Bogu po dniu przerwy udało się nieco szybciej poprzebierać nogami:) Cieszę się jak nie wiem co he,he... Bo przedwczoraj wystraszyłem się nie na żarty, że kolano już nie pozwoli biegać.
Dzisiaj wyszedłem z duszą na ramieniu hi,hi... Lecz niepotrzebnie;) Niezbyt przyjemnym brzegiem morza wydeptałem ślad do Mechelinek i z powrotem:)
Przykładnie odrabiam ćwiczenia i wygląda jest efekt:)) Kolejna piątka na liczniku, a co najważniejsze było super!
"Sławię Cię, Panie, Boga, Stwórcę swego."
Ps 139, 1-3. 13-14ab. 14c-15





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz