"Aktywność fizyczna i przemyślany sposób odżywiania mogą być przyczyną przewlekłego dobrego stanu zdrowia"

sobota, 1 kwietnia 2017

XII Sztafeta Papieska A.D. 2017....

ze świetnymi Ludźmi z Zadyszki i nie tylko chyba, więc trzydzieści dwa kilometry z Oświęcimia do Wadowic były fantastycznym przeżyciem:) 

Trasa podzielona na etapy. Na każdym "popasie" punkt odżywczy hi,hi... i możliwość podjechania oczekującym autokarem gdyby Ktoś nadwątlił siły;) Co prawda od początku tempo było szybsze od zakładanego w regulaminie. Jednak większość uczestników poszła na całość he,he... i zaliczyła pełny dystans.   

W Oświęcimiu na starcie pobieranie pakietów w Towarzystwie Salezjańskim. Koszulka, banan, baton, butelka izotonika jak na prawdziwej imprezie biegowej:) Potem krótka modlitwa i błogosławieństwo księdza, oraz przedstawiciela władz miasta;) Pamiątkowa fotka pod
pomnikiem ks. Bosko i w drogę pod opieką jak powiedział biegnący z nami ksiądz: Boga, Najświętszej Panienki i Jana Pawła II.
Chyba dlatego biegło mi się rewelacyjnie! Było i dla ciała i dla ducha;) czyli połączenie przyjemnego z pożytecznym:)

Szczególnie spodobał mi się przedostatni etap najdłuższy i mianowany ciężkim;) Po takich "górkach" już dawno nie hasałem hi,hi... Bo nawet podbiegi na Klasztornej, Kordeckiego, czy Alei Sienkiewicza to mały pikuś he,he...

Na ostatnim postoju wszyscy ubrali żółte koszulki i w pełnym składzie osobowym ostatnie dwa kilometry przelecieli jak na skrzydłach:) Jakby odkryli nowe pokłady sił po trzydziestce hi,hi...

W miejscu przeznaczenia na wadowickim rynku najpierw złożenie kwiatów pod pomnikiem JPII. Później odśpiewanie Barki i po ochłonięciu krótka modlitwa w Bazylice.
Następnie pamiątkowe zdjęcie u stóp Ojca Świętego. 
Rozdanie "medali" w formie różańców "dla biegaczy", które można założyć na palec w czasie biegu. 
Na zakończenie po części oficjalnej  spotkanie przy kremówce:) Żartowałem, że Tym co od początku wyrywali tak do przodu pewnie ślinka na ten smakołyk leciała już od startu hi,hi... 

To był cudowny dzień! 
Cieszę się, że udało się i mój rodzinny Team mógł mi towarzyszyć w roli lotnego serwisu;)Dzięki!
Dziękuję przesympatycznym Biegaczkom i Biegaczom za gościnne przyjęcie "Medalika" he,he... Miłe towarzystwo i fajną atmosferę w biegowym peletonie;) 

Jak powiedziałem księdzu przy pożegnaniu: jeżeli zorganizujecie sztafetową biegową pielgrzymkę na Jasną Górę z ogromną przyjemnością wybiegnę Wam na przeciw z gorącym powitaniem;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

archiwum