"Zdrowie tak jak pieniądze zdobywa się w pocie czoła. Aktywność fizyczna i przemyślany sposób odżywiania mogą być przyczyną dobrego stanu zdrowia"


piątek, 7 grudnia 2018

morsowanie...

                                 w grudniowy poranek niczym w listopadzie he,he...
Mokro, ciemno i "obrzydliwie" ciepło hi,hi... Temperatura w wodzie +5, a na zewnątrz +1;) Brrr... Aura raczej na saunę iż moczenie tyłka w "Pacyfiku" 
... jednak daliśmy radę:) Doborowe towarzystwo to  podstawa. Było fajnie i najważniejsze co zawsze podkreślam bezpiecznie. Zwłaszcza, że z  Krzysztofem robimy "peryskopową" hi,hi... czyli pełne zanurzenie. Oczywiście zanurzam się całkowicie również kiedy pluskam się sam. Lecz taka asysta jak dziś Adama zawsze wskazana, bo *licho nie śpi*. 
A tak szczerze to tęsknie za prawdziwym zimowym morsowaniem:) Z mrozem, śniegiem dookoła i lodowym przeręblem:)) 
Szybszego przebierania nogami jedynie skromna dwójka dobiegu:( Ale tak ma jeszcze być w tym tygodniu he,he...
Po niedzieli ostatni tydzień roztrenowania i już coś pewnie więcej potuptam;)
Na razie nasza dzisiejsza kąpiel na wesoło hi,hi... Nagrana w trybie poklatkowym:) Jakość słaba, ale szarobura pogoda, więc ciemniej niż zwykle:(
Żeby nie było, że się totalnie opi....m he,he... Prawie nie biegam fakt:( Ale nie wszystkie aktywiści rejestruję;) I choć nie piszę to systematycznie kręcę na rowerku stacjonarnym i maszeruję. Wczoraj czternaście kilometrów chodu na raty;) a dziś już sześć. Jutro luzik i w niedziele *taki świątek jaki piątek*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szukaj na tym blogu:

Translator

"...łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między Mną, a ziemią..." Rdz.9,13