"Aktywność fizyczna i przemyślany sposób odżywiania mogą być przyczyną przewlekłego dobrego stanu zdrowia"

piątek, 18 listopada 2016

jak zwykle...

w soboty tym razem w piątek;) Tylko w drugą stronę he,he...
W myśl zasady "co masz zrobić jutro lepiej zrób dzisiaj" zrobiłem sobotnie bieganie całkiem na odwrót. Zawsze zaczynam od  Bialskiej, czyli Alei Brzozowej i bialskich pól. 
Potem udeptawszy bezdroża i wykroty lecę przez przez "Bałtyk" do domu. Dziś zacząłem od parku Lisiniec popularnie zwanego "Bałtykiem" później wylądowałem w Alei Brzozowej. Dalej przez Lasek Wilka obleciałem jedną pętli w bialskich polach za Sanktuarium Krwi Chrystusa. 
Powrót tradycyjnie naokoło hi,hi... Żeby zaliczyć jeszcze jedna górkę;) 
W sumie natuptałem dwadzieścia kilometrów i miałem ochotę na jeszcze he,he...
Biegło mi się kapitalnie:) Pogoda po ostatnim zwiastunie zimy jesienna. 
Na termometrze +5, pochmurno. Jedynie miejscami, gdy przyszło dreptać pod wiatr silne podmuchy sprawiały, że czułem jakbym przebierał nogami w miejscu;)
Po dzisiejszym dłuższym bieganiu jutro W jak wolne. 
W niedzielę drugie w tym sezonie morsowanie. Niestety jeśli prognoza się sprawdzi będzie jesienne:( Synoptycy wróżą na weekend ciepło:( Miejscami nawet powyżej +10:(
Na szczęście na otwarciu sezonu mieliśmy przedsmak zimy, więc jest szansa, że doczekamy się przerębla he,he...
Kąpiel w okowach lodu jest fantastyczna:) Zresztą jak jest prawdziwa zima ze śniegiem i mrozem to wrażenia nie tylko dla Foczek i Morsów są zjawiskowe hi,hi...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

archiwum