
Wczoraj od biegania luz;) Tylko od biegania, bo chodu wyszło z dwanaście kilometrów:)
i niby "Kto w niedzielę zap.....la, temu pikawa nawala":( Ale z drugiej strony są tylko trzy powody by nie iść na trening;)
*Po oo omszy* hi,hi... wspólne przygotowanie obiadu i krótkie siedmiokilometrowe przewietrzenie he,he... Bo niestety nie zebrałem się dziś wcześnie rano z pościeli:(
Obleciałem zbiorniki na "Bałtyku" i wymieniłem "łapki" czyt. pozdrowienia z kilkoma do mnie podobnymi;)
Fajnie było tylko za krótko:( Może jutro uda się w bialskich polach dłużej poszwendać hi,hi...
Wracając do ME Niesamowita Białorusinka Wołga Mazuroniak na dziesiątym kilometrze miała krwotok z nosa, w końcówce pomyliła trasę, a mimo to i tak wygrała maraton!!!! Szacun! WIELKIE brawa! Ogromna determinacja i wola walki.
Gdyby nasi piłkarze mieli podobną desperacje;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz