
Uwielbiam "upodlić" się w kopnym śniegu, ale nie znoszę zlodowaciałego twardego śniegu:( Na którym nie tak dawnao" policzyłem" swoje kości hi,hi... Łaska od Boga, że wtedy sobie czegoś nie złamałem:) Kolanko i przedramię od nadgarstka do łokcia jeszcze czuję, ale to pryszcz;)
Tej zimy nie było specjalnych pokładów białego puchu. Raz tylko udało mi się nad parkami pociorać w "białym" do pół łydki he,he... Dlatego podbiegi po trawie to taka namiastka;)
Miałem zweryfikować plan tygodniowy, lecz z racji obowiązków może zaistnieć dopiero od przyszłego tygodnia. Chyba, że wróci prawdziwa, śnieżna, mroźna zima hi,hi...
Dzisiaj w trakcie dychy było jakoś ciężko. Zastanawiałem się nawet jak wyjdą podbiegi. Niepotrzebnie he,he... Po dziesięciu kilometrach organizm zatrybił i na górce było świetnie:) Tym razem z górki pod zimny wiatr;) oraz czujnym okiem jakiejś Siostry "przełożonej" he,he...
Przysłowia na dziś:
„Kiedy kot w lutym na słonku się grzeje, musi w marcu zajść na przypiecek”
„Gdy bez wiatrów luty chodzi, w kwietniu wicher nie zawodzi”
„Gdy luty zimny i suchy, sierpień będzie gorący”
Przysłowia na dziś:
„Kiedy kot w lutym na słonku się grzeje, musi w marcu zajść na przypiecek”
„Gdy bez wiatrów luty chodzi, w kwietniu wicher nie zawodzi”
„Gdy luty zimny i suchy, sierpień będzie gorący”
Cytat dnia:
„By dojść do źródła, trzeba płynąć pod prąd.” - Stanisław Jerzy Lec
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz