"Aktywność fizyczna i przemyślany sposób odżywiania mogą być przyczyną przewlekłego dobrego stanu zdrowia"

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

ORKa się skończyła

czyli kolejny Obóz Regeneracyjno Kondycyjny nad polskim morzem przeszedł do historii;( Fajnie było:) ale co dobre szybko się kończy i trzeba wracać na własne śmieci hi,hi... i to dosłownie, bo cała ta rewolucja śmieciowa to wielka kpina. Jak waliliśmy wszystko do jednego pojemnika tak walimy tylko cena podskoczyła dwukrotnie:(
Obiecałem kolejny post po powrocie o biegu w Ustce. I chociaż wróciłem w zeszłym tygodniu  jakoś ciężko było mi się zebrać do pisania. Chyba dlatego, że bardzo nie lubię negatywnie pisać o imprezach biegowych;( Rozumiem czasem pierwsza edycja, pełne zaangażowanie, starania, aby wszystko było na wysokim poziomie i pech powódź stulecia, grom z nieba itp. Tutaj nic z tego:) na szczęście hi,hi... Niestety mimo już szóstej edycji biegu plażowo - leśnego ustecka dycha z hakiem (chyba na biegaczy;) trudno napisać coś pozytywnego. Może jedynie to, że tereny gdzie ten bieg się "odbył" są fantastyczne, ale to nie zasługa orgów tylko natury he,he...
Jak mawia Verdi regulamin rzecz święta z tym, że nie dla wszystkich:( Start zaplanowano na 11:00, a zapisy od 9:00 do 10:20. Wcześniej nie było możliwości, ani zapisów internetowych, ani przelewu opłaty startowej, więc kiedy zjawiłem się kilkanaście minut po dziewiątej kolejka była długaśna i ciągła się jak flaki z olejem;) Tuż przed godziną startu ogłoszono, że zapisy zostają przedłużone i bieg najwcześniej rozpocznie się o 11:30!!! Część zawodników, którzy dopełnili formalności i zdążyli już zrobić rozgrzewkę przeszła z promenady na plażę. A tu dosłownie po kilku minutach kolejny komunikat: być może nie będziemy musieli czekać do wpół do dwunastej i bieg rozpocznie się wcześniej!!! Przyznaję doznałem lekkiego szoku i pytam jednego z orgów: co z Tymi którzy o tym nie wiedzą, bo poszli na plażę? Przyjdą o 11:30 i będą nas gonić? czy mają dołączyć "po drodze"? Na to Pan beztrosko: *bardzo słuszna uwaga, dobrze, że to pan poruszył i wobec tego nie zaczniemy wcześniej!!!* Próbowałem jeszcze uświadomić Panu, że taka "organizacja" świadczy o braku szacunku dla biegaczy, bo wychodzi jakby organizatorom zależało jedynie na zebraniu jak największej kasy za startowe:( Na to Pan z rozbrajającym uśmiechem: *śpieszy się panu gdzieś? to taki bieg rekreacyjny plażowo leśny. Zawsze było około stu osób, a teraz przyszło ponad dwieście i skąd mogliśmy wiedzieć, że będzie tylu chętnych* Nie przekonało mnie to absolutnie, bo jak mówili inni biegacze po raz pierwszy pobierano opłatę startową, a dwa za miejsca na podium przewidziano nagrody finansowe, więc to nie bieg z rodzaju Polska Biega dla samej idei biegania;( 
 Bezpośrednio przed startem słowny opis trasy: *najpierw zbieg na plażę potem przez taki strumyk, podbieg do lasu, ścieżka, gdzieś koło sklepu...* Aż stojące obok dziewczyny zaczęły głośno wyrażać obawy, czy aby nie pobłądzą he,he... Na trasie żadnych oznaczeń km, żadnych oznaczeń ze zwisających taśm ostrzegawczych. Jedynie w dwóch miejscach widziałem Gości wskazujących kierunek. Nie wiem, czy sam bym się nie zgubił gdybym nie miał cały czas w zasięgu wzroku innych biegaczy;( Kluczenie między plażowiczami lub spacerowiczami w lesie? okey bieg plażowo leśny, lecz kiedy tuż przed sama metą cudem udaje mi się ominąć w ostatniej chwili dzieciaka to już granda lekko mówiąc;( Tym bardziej, że w czasie biegu się rozpadało i było ślisko! Mnie to akurat nie przeszkadzało:) Skoro byłem mokry, z braku szatni i prysznica dla poprawy humoru jak stałem wskoczyłem do morza;) Aha, wg regulaminu każdy miał otrzymać na mecie medal? Jednak żadnego nie widziałem hi,hi... Za 20 zł wpisowego półlitrowa butelka wody na trasie i takaż na mecie:((
Podobna stawka jest na naszym biegu częstochowskim i Kto był wie co oferujemy w zamian. Jednym słowem wstyd dla Ustki:( lipa i porażka:( 
My piąty bieg - Oni szósty, ale chwilami miałem wrażenie jakby nikt z organizatorów nigdy nie był na żadnym biegu:( Nie zawsze! Racja, ale często kiedy bieg organizowany jest przez ludzi w ramach obowiązków służbowych zatrudnionych w ośrodkach sportu odnoszę wrażenie jakby był robiony "byle odfajkować" Tam gdzie biegacze, byli biegacze lub osoby związane ze środowiskiem biegaczy podejmują się organizacji częściej widać, że  po prostu "czują bluesa" cha, cha...

