się bieganiem he,he... Po wczorajszej szóstce z regeneracyjną kąpielą w "Pacyfiku" dzisiaj zachciało mi się coś szybciej hi,hi... Pomyślałem o kółkach na moim "prywatnym" stadionie;) ale nie chciałem się zbytnio upodlić, gdyby udała się jutrzejsza wycieczka do Białej:)
Po trzykilometrowej rozgrzewce przy okazji wstąpiłem do mojej dawnej "budy" zobaczyć jaką zrobili bieżnie na orliku. Już dawno miałem zamiar sprawdzić to boisko, lecz jakoś nigdy nie było okazji. Dwutorowa bieżnia fajna, ale krótka:( Zrobiłem dwa razy po dwa kółka szybko z przerwą na jedno okrążenie wolno i musiałem uciekać hi,hi... Polatałbym jeszcze, ale ze szkoły wysypała się masa "kałamarzy" z piłkami he,he...

Wracając zahaczyłem jeszcze o "Bałtyk" Przywitałem trenującego księdza Proboszcza mojej parafii:) i przegoniłem się całą długością drogi dojazdowej od Jadwigi;) Potem dołożyłem sześć przebieżek na zacienionej ścieżce w parku Lisiniec. A na zakończenie szybkie sześćset metrów po ścieżce rekreacyjnej:)
I spokojnie wróciłem do punktu wyjścia. W sumie nie wiem kiedy i jak wyszło czternaście kilometrów fajnego biegania:)
Dziwię się kiedy Ktoś mówi: "bieganie jest nudne" hi,hi...
Nigdy na żadnym biegu nawet przez myśl mi nie przeszło, że można się nudzić.
Także w życiu codziennym jak słyszę "nudzi mi się!" to nie kumam jak można się nudzić? Mnie się nigdy nie nudzi;)

Dziwię się kiedy Ktoś mówi: "bieganie jest nudne" hi,hi...
Nigdy na żadnym biegu nawet przez myśl mi nie przeszło, że można się nudzić.
Także w życiu codziennym jak słyszę "nudzi mi się!" to nie kumam jak można się nudzić? Mnie się nigdy nie nudzi;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz