"Aktywność fizyczna i przemyślany sposób odżywiania mogą być przyczyną przewlekłego dobrego stanu zdrowia"

sobota, 3 września 2016

zajęły...

kobitki z rana przyrządy na plenerowej siłowni -brawo!!! więc dziś tylko jedna sesja wygibasów w drodze powrotnej z bialskich pól;) 
Poleciałem jak zwykle Aleją Brzozową, potem Bufalo.
Skręciłem w kierunku Gruszowej i Zakopiańską wróciłem na rozwidlenie dróg Bialska-Bufalo-Zakopiańska.
Na drugim okrążeniu piaszczysty odcinek drogi przypomniał mi niedawne truchty na ustrońskiej plaży he,he... 
Myślałem nawet czy nie zrzucić butów uwierających mnie od kiedy nogi poczuły swobodę przebierania na boso hi,hi...


Przez te pustynne piaski poczułem, że suszy mnie jak nigdy;) Nieco ponad godzinę biegania i dycha na liczniku, a już pić się chce. Pomyślałem, albo będzie duży mróz, albo wielka woda hi,hi...   
Nie zastanawiając się długo postanowiłem skierować się ku cywilizacji;) Poleciałem Gruszową, lecz żadnego wodopoju nie znalazłem:( Potem Sejmową i dopiero na skrzyżowaniu z Ludową w mini markecie uzupełniłem zapas "paliwa" he,he... Po nawodnieniu  z Ludowej pobiegłem Traugutta i na Zakopiańskiej przy Sanktuarium Krwi Chrystusa wróciłem na sobotnią trasę:) Zamknąłem drugą rozszerzoną pętle;) i Aleją Brzozową zacząłem drogę powrotną. Za Okulickiego zrobiłem wspomniane ćwiczenia na świeżym powietrzu i obrałem przez Krzysztofa kierunek park Lisiniec;) 
Po dwudziestu kilometrach "z buta" kąpiel w "Pacyfiku" była fantastyczna! Zgrzany, spocony, ukurzony, a po pływaniu jak "młody bóg" hi,hi...
Odświeżony, zregenerowany po odnowie w bezpłatnym SPA zrobiłem jeszcze w ramach inspekcji na luzie kółko dookoła "Bałtyku" i "Adriatyku";) Spotkałem jedną sympatyczną biegaczkę i wróciłem do punktu wyjścia.
Fajna była ta dzisiejsza "połówka z hakiem" Dawno już sobie tak nie polatałem;)
Na miejscu startu endo wskazało 23km. W całym tygodniu w czterech wyjściach 49. 
Można zatem jutro dzień święty święcić i jak Bóg przykazał siódmego dnia odpocząć:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

archiwum