"Aktywność fizyczna i przemyślany sposób odżywiania mogą być przyczyną przewlekłego dobrego stanu zdrowia"

sobota, 25 marca 2017

Na czas...

a nie kilometry dziś bieganie po Bialskiej, bialskich polach i Lasku Wilka zgodnie z prykazem nie zagalopuj się, bo wyjeżdżamy hi,hi... 
Obiecałem: będę najpóźniej za pięć ósma i w granicy błędu się zmieściłem przybiegając o ósmej po zaliczeniu tylko jednej pętli za Sanktuarium Krwi Chrystusa:( Co prawda trochę naddałem dystansu he,he... Nie zawróciłem jak zawsze poprzeczną drogę na wysokości Gruszowej, ale kolejną, ostatnią przed asfaltem w Białej;)
Dlatego zamiast piętnastki jak w soboty bez zbaczenia z kursu wychodzi;) zrobiłem dwanaście kilometrów:) Bardzo nie lubię się poganiać kiedy biegam, zwłaszcza na treningach:( Lecz jak mus to mus. 
Mimo wszystko biegało mi się rewelacyjnie:) 
Nawet przez moment wracając już Aleja Brzozowa w kierunki kapliczki przy Okulickiego przyszło mi do głowy, że to pewnie po kaszy jaglanej na mleku z cynamonem hi,hi... Śniadanie też z rana było szybkie he,he... Wspomniana kasza /jedna z moich ulubionych/ i czarna kawa bez cukru na popitkę;) 
Fajnie było! 
Poranne "ładowanie akumulatorów" szczególnie w tak kapitalnym terenie jest wyjątkowe:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

archiwum