wolno, a tętno wysokie:( Dziwne! spokojne bieganie jakby mnie bardziej męczyło niż szybsze he,he... Truchtam 6:40/km i na zegarku puls 160. Robię przebieżki lub dłuższe szybsze odcinki i spada do 125, 128. Chyba mój coros coś zwariował, bo przy wysokim tętnie nie zipię, nie sapię tylko normalnie oddycham. Dawniej jak nie miałem pulsometru w zegarku mówiło się: jeśli biegasz i możesz rozmawiać to jesteś w pierwszym zakresie. A ja teraz mógłbym nawet śpiewać hi,hi...
Dzisiaj do obiadu obowiązki i wyjście dopiero o siedemnastej. Nie wypuszczam się za daleko z racji braku pewności lewego kolanka;) Dlatego dwie pętle na "Bałtyku" plus dobieg tam i z powrotem. Fajna siódemka na liczniku i świetne nieco szybsze przebieranie nogami:) Aura cudowna! Wszędzie zielono:)) a ptaszyska od wczesnych godzin porannych świergolą jak najęte;)Najważniejsze, że kolano lubi biegać! W trakcie tuptania nie buntuje się:) Gorzej przy maszerowaniu z ciężkimi siatami. Spacer farmera mu wybitnie nie leży hi,hi... Jutro cotygodniowa gimnastyka, czyli tzw. wygibasy he,he...
Cytat dnia:
„Najbardziej straconym dla człowieka jest dzień, w którym się nie śmiał.”
- Nicolas de Chamfort
Przysłowia na dziś:
- „Święty Eugenii pogodę w czerwcu odmieni”



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz