"Aktywność fizyczna i przemyślany sposób odżywiania mogą być przyczyną przewlekłego dobrego stanu zdrowia"

wtorek, 8 lipca 2014

Świat jest mały

Poniedziałek 07-07-2014 godz. 19:48 temp. +30
Pomyślałem pobiegnę na"bałtyk" może od wody będzie trochę orzeźwienia. Niestety jak wszędzie żar z nieba. W dodatku tłumy ludzi:( Nowo budowaną drogą wokół zbiorników trudno biec, bo co rusz grupki stojące na samym środku. Do tego rowery, psy... Tak jakby każdy sprawdzał czy na tym da się stać;) Obok wolne hektary, ale wszystkie pleciugi jak na wystawce. Najpierw próbowałem "przebijać się" słowami przepraszam. Lecz zrezygnowałem, bo za co ja Ich mam przepraszać? Za to, że zawalidrogi blokują ruch na ścieżce he,he... Wybiegłem, więc na drogi przylegające wokół parku Lisiniec, a tam wysuszona, nieutwardzona nawierzchnia i kurz jak w młynie. Dlatego wybrałem asfalt i od tyłu doleciałem na naszą Bialską. Po drodze postój w sklepie na picie, bo w ustach piekarnik i spotkanie z Jaro:) Świat jest jednak mały. Gdzie by się nie ruszyć tam znajomi. Niedawno pod Gubałówką też czekam na kolejkę, a tu Karol z rodzinką hi,hi...
W alei brzozowej byłem o dwudziestej pierwszej, a mimo to wysyp biegaczy i spacerowiczów. Nie ma jednak co się dziwić, bo przy takich temperaturach dopiero po zachodzie słońca aktywność fizyczna sprawia przyjemność. Na koniec "ściana płaczu" na Klasztornej i słowa uznania od mijanej kobiety: "ledwo idę pod górkę, a ten sobie biegnie" - bezcenne;)
Poniedziałek zabiegany na piętnaście kilometrów z małym hakiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

archiwum