ORK_a, czyli obóz regeneracyjno kondycyjny zmierza końcowi;) Tym razem z naciskiem na regeneracje he,he... Nie cioram jak poprzednimi razy codziennie po plaży, żeby kolano się nie zbuntowało. Nie "krzyczy", więc co drugi dzień tuptam piąteczkę i na koniec dla relaksu biorę kąpiel w chłodnej wodzie hi,hi...
Uwielbiam te wczesno poranne truchtania na bosaka po piasku i pluskanie w morskiej wodzie:)) Cisza, spokój, pusta plaża i brak ludzi;) Rewelacyjne klimaty! Czasem dostrzega się rzeczy, których w ciągu dnia w tłumie plażowiczów nie sposób zauważyć. Dzisiaj na przykład znalazłem butelkę z listem;)
W ciągu tych kilku dni codziennie spotykam Panią z pieskiem i oczywiście życzymy sobie dobrego dnia:)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz