Ponieważ od jakiegoś czasu prawie regularnie maszeruję zacząłem i ten dystans rejestrować he,he... Wychodziłem 13 razy i przeszedłem 57 km;) Co w sumie daje na własnych nogach dystans blisko trzystu kilosów:)
Dzisiaj


Co tam. "Co się odwlecze to nie uciecze" he,he...
Bardzo stresujące było dziś to bieganie:( Na chodnikach gołoledź i tylko gdzieniegdzie dobra dusza coś sypnęła na tę "szklankę". Na bocznych drogach za parkiem Lisiniec lodowa skorupa lśniąca w słońcu i nogi same się rozjeżdżają.
Ale dałem radę! Nie zaliczyłem "orła" chociaż kilka razy łapałem równowagę w powietrzu machając rękami hi,hi...

