"Aktywność fizyczna i przemyślany sposób odżywiania mogą być przyczyną przewlekłego dobrego stanu zdrowia"

czwartek, 10 września 2015

Trudno było...

dzisiaj:( Może dlatego, że  jak powiedziała Karolina pogoda jakaś "ciężka"? Ale ja winię prażuchy z kapuśniakiem hi,hii... Rewelacyjne smakowo to danie, ale raczej nie dwie godziny przed bieganiem:( Chyba, że jak kiedyś mawiał Mirza "trzeba mieć kozi żołądek" he,he... Zresztą każda zganka lepsza niż przyznanie jestem cienki;)
Początkowo zamierzałem odwiedzić Bialską, lecz nogi z przyzwyczajenia poniosły mnie na "Bałtyk" 
Wczoraj było kapitalnie, a dziś tuptałem jak słoń:( Zresztą międzyczasy mówią same za siebie. 
Na początek zlustrowałem budowę skateparku i wpadłem na orbitę wokół glinianek. 
Wydawało mi się, że ziemia drży pod moimi krokami cha,cha...
Po półgodzinie zrobiło się trochę luźniej w brzuchu, więc potoczyłem się nad "Pacyfik" żeby spalić nieco kalorii w chłodnej wodzie. Niestety pluskania nie było, bo jacyś "uchdźcy" opanowali teren, a że ciemno i zachowywali się dosyć hm... odpuściłem;) Udokumentowałem tylko grę świateł na wodzie i  poleciałem
z powrotem przez *lepszą* górkę i schody;) 
Po tym "akcencie" wróciłem całkiem do normy:)
Wyszło osiem i pół kilometra dreptania z czego końcówka w "egipskich ciemnościach" A jeszcze nie tak dawno o dwudziestej pierwszej pływałem za widoku:)
"Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma"

3 komentarze:

  1. Czasami (rzadko hi,hi...) mi się zdarza, że nogi same mnie niosą.Często jednak jest taki dzień, że brak mi jakby powierza, nogi jak z betonu. Płuca nie chcą "zasysać" , nogi nie chcą się odrywać od ziemi, a w brzuchu wszystko się kręci jak w pralce.

    OdpowiedzUsuń
  2. Karola nie przesadzaj :) jak biegamy razem cały czas za Tobą latam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bo ścieżki miejscami wąskie i trzeba "latać" gęsiego :D

    OdpowiedzUsuń

archiwum