jakieś inne" hi,hi... Poleciałem przed obiadem na "Bałtyk", żeby nieco szybciej poprzebierać nogami;) A tam na deptaku przy plaży widzę grupa kobitek uprawia wygibasy. Poprzynosiły jakieś hantle i inne przybory oraz nagłośnienie:( Od rana w parku Lisiniec cudownie świergolą ptaki, przy dzisiejszym wiaterku szumią drzewa i krzewy, a One łubudubu z głośnika:( Jaki jest sens wychodzić ćwiczyć w plener i jeszcze zakłócać innym obcowanie z naturą? Rozumiem na sali nie chcą słyszeć wzajemnego sapania i stękania he,he... to zagłuszają się muzą hi,hi...
Tak samo nie rozumiem ludzi biegających w słuchawkach. Na mieście powinni słyszeć co się dzieje dookoła dla własnego bezpieczeństwa. W parkach lub lesie skoro nie lubią dźwięków przyrody nie mogą też słyszeć co mówi Im własny organizm.
Przeturlałem się wokół "Pacyfiku", "Bałtyku" i "Adriatyku" z nadzieją, że zacznie padać he,he... Ale nic z tego;( zaczęło jak wróciłem i zdążyłem się przebrać. W pierwszym dniu nowego tygodnia fajna ósemka:) Było super! Aura idealna na bieganie. Pochmurno i czternaście stopni plus. Można by lecieć maraton. Marzy mi się hi,hi... lecz na razie kolanko musi wrócić do pełnej używalności;)
Cytat dnia:
„Lepiej zaliczać się do niektórych niż do wszystkich.”
- Andrzej Sapkowski
Przysłowia:
- „Czerwiec nosi dni gorące, kosa dzwoni już na łące”
- „Gdy przychodzi Witus (15.06) suchy, tedy wiedzie z sobą muchy”
- „Na świętego Wita zboże zakwita”
- „Na świętego Wita ze śpiewem ptaków kwita”



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz