w odwrotną stronę niż zazwyczaj he,he... i przez paczkomat hi,hi...
Obowiązki, obowiązki;) Potem obiad, krótka sjesta hi,hi... i po czternastej ruszyłem nieco szybciej przebierając nogami he, he...
Przez "Bałtyk" i nieco na okrężne drogi, żeby odebrać paczkę dla MLP.
Ostatnie truchty we wrześniu i miesiąc zakończony siódemką:) Fajnie było! chociaż za ciepło:( Ponad dwadzieścia stopni plus, więc jak dla Morsa śródlądowego bardzo ciepło he,he...
Jutro już pierwszy październik, więc krótkie podsumowanie minionych trzydziestu dni:
Wybiegane 98 km w osiemnastu wyjściach.
99 km wychodzone.
Trzy cotygodniowe gimnastyki.
Jedno letnie morsowanie w morzu:)
Dwie czterdziestopięciominutowe sesje na rowerze stacjonarnym.
„Zbieg okoliczności to boski sposób na pozostanie anonimowym.”
- Albert Einstein
Przysłowia na dziś:
„Wiele ostu we wrzesień wróży pogodną jesień”
„Na świętego Hieronima jest pogoda albo jej ni ma.”
„Na świętego Hieronima jest pogoda albo jej ni ma.”

.jpg)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz