"Aktywność fizyczna i przemyślany sposób odżywiania mogą być przyczyną przewlekłego dobrego stanu zdrowia"

środa, 25 stycznia 2017

po dniu...

przerwy na wygibasy dziś dwunastka w parku Lisiniec;) 
Nie wiem, czy Psiarze czytają mojego bloga, ale dzisiaj mile zaskoczyło mnie zachowanie Pani z niby labradorem, który niedawno na mnie skakał. Gdy znalazłem się w polu "rażenia" hi,hi... Pani przywołała pupila i przytrzymała za obrożę. Można? można tylko trzeba mieć trochę zrozumienia dla drugiego człowieka biegacza he,he... Na kolejnym z kółek wokół glinianek już nie trzymała, ale wcześniej przywołała do siebie (dziękuje;) i mogłem spokojnie biec:) 
Rozumiem miłośników czworonogów, że chcą pospacerować i pozwolić psiakom się wybiegać. Nie ma na to warunków w okolicy bloków, na chodnikach miejskich, więc ściągają na "Bałtyk". Tylko biega;) o to, żeby sobie nawzajem w cudzysłowie nie umilać życia;) 
Na udeptanych ścieżkach ślisko:( Z kolei tam gdzie nie stanęła ludzka stopa biegnie się ciężko:( Biały puch zmrożony, twardy, zewnętrzna powłoka sztywna, więc szczególnie pod górę trudno wyciągać "kopyta" he,he...
Kilka razy wykręciłem piruety w powietrzu, lecz dzięki Bogu obyło się bez padu kontrolowanego hi,hi... 
Ciekawi mnie dlaczego nie biegacze mają odwagę głośno komentować biegaczy, a na przykład spacerowiczów nie. Wracając przed przejściem na Kordeckiego po poślizgu kobieta widząc mnie kracze: "jak się pan połamiesz to się panu odechce. Latem  się biega" 
Latem też he,he... 

1 komentarz:

  1. Też mam psa i przytrzymuję jak leci biegacz (sam także biegam) bo psina cieszy się i chce za tym kimś biec hehe. Rozumiem zatem obie strony.

    OdpowiedzUsuń

archiwum