"Nosił wilk razy kilka ponieśli i wilka" 
he,he... Niedawno kiedy Madlen i Tomek "chwalili" się kontuzjami pomyślałem mam farta dawno mnie nic nie dokuczało hi,hi... I masz:( ponad dwa tygodnie biegałem bez żadnego obciążenia czyt. plecaka;) Z kilometrażem zjechałem do czterdziestki tygodniowo, czyli lekko, łatwo i przyjemnie. Rzec można okazjonalne letnie bieganiu i.... w piątek na prostej drodze na spacer jakoś źle stąpnąłem, bo poczułem ostry ból w kolanie:( Pochodziłem i choć niby bezboleśnie wróciłem do domu to jakiś chwilami czuję dyskomfort:( Nie ma opuchlizny, mogę na kolanie klęczeć, mogę chodzić, lecz czasem ni z tego ni z owego bolesny strzał w kolano:( Ki czort? A już planowałem przymiarkę do biegania w nowych bamboszach biegowych, czyli butach od munduru;) Na razie odpuściłem sobotnie spotkanie biegowe na Bialskiej:( wczoraj i dziś także luz;( Do tego zaordynowałem smarowanie maścią i sprawdzone dwa razy dziennie po trzydzieści minut "kiwanie" nogami;) bo jak mawiał jeden z chirurgów kolanka bardzo lubią i dobrze im robi ruch bez obciążenia:) Korci mnie już he,he... pięty palą;) ale na razie trenuję cierpliwość hi,hi....

Wakacje się powoli kończą, lato wkrótce przeminie;) A to znaczy, że wielkimi krokami nadciąga kolejny sezon morsowy he,he... Latem co prawda, chociaż szkoda, że nie zimą w czasie międzynarodowego zlotu Morsów:( ale udało mi się załapać na audiencje u naszego guru;)


4 komentarze:

  1. Szkoda że takie na odczepnego imprezy też się zdarzają... Zdrówka życzę!
    A zdjęcie z tym stworzeniem z kłami też mamy bo byliśmy miesiąc tam temu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. @ dzięki Leszku:)skoro masz już fotę z morsem to może już czas na morsowanie;)pozdrowaśki

    OdpowiedzUsuń
  3. O proszę, a ja wczoraj byłam w Ustce :) szkoda, że niezbyt udana impreza, ale i takie się zdarzają ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. @no to żeśmy się rozminęli;( szkoda, bo teren atrakcyjny i gdyby się przyłożyli byłby świetny bieg:) pozdrówka:)

    OdpowiedzUsuń

archiwum