poniedziałku he,he... Nie do końca, bo dystans o kilometr dłuższy;) Podobnie jak przedwczoraj dobieg na "Bałtyk" i dziesięć przebieżek:) Powrót przez parkingi jasnogórskie i dlatego środowa siódemka hi,hi...
Aura wciąż biegowa:)) Słoneczko i piętnaście stopni plus:) Cały czas *na krótko choć synoptycy straszą pogorszeniem pogody.
Do południa kolanko coś nie chciało się ułożyć i cały czas je czułem:( Dopiero przebieżki je wyleczyły he,he...
Kurcze przecież nie mogę non stop szybciej przebierać nogami hi,hi... Pedałuje na rowerku, biegam jest okey jak tylko posiedzę to się buntuje;)
Można powiedzieć złota Polska Jesień tylko te coraz wcześniej zapadające ciemności egipskie mnie dobijają:(
Jutro w planie cotygodniowe wygibasy, czyli gimnastyka, bo wczoraj była czterdziestopięciominutowa sesyjka na rowerku stacjonarnym.
„Współczesne bycie podłączonym do wszystkiego odłączyło nas od samych siebie i od drogocenności chwili obecnej.”
- L.M. Browning
.png)





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz