morsowanie na "Bałtyku" w "Adriatyku" hi,hi...
Najpierw jednak czwóreczka wytuptana na ścieżkach parku Lisiniec. Po kąpieli w Rewie woda w naszym częstochowskim zbiorniku obrzydliwie ciepła jak zupa he,he...
Wczoraj po cotygodniowej gimnastyce zapomniałem o kolanie;) Już miałem odtrąbić zwycięstwo, a dzisiaj po południu nie wiem, czy przed nadchodząca burzą zaczęło dokuczać:( Rano wyszedłem po piątej i z przerwą na pływanie nabiegałem bez problemu szóstkę. Nawet chwilami wychodziło nieco szybsze przebieranie nogami hi,hi...
Miałem nadzieje, że wpół do szóstej będzie na "Bałtyku" pusto... Nic z tego biegacze, kijarze, psiarze i za kąpieliskiem w wodzie jakiś młody Ukrainiec. Nie to żeby wyglądał he,he... Tylko po wyjściu na pomost tak się wydzierał do telefonu w ojczystym języku, że od razu wiedziałem kto zacz;)
Nic do Nich nie mam. Nie mogę tylko zrozumieć jak mogą tu się dekować, kiedy tam rodacy walczą:(
Jutro miała być powtórka z rozrywki, czyli regeneracja kolanka w wodzie, ale niestety obowiązki.
Cytat dnia:
"Gdy Polacy będą umieć siebie samych cenić w domu,
będą Ich cenić i za granicą." - Stanisław Staszic
Przysłowia na dziś:
- „Na świętej Haliny nie piją dziewczyny”
- „Deszcze na lipca pierwszego, drugiego,
- zapowiedzią deszczu czterdziestodniowego”
- „Gdy Halina łąki zrosi, rolnik w wodzie siano kosi”
- „Gdy pająk w lipcu przychodzi, to za sobą deszcz przywodzi,
- gdy swą pajęczynę snuje, bliską burzę czuje”



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz