dzień marca. Drugie bieganie w tym tygodniu. Dzisiaj "Bałtyk" i dwa kółka dookoła "Adriatyku" i "Bałtyku" plus dziesięć przebieżek na *mojej ścieżce*. W sumie na liczniku ósemka.
Od rana zachmurzenie całkowite i siąpiący deszczyk;) Wiedziałem, że po południu raczej szans na bieganie nie będzie, a wieczorem mecz Szwecja Polska.
Kiedy wybiegałem kropił deszcz dość rzęsiście he,he... ale po drodze przestał:) Ponownie zaczął gdy byłem tuż przed domem. Fajnie było! Chociaż znowu musiałem nieco szybciej przebierać nogami "z zegarkiem w ręku", bo nie mogę się spóźnić na dyżur u wnusi hi,hi...
Koniec miesiąca, więc jak zwykle krótkie podsumowanie:
147 kilometrów nabiegane w szesnastu wyjściach. Wychodzone siedemdziesiąt sześć. Pięć cotygodniowych gimnastyk i tyle samo godzin lekcyjnych na rowerku stacjonarnym. Pod względem kilometrażu to najlepszy miesiąc w tym roku;) W styczniu i lutym ledwo przekroczyłem setkę:( Jest dobrze! Może mnie Szefowa wystawi w jakichś zawodach hi,hi...
Cytat dnia:
„Wpatruj się w niebo i śpiewaj z radości, gdyż słońce otula cię ciepłem
i opromienia światłem - za darmo.”
- Phil Bosmans
Przysłowia na dziś:
- „Kiedy w marcu plucha, to w maju posucha”
- „Marzec, co z deszczem chadza, mokry czerwiec sprowadza”
- „Gdy gęś dzika w marcu przybywa, ciepła wiosna bywa”
- „Pierwszy kwietnia - bajów pletnia”
- „W prima aprilis się omylisz, gdzie postąpisz, gdzie się schylisz”
- „We środę po kołaczach, gdy żaba zakuka,
- już nas zima mrozami pewnie nie oszuka”




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz