dzień w Jastarni:) Wczoraj tylko spacerowanie i piąteczka wychodzona;)
Dzisiaj pobudka przed wschodem słońca i fru na plażę. Najpierw w lewo, potem w prawo na Juratę i powrót.
Jak zawsze nad Baltykiem na bosaka brzegiem morza chlap, chlap, chlap... hi,hi... Letnie morsowanie odpuściłem, bo Neptun chyba wzburzony jak te fale he,he...
Fajna piątka wyszła na czczo, więc śniadanko smakowało wybornie:)
Wracając pokropił mnie lekki deszcz, ale w nagrodę mogłem zobaczyć podwójną tęczę:))
„Jeśli wrzesień z pogodą zaczyna, zwykle przez miesiąc pogoda trzyma”
„Szron wrześniowy i pajęczyny po ziemi, są snadź znakiem tęgiej zimy”







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz