"Aktywność fizyczna i przemyślany sposób odżywiania mogą być przyczyną przewlekłego dobrego stanu zdrowia"

środa, 27 lipca 2016

w deszczu....

bieganie huraaaaaa!!! Po raz pierwszy od bardzo dawna po okresie posuchy;) Potem pływanie między kółkami od kropli deszczu na wodzie w "Pacyfiku". Revelation fantistic!!!!
Normalnie idąc ulicą jeśli brnąłbym przez kałuże pomyśleliby wariat he,he... A tak leciałem z przytupem przez najgłębsze wodne rozlewiska chahając się jak za dawnych lat niczym dziecko hi,hi... Co nie znaczy, że nie pomyśleli;) Bo jak powiedziała mi dzisiaj jedna babeczka z dzielnicy ludzie mają mnie za niegroźnego dziwaka cha, cha....
Z racji na tydzień regeneracyjny dobieg na "Bałtyk" jedna pętla i sześć przebieżek. Później kółeczko na schłodzenie i plum do cieplutkiej wody z hydromasażem w postaci deszczyku;) 
Dziś w parku Lisiniec po porannej burzy i opadach "jak z cebra" pustki:( A przecież ciepło, deszczyk delikatny lepszy niż maseczka u kosmetyczki he,he...
Dystans jak przedwczoraj dziewięć kilometrów z podwyższoną dawką endorfinek dzięki prysznicowi z nieba;)
Niestety zaczyna się płotkowanie ulic:( ludzi (pielgrzymów;) coraz więcej, a co za tym idzie na chodnikach tłok. Rozumiem:) Niech mi tylko Ktoś wytłumaczy dlaczego idą cała szerokością chodnika!!?? Idący z przeciwka, w tym ja biegnący mamy fruwać? 

I jeszcze jedno /muszę wybaczcie/ Do niedawna po zamachach ludzie zasłaniali profile na fb barwami narodowymi państw dotkniętych tragedią. Zapalano wirtualne znicze, wpisywano pełne współczucia komentarze i zapewnienia o łączeniu się w bólu z ofiarami. 
Wczoraj w bestialski sposób zamordowano Kapłana w czasie Mszy Świętej podcinając Mu gardło:(( I co? Wszyscy przeszli nad tym do porządku dziennego? Mordy terrorystów spowszechniały? Media jakoś dziwnie nie zachłystują się Tematem:(
Mało tego jak widzę dzisiaj dzień po tej okrutnej zbrodni pląsające, rozchichotane zakonnice i podrygujących rozchachanych księży to pytanie nasuwa mi się samo: Ludzie czy śmierć naszego Brata w wierze nic dla Was nie znaczy? A na usta cisną słowa: "ciszej nad tą trumną"! 
To Wy jesteście przewodnikami duchowymi tej rozentuzjazmowanej rzeszy młodzieży i macie Ich uczyć współczucia i wrażliwości na krzywdę drugiego człowieka. Ostatnie makabryczne wydarzenia i Ta męczeńska śmierć w dniu otwarcia powinny stać się motywem przewodnim obecnych Dni Młodzieży. A nie urabura, masa huku, wrzaski, hulanki i swawole. 
Wiem, ludzie umierają, drudzy się rodzą i życie toczy się dalej, ale pomyślcie to mogliby być Wasi bliscy, rodzina....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

archiwum