dreptam od ostatniego dnia lipca;) na tej samej trasie. Dzisiaj już ósma z kolei. Każda połączona z porannym pływaniem w "Adriatyku". Fajne są te aktywne powitania nowego dzionka:) Zwłaszcza, że temperatury w ciągu dnia nie są specjalnie przyjazne szybszemu przebieraniu nogami he,he... Jednak brakuje mi takiej wolności biegackiej, gdy mogę wybierać trasy na zasadzie gdzie oczy poniosą hi,hi...
Kolano niby pozwala biegać... Nawet w nowych butach chwilami szybko (jak dla mnie;) Niemniej czasami ni z tego ni z owego się przypomina:(
Dziś też najpierw piątka na "Bałtyku" super. Potem taki sam dystans wychodzony przed obiadem. A po południu przez krótki czas dało się we znaki:( Moja Lepsza Połowa twierdzi, że na deszcz he,he...
Turlam się co drugi dzień;) więc jutro nie biegam. Będzie gimnastyka lub rowerek w zależności jak obowiązki pozwolą.
Podoba mi się aktywne otwarcie dnia, bo śniadanko przygotowane przez MLP smakuje wybornie:)) Niestety kiedy budzę się o piątej jest ciemno:( Wschód słońca 5:22 jak wychodzę z domu. Przykro, ale dzień mamy już krótszy od najdłuższego o 2 godziny dwanaście minut:(
A mnie jest szkoda lata hi,hi...
- Nietypowe święta:Dzień Pozytywnie Zakręconych
Cytat dnia:
"Nawet z pozoru najdziwaczniejsza, najskromniejsza pasja jest czymś bardzo, ale to bardzo cennym." – Stephen King
Przysłowia na dziś:
- „Jacek gdy suchy, rozprasza jesienne pluchy”
- „Jeśli w dniu Jacka nie pada, suchą jesień zapowiada”
- „Żołędzie pełne i białe, przyszłe lato doskonałe”
- „Co się w lecie zarobi, tym się w zimie żyje”







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz