, a jakaś niewidzialna ręka nam je przekreśla. Nie mamy wtedy żadnego wyboru. Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś, jak potrafimy być nimi jutro?” 
Phil Bosmans

Przysłowia na dziś:
  • „Kiedy październik śnieżny i chłodny, to styczeń bywa zwykle pogodny”
  • „W jesieni prędko gdy liść z drzewa spadnie, to wkrótce zima będzie, 
  • każdy zgadnie”

poniedziałek, 20 października 2025

lubię...

                              bo muszę bieganie po ciemku he,he... Z racji obowiązków znowu bieganie po południu. Wybiegłem za dnia, a wróciłem nocą hi,hi...
Stała przydomowa trasa i prawie, lub niecała dziewiątka;) Wolno, pomalutku jakby mnie coś trzymało:( Przesilenie jesienne? czy czas na urlop od biegania zwany roztrenowaniem.
Pewnie z rana na świeżości biegało by się lżej. Niestety po południu pewnie już brakuje pary;)
Co tam najważniejsze, że *po* łapię drugi oddech hi,hi... i ta aktywność daje mi dużo radochy niezależnie od tempa;)
Cytat:
„Nikt nie jest doskonały, lecz każdy może zmienić się na lepsze.”
(anonim)
Przysłowia na dziś:
  • „Idzie jesień, a tu pusta kieszeń”
  • „Od świętej Urszuli (21.10) chłop się kożuchem otuli”
  • „Od świętej Urszuli oczekuj śnieżnej koszuli”
  • „Święta Urszula – perły rozsuła, miesiąc wiedział 
  • – nie powiedział, słońce wstało, pozbierało”

P.S .już wszystko jasne dziś w kalendarzu świąt nietypowych 
Chociaż Światowy Dzień Lenistwa wypada 10 albo 11 sierpnia;)

sobota, 18 października 2025

dycha...

                        w czwartym i ostatnim dniu biegowym tego tygodnia.
W całym minionym tygodniu trzydzieści siedem kilometrów:)
Dzisiaj znów obowiązki od samego rana i wyjście możliwe dopiero po południu. Jak to mówią "nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło" he,he... Cały dzień deszczyk, a gdy wyszedłem okienko pogodowe hi,hi... Znaczy trochę mnie pokropiło jak ksiądz kropidłem he,he...
Planowałem spokojne udeptywanie stałej przydomowej trasy i tak było;) Temperatura +7, więc idealna na szybsze przebieranie nogami. Fajnie było!!! Może niezbyt szybkie przebieranie to było hi,hi... Ale świetne z "prędkością ekonomiczną" tak jak najbardziej lubię:)) Bez pośpiechu, pomalutku i do przodu;)
Jutro czerwona kartka w kalendarzu. Znowu mięso na obiad hi,hi... Wolne od biegania, lecz nie "leżenie bykiem" he,he... bo mam zamiar popedałować na rowerku stacjonarnym. 
Coś po mnie "łazi" hi,hi... Była stopa, później kolano... teraz bark i biodro:( Zatem zabieg rehabilitacyjny się należy;) 
Cytat dnia:
„Zawsze jest odpowiednia chwila, żeby żyć.” - (anonim)
Przysłowia na dziś:
  • „Październik chodzi po kraju, wygania ptactwo z gaju”
  • „Październik ciepły, będzie luty skrzepły”

czwartek, 16 października 2025

co tak...

                   wolno? pyta mnie dziś Gościu na "Bałtyku". Odpowiedziałem - mam czas do osiemdziesiątki, więc po co się śpieszyć hi,hi... Chyba nie do końca zrozumiał, albo zrozumiał;) bo powiedział: no tak! ma pan jeszcze dużo  czasu. 
Wczoraj z racji obowiązków tylko dwadzieścia pięć minut pedałowania na rowerku stacjonarnym. 
Po ostatnim bieganiu już po pewnym czasie wystraszył mnie ból w okolicy biodra:( Pomyślałem sobie pokonałem bolący pośladek. Potem kolano i stopę to teraz coś nowego. 
Po kręceniu pedałami trochę przeszło, ale do dziś czułem dyskomfort. 
Od rana obowiązki. Potem robienie chleba na zamówienie Kuby;) W Światowym Dniu Chleba chociaż o tym święcie nie wiedziałem he,he...
Później obiad, a że z pełnym brzuchem ciężko biegać odczekałem odczekałem godzinkę i kierunek "Bałtyk"
W planie spokojne przebieranie nogami i dziesięć przebieżek:)
Założenia wykonane i w sumie fajna ósemka! Co najważniejsze bioderko się nie odezwało!:) Fajnie było! Aura idealna na bieganie. +13 stopni, pochmurno i delikatny wiaterek:)
Jesień "pełną gębą" jak to mówią hi,hi... Czai się w niedalekiej przyszłości roztrenowanie. Przerwa od biegania dla odświeżenia psychicznego i fizycznego;) Niby w tym mroku jedynie symboliczny start w półmaratonie, mimo to regularne trenowanie potrafi zmęczyć zarówno fizycznie jak i psychicznie. Na razie roczny kilometraż to 1405km. Kiedyś taki był półroczny he,he... "To se ne vrati"
W kalendarzu mamy Dzień Papieża Jana Pawła II.

Przysłowia na dziś:

  • „Kiedy w święty Gaweł słota, będzie w lecie dużo błota”
  • „Gdy październik mokro trzyma, zwykle potem ostra zima”

wtorek, 14 października 2025

skojarzyłem...

                             sobie dzisiaj, że z początkiem października zacząłem 21 rok biegania:) We wrześniu 2005 po wakacjach nad morzem, gdzie uczestniczyłem w Biegu Śniadaniowym zacząłem "na poważnie" biegać he,he... Wcześniej codziennie rano kilkanaście minut joggingowałem hi,hi... A raz do roku brałem udział w Marszobiegu w Olsztynie koło Częstochowy. Dwadzieścia lat minęło jak jeden dzień he,he... Żałuję tylko, że tak późno zacząłem tę przygodę. W zasadzie gdyby liczyć od kiedy zdecydowałem się na szybsze przebieranie nogami to rok 2000 jest tym zaczątkiem;) W 1995 rzuciłem palenie i jeden nałóg zamieniłem na drugi hi,hi...  
Dziś do południa z żoną na zabiegach. Potem dyżur u wnusi i dopiero po powrocie mogłem wskoczyć w buty biegowe. Trasę wymyśliłem po drodze he,he... i wyszła fajna, spokojna dziewiątka:))
Cały dzień przelotny deszcz i temperatura około 8-9 stopni plus. Ma się te chody w niebie, bo trafiłem w "okienko" pogodowe;) Świetnie mi się biegało! Co prawda wybiegłem w dzień, a wróciłem nocą hi,hi... Cóż taki mamy klimat;)
Cytat dnia:
„Szczęście nie jest stacją, do której przyjeżdżasz, 
lecz sposobem podróżowania.” - (anonim)

Przysłowia:
  • „Gdy październik ciepło trzyma, zwykle mroźna bywa zima”
  • „Kiepski gospodarz, co po Jadwidze (15.10) do pola siać idzie”
  • „Koło świętej Jadwigi babie lato fruwa na wyścigi”
  • „Kto sieje na świętą Jadwigę, ten zbiera figę”

niedziela, 12 października 2025

dziesiąteczka...

                                               na otwarcie nowego tygodnia. Super aura! Dwanaście stopni plus, mokro po nocnych opadach deszczu i prawie bezwietrznie. Przed obiadkiem kierunek Bialska zwana też Aleją Brzozową co by lepiej smakował rosołek i schaboszczak hi,hi... 
Po drodze Kuba  uświadomił mi, że dzisiaj połówka w Krakowie. Farciarze!!! Gdybym ja miał taką pogodę w Wieruszowie byłbym w siódmym niebie he,he... Cóż było minęło;) 
Fajnie mi się dzisiaj biegało!! Staw skokowy zabiegany hi,hi... Nie odzywał się przez całą drogę i bardzo dobrze:)
Na "brzozowej" spotkałem jedna biegaczkę i pięciu biegaczy:) Widać nie tylko ja lubię takie klimaty;) Wraz z jesienią nastał ciekawy czas jak się ubrać. Ja przy ponad dziesięciu stopni powyżej zera krótkie portki i koszulka z długim rękawem. Chociaż skoro nie padało mogłem założyć z krótkim. Mijani biegacze wszyscy długie spodnie i kurtki oraz czapki narciarki!? Poza dziewczyną. Szok! Co Oni założą jak temperatury spadną poniżej zera!? 
Pierwotnie miałem zamiar zaliczyć bialskie pola, ale po deszczu pewnie kałuże i błocisko, więc odpuściłem. Zawróciłem przy Sanktuarium Krwi Chrystusa. 
Aaaa dziś też Poznań Maraton! Kiedyś lubiłem ten królewski dystans w stolicy Pyrlandi;) Stare dobre czasy:) Robiło się cztery maratony w roku. Dwa wiosenne i dwa jesienne. Ech...
Pochwalę się jeszcze druga pasją;) Wczoraj dzień bez biegania i pieczenie chleba:))
Jutro chyba wygibasy? Cotygodniowa gimnastyka, bo ten tydzień będzie pełen obowiązków. 
Cytat dnia:
„Jedyną rzeczą, której powinniśmy się obawiać jest strach” 
Franklin D. Roosevelt

Przysłowia:

  • „Gdy październik ostro trzyma, zwykle potem ostra zima”
  • „W Edwarda jesień twarda”

piątek, 10 października 2025

dziesiąty...

                                     dziesiąty, czyli imieniny miesiąca he,he... 
Z lekką obawą wychodziłem dzisiaj pobiegać. Przedwczoraj dziwny ni to ból? prawego stawu skokowego nieźle mnie postraszył:( Wczoraj sporo chodzenia po Łodzi i nic. Dziś od rana sprzątanie "rejonów" i wszystko oki. Po obiedzie zebrałem się w sobie hi,hi... i mówię wyjdę spokojnie potuptać, sprawdzić na czym stoję;) Ledwo ruszyłem i po jakichś trzystu metrach dziwne uczucie. Nie ból, ale przy stąpnięciu  jakby to powiedzieć? niewład?  brak czucia? Strach, że po stanięciu tą nogą się wywalę. Próbowałem dreptać, lecz jakbym raził stopę prądem;) Zatrzymałem się porozciągałem kostkę, postukałem noskiem buta w asfalt, pochodziłem na palcach i... puściło:)
Dzięki  Bogu, że nie wróciłem, bo pierwsza myśl taka była:( 
A tak zrobiłem prawie lub nie całą dziewiątkę:)) Nie wiem co się kroi? Wydaje mi się, że to jakiś nerwoból. Zobaczymy! Słucham własnego ciała i staram się obserwować różne sygnały, więc na razie skoro daje biegać to może to zabiegam;)   
W trakcie dzisiejszego tuptania na Huculskiej spotkałem punkt odpoczynkowy hi,hi... Materac pod drzewkiem w sam raz na krótki relaks. Poważnie mówiąc nie wiem jakim trzeba być debilem, żeby wywieźć stare opony, pudła lodówek i inne śmieci w takie miejsce:((
Fajnie było! Ciepło - czternaście stopni plus i wyzierające co chwila zza chmur słoneczko:)) 
Marzy mi się jeszcze królewski dystans. Nikomu nie mówiłem. Dlatego nie wiedzieć czemu Marek przysłał mi "demotywatora" hi,hi... Normalnie wizjoner, albo prorok he,he...
Cytat dnia:
„Największy błąd, jaki możemy popełnić w życiu, to poddanie się lękowi przed popełnieniem błędu.” - Elbert Green Hubbard
Przysłowia na dziś:
  • „Na świętego Franciszka chłop już w polu nic nie zyska”
  • „Na świętego Franciszka odlatuje pliszka”
  • „Październik spoczynku nie chce dać, każe orać, każe siać” 

Szukaj na tym blogu:

Translator

...łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między Mną, a ziemią..." Rdz.9,13

...łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między Mną, a ziemią..." Rdz.9,13