biegać po ciemku:( ale wolę już biegać po nocy niż nie biegać wcale hi,hi...
Dziś zacznę od wczoraj, bo miała być gimnastyka, lecz z racji obowiązków była przymusowa laba:( Może nie całkiem, bo w ramach drugiej pasji upiekłem taki chleb:) Na pszennym zakwasie żytnio pszenny;)Dzisiaj po *dyżurze* u Martyni szybkie zakupy przed łikendem i "na koń" he,he... Nie lubię biegania w ciemnościach:( Dziury w chodnikach, gdzieniegdzie nie oczyszczone trotuary i można się wy... wywalić hi,hi... Nie wiem czemu po ćmoku tuptam, tuptam, a kilometry wloką się jak flaki z olejem;)
Dreptałem, dreptałem i ósemkę wydreptałem:) Fajnie było:))
Przewietrzyłem płucka i najważniejsze głowę. Bardzo było mi tego potrzeba;)
Prawdopodobnie było to trzecie i ostatnie wyjście w tym tygodniu. Dwadzieścia pięć kilometrów na tydzień to niewiele:( Niestety lepszy rydz niż nic he,he...Cytat dnia:
„Jeśli się naprawdę czegoś pragnie, jeśli się do tego dąży, laur zwycięstwa musi do nas należeć.” - Leonid Teliga
Przysłowia na dziś:
- „Kiedy Wincenty (22.01) posypie pierze to nie ustanie aż do Gromnicznej (02.02) w pierwsze pacierze”
- „Gdy na Wincentego i nawrócenie Pawła (25.01) pogoda świeci spodziewajcie sie dobrego lata dzieci”
- „W styczniu łów łatwy na kuropatwy”





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz