Ostatnie w tym (starym;) Roku dreptanie he,he... Jutro jak będzie czas to zrobię jeszcze wygibasy hi,hi... czyli gimnastykę;) Nie będzie już biegania, ani nawet jubileuszowego morsowania z racji 15 rocznicy pierwszej kąpieli w zimnej wodzie:( Tzn. będzie na bank zimny tusz w kabinie prysznicowej hi,hi... Cóż pewnych rzeczy się nie przeskoczy. Zresztą zawsze przy Sylwestrze twierdzę, żeby tylko Nowy Rok nie był gorszy niż obecny;)
Dzisiaj spokojne tuptanie:) Wychodziłem bez planowania gdzie, jak długo i jak daleko he,he... Było fantastycznie! Zatem postanowiłem zakończyć rok "z przytupem" i zrobiłem pełną dychę;)
Minus dwa na termometrze i chwilami prószący śnieżek:)) Rewelacja! Jedynie upierdliwy wiatr wiejący momentami w twarz sprawiał, że płakałem hi,hi...
Zaraz będziemy o rok starsi;) Teraz wszystkim mówiłem - *mam trzydzieści trzy lata na jedną nogę* Po nowym roku muszę powiadać mam trzydzieści trzy lata na jedną nogę, a na drugą trzydzieści cztery he,he...
Pisałem wcześniej, że nie lubię biegać pociemku:( Ale przyznaję z ręką na sercu ciemności mają swój klimatyczny urok.
Cytat dnia:
- „To, co przyniesie ci Nowy Rok, będzie w dużej mierze zależeć od tego, co sam w niego wniesiesz”. - Vern McLellan
Przysłowia na dziś:
- „Eugeniego lód albo woda pokaże, czy w maju będzie pogoda”
- „Jeśli da śnieg Eugenii, to się zima przemieni”
- „Dzień Sylwestrowy pokaże czas lipcowy”
- „W noc Sylwestrową łagodnie, będzie kilka dni pogodnie”
- „Czy rok był suchy, czy było błoto, nigdy w Sylwestra nie będzie padało złoto”





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz