"aktywność fizyczna i przemyślany sposób odżywiania mogą być przyczyną przewlekłego dobrego stanu zdrowia"
Do Cracovia Maraton

piątek, 14 sierpnia 2015

zabiegam się...

na amen jak tak dalej pójdzie he,he... Piąty dzień tygodnia, piąte bieganie i na liczniku sześćdziesiąt jeden kilometrów. Niby nie aż tak dużo. Żaden rekord, ale w tym tygodniu nosi mnie i nie mogę usiedzieć na d....;) Że jutro nie wyjdę też obiecać nie mogę hi,hi... Od poniedziałku jestem jakiś rozbity, przetrącony...? Więc ta godzina wieczornego biegania plus kąpiel w "Pacyfiku" sprawia, że łatwiej mi przyłożyć głowę do poduszki.

Mówią "co masz zrobić jutro zrób dzisiaj". Jutro dzień świątalny i może być rożnie. Dlatego sobotni trening na Bialskiej zrobiłem w piątek. Odczułem w bialskich polach jak skrócił się dzień, jak wcześnie robi się ciemno:( Niedawno jeszcze o dwudziestej pierwszej było widno, a teraz ciemna noc. Szkoda! Z Bialskiej próbowałem zrobić fotkę "Celu" na jaki kierują się pielgrzymi. Niestety z daleka wieża Jasnogórska to malutki jasny punkcik:(

Pływanie też już w ciemnościach egipskich. Najgorszy jednak jest dobieg, bo na nierównościach  łatwo o potknięcie lub (odpukać w niemalowane;) skręcenie stawu skokowego. Trzeba będzie "przeprosić" się z czołówką;)

Trzynaście kilometrów z czego mniej więcej połowa po wertepach z oczami w ręce;)
"A mnie jest szkoda lata..."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szukaj na tym blogu:

Translator

"...łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między Mną, a ziemią..." Rdz.9,13