"Aktywność fizyczna i przemyślany sposób odżywiania mogą być przyczyną przewlekłego dobrego stanu zdrowia"

poniedziałek, 3 lutego 2014

Po raz pierwszy..

 przeżywszy ponad pół wieku w środę założyłem narty biegówki:) Deski zakupiłem już wcześniej, ale braku śniegu nie pozwalał na próbę "z czym to się je" he, he... Wykorzystując ostatni skromny co prawda opad białego puchu wieczorkiem pod osłoną mroku, aby nie stresować się wzrokiem ewentualnych obserwatorów popróbowałem hi,hi... także upadków;) Przypomniały mi się początki mojego biegania, gdy wstydziłem się latać w krótkich portkach po ulicy:)
Zbyt cienka warstwa śniegu nie pozwoliła "rozwinąć skrzydeł" Miałem jednak wrażenie, że łatwiej byłoby mi gdybym nie był biegaczem. Wtedy zaczynałbym pewnie od delikatnego szurania, a tak nogi same chciały biec nie wiedząc jak;) Nie powiem połechtało to moją ambicję i chciałbym już, natychmiast doskonalić się w tej materii. Niestety zimy brak:( "sorry taki mamy klimat" hi,hi... więc szkoda nowy sprzęt zniszczyć.
Zresztą MLP twierdzi, że jak kupiłem narty to znając moje szczęście zimy już w tym sezonie nie będzie:(

Ostatni tydzień pierwszego miesiąca tego roku to sześćdziesiąt dwa kilometry w pięciu wyjściach. Styczeń 2014: 21 treningów biegowych i 290km, siedem morsowań i cztery gimnastyki.
System biegania w ostatnich dwóch tygodniach prawie taki sam wt-śr-czw-so-nd. Jedyna niewielka różnica to kilometraż w poszczególnych dniach.
Trochę wczoraj było mi przykro, bo pomimo odwilży lód na naszym morsowisku gruby;) więc zamiast biegu na rozgrzewkę była "rąbanka" lodu he,he...
Zawsze powtarzam: "nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło" Było inaczej niż zawsze lecz też fajnie:)
https://plus.google.com/photos/100441495237087703790/albums/5975802985165135745?banner=pwa
 Wczorajsze morsowanie w kropelkach deszczu przy temperaturze powietrza +6 i wody +3 ale wśród lodu miałorównież  swój klimat. Gdyby nie foty nikt nie chciałby nam uwierzyć, że lód jest taki gruby.

Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie coś takiego: III Bieg Icemana Bardzo daleko, lecz gdyby tak sobie zrobić na "swoim podwórku" w ramach zimowego treningu ???
 Oczywiście to nie to samo:( fajny bieg, a już kąpieli w takiej scenerii to super atrakcja!

2 komentarze:

  1. Ciekawy pomysł z tymi biegówkami, za rok też spróbuję! Poczekam jeszcze co powiesz o ile zima nie odpuści :) ale do włażenia do zimnej wody to na pewno się. Ie przekonam :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Leszku narty biegowe marzyły mi się od dawna:) ale dopiero teraz zdecydowałem się marzeniom pomóc;) zimnej wody jak spróbujesz to nie będziesz mógł doczekać się zimy;)

    OdpowiedzUsuń

archiwum