Dzisiaj drugi szczyt pielgrzymkowy. Po Wniebowzięciu NMP piętnastego sierpnia dziś Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej. Które niektórzy określają jako imieniny Matki Bożej;) Z samego rana jeszcze przed śniadaniem uczciłem święto bieganiem w deszczu he,he...
Zmokłem dla Adama hi,hi... Bo duchem od samego rana jestem z Nim i ściskam kciuki za jego debiut w triathlonie. Myślami Go wspieram i mam nadzieję, że będzie świetnie się bawił w Katowicach:) Oczywiście życzę Mu sukcesów, ale najważniejsze by miał satysfakcje i radochę, a wynik to sprawa drugorzędna. Zwłaszcza, że w debiucie życiówkę ma i tak pewną he,he...
Tak jak zaplanowałem dziś mała bieżnia w Trzynastce. Mojej dawnej "Budzie" tzn. podstawówce. Czyli można powiedzieć powrót do korzeni hi,hi...


Po "stadionie" kolejna trójka na ostudzenie przez "Bałtyk";) i wyszła fajna jedenastka:)
W całym tygodniu sześćdziesiąt dziewięć kilometrów w sześciu wyjściach.
Bawiłem się Wspaniale nawet pogoda nie była w stanie tego zmienić.
OdpowiedzUsuńByła radocha jest satysfakcja :)
Dzięki Mentorze bo jest w tym wszystkim Twoja zasługa za co BARDZO dziękuje !!!
Adam nawet gdyby to maja pasja Cię zainspirowała, czy mój przykład to jednak chęci wsparte motywacją Żonki i litry wylanego potu na treningach to Twoja zasługa 👍👏😁
OdpowiedzUsuń