niż w poprzednich wyjściach;) i kilometr więcej he,he... Niezmienne tylko godzina, miejsce i pływanie w oparach zjawiskowej mgiełki na powierzchnią wody w "Adriatyku" hi,hi...
Szóstka na przełamanie hi.hi... i znów zaskoczenie... Kolano jakby go nie było he,he... Ale dyskomfort przeniósł się wyżej na udo. Nie jest to ból, a raczej pulsowanie w udzie i trudno to określić gniecenie, punktowe dziabanie;)
Mam nadzieje, że poprzednie wyjście z piąteczką + pięciokilometrowe chodzenie było ostatecznym przełomem na drodze ku lepszemu hi,hi...
Dzisiaj było rewelacyjne! Temperatura powietrza +12. Woda cieplejsza skoro znów parowała. Można zatem powiedzieć kolejne letnie morsowanie he,he...







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz