wyjście po dwudziestu jeden dniach absencji biegowej:) Labowania nie było! codzienne intensywne ćwiczenia plus kręcenie na rowerku stacjonarnym;) Najważniejsze kolanko pozwoliło!!! Trudne było dzisiejsze truchtanie, bo najwyraźniej aparat ruchowy odzwyczaił się od szybszego przebierania nogami he,he...
Powroty zawsze bywają ciężkie. Najważniejsze to pokornie, pomalutku się rozkręcić hi,hi...
Na razie cieszę się jak dziecko, ale co będzie to się okaże w praniu;) Pierwsze trzy kilometry delikatnie, wolniutko i w kółko he,he... na jasnogórskim parkingu;) Fajne miękkie podłoże, żeby kolanko się nie zorientowało, że jak Bóg da lecimy dalej:)
Zobaczymy co będzie w nocy i jutro, bo na razie jest dobrze, a nawet bardzo:))
Oprócz ćwiczeń i rowerku oddawałem się mojej drugiej pasji, żeby nie myśleć o bieganiu he,he... Ciężkie były te trzy tygodnie:( Jestem jednak dobrej myśli:))
"Ludzkie ciało jest jak osioł, którego trzeba ujarzmić w taki sposób,
aby był nam poddany.
W życiu tego, kto potrafi to uczynić, zakwitną kwiaty świętości."
- św. Szarbel
Przysłowia:
- „Od świętej Anki(26.07) zimne noce i poranki”
- „Szczęśliwy, kto na Annę wyszuka sobie pannę”
- „Święta Anka pasie baranka”
- „Gdy się grzmot w lipcu od południa poda,
- drzewom się znaczy szwank i nieuroda”
- „Gdy w lipcu słońce dopieka, burza niedaleka”
- „Około dnia świętej Marty(29.07) ze żniwami już nie żarty”
- „Około świętej Marty płać za żniwo, dawaj kwarty”
- „Święta Marta wodzi głód do czarta”





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz