"Aktywność fizyczna i przemyślany sposób odżywiania mogą być przyczyną przewlekłego dobrego stanu zdrowia"

środa, 12 kwietnia 2017

chłód...

powrócił. Rankiem tylko cztery kreski na plusie, ale temperatura odczuwalna przy zimnym wietrze jeszcze niższa. Wczoraj w wiadomościach meteo synoptycy sugerowali nawet w lany poniedziałek opady śniegu hi,hi... 
Zamiast lania wodą przyjdzie nam nawalać się śnieżnymi pigułami he,he...
A i trzeba będzie reaktywować morsowanie!  
Najważniejsze, że na bieganie zawsze jest dobry czas i odpowiednia pogoda;)
Wczoraj dwie godziny wygibasów;) a dziś podobnie jak przedwczoraj najpierw spokojne jedenaście kilometrów. No, może nie do końca, bo ciut za lekko się ubrałem jak na tuptane udeptywanie mojej stałej stałej codziennej trasy:(
Dopiero jak "schowałem" się na ścieżce osłoniętej z jednej strony nasypem, a z drugiej drzewami i krzakami w parku Lisiniec rozgrzałem się - przebieżkami hi,hi...
Fajnie mi się latało w te i nazad:) Tym bardziej, że powyżej strażacy testowali jakieś sikawki i co chwila spoglądali w moja stronę.
Nawet pomyślałem: może zastanawiają się, czy nie będą musieli dziadka reanimować he,he... 
Z drugiej strony miałem nadzieję, że nie skierują tych swoich "zabawek" w moją stronę, bo zdmuchnęliby mnie do pobliskiego strumyka hi,hi...
Świetnie mi się dreptało i na koniec zdziwiłem się, że w sumie wyszło szesnaście kilometrów z małym hakiem. 
Znowu trochę długo mnie nie było;) 
Ale jak się człowiek wyrwie to wydzielające endorfiny sprawiają, że nie chce się za szybko wracać;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

archiwum