wielki wybieg dla psów:( Kiedyś o poranku na plaży spotykałem biegaczy, kijarzy, a teraz tylko psiarzy:( I to nie prowadzi facet jednego psiura, ale trzy. Kobitka nie jednego tylko dwa. W dodatku "prowadzi" nie znaczy na smyczy, lecz samopas:( Burki sikają, srają, a potem dzieci bawią się w psich odchodach:( Ponadto co drugi kundel leci mi pod nogi:( Oczywiście właściciele czworonogów szczęśliwi, uśmiechnięci, bo on chce się przywitać i pobawić:( Ale k......a ja nie chce!!!! Żeby mnie psiska obwąchiwały, albo zatrzymywały. O ile dobrze pamiętam dawniej był zakaz wprowadzania psów na plażę za wyjątkiem miejsc wyznaczonych. No tak teraz pies to członek rodziny ważniejszy od innych ludzi:( Nawet dzieci:(
Dziś niestety pożegnalne udeptywanie plaży na dystansie pięciu kilometrow;)
Było rewelacyjnie:)) Zresztą jak zawsze na ORCE_e he,he... Uwielbiam te poranne truchty zakończone kąpielą w solance hi,hi... Cieszę się, że kolanko dało radę:) Dziękuję Bogu, bo upały afrykanskie, a my wcześniej urodzeni znieśliśmy je całkiem nieźle.
„Wykorzystuj takie talenty jakie posiadasz;
lasy byłyby bardzo ciche, gdyby nie śpiewałyby w nich żadne ptaki
oprócz tych, które śpiewają najlepiej."
„Gdy Piotr z Pawłem w deszcz uderzy, słońce za mgłą tydzień leży”
„Gdy święty Piotr z Pawłem płaczą,
ludzie przez tydzień słońca nie zobaczą”
„Kiedy święty Piotr grzeje, za wiosną jeszcze trzykroć kur zapieje”







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz