dziewcząt biegała dziś po "mojej" trasie na "Bałtyku". Zazwyczaj ćwiczą na trawie przy plaży, a dzisiaj zrobiły ze dwa okrążenia i chyba pozazdrościły mi przebieżek he,he... Bo gdy skończyłem i wszedłem "na orbitę" zobaczyłem jak kręcą na małej pętli vis a vis plaży kółeczka na czas. Latały jak frygi i nawet pomyślałem, czy aby trenerka Ich nie zajedzie. Świetne dziewczyny! 
Muszę Je następnym razem zaprosić na niedzielne zimowe bieganie i... morsowanie hi,hi... Przecież Foczek nigdy za dużo;)

Dzisiaj zacząłem od slalomu na polu namiotowym:) Potem dwa kółka ścieżką rekreacyjną i seria dziesięciu przebieżek. Następnie znów dwie pętle wydłużone o obieg "Pacyfiku" i na koniec w drodze powrotnej podwójny podbieg. Wracając do czasu kolejnych przebieżek zauważyłem, że te podczas których mijałem się z dziewczynami pobiegłem szybciej niż pozostałe. Niezła motywacja hi,hi...
Wyszło o kobietach i dobrze:) Biegaczki są rewelacyjne;)
Niestety dziś bez pływania:( moje kąpielisko zajęte:( Został tylko po prysznicu zimny tusz;)
W sumie jedenaście kilometrów, ale bardzo fajne:)
A było kiedyś nie fajne bieganie? Nie przypominam sobie!
Jutro wolne, a w piątek prywatne "zawody" na dystansie sześciu kilometrów;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz