"Aktywność fizyczna i przemyślany sposób odżywiania mogą być przyczyną przewlekłego dobrego stanu zdrowia"

czwartek, 13 sierpnia 2015

Pielgrzymi...

czasem narzekają, że Częstochowianie odnoszą się do Nich z niechęcią.
Rozumiem pokonują kilkaset kilometrów niezależnie od aury. Czasem w deszczu, chłodzie lub jak tego roku w ekstremalnie wysokich temperaturach.
Podziwiam Ich:) 
Wiem są zmęczeni (jak ja po maratonie, albo bardziej;) ale dlaczego zachowują się jak "Święte Krowy"? W sezonie pielgrzymkowym rzadko odwiedzam klasztor jasnogórski. Mam możliwość przez 365 dni w roku, więc w tym czasie wyjątkowym niech przyjezdni spragnieni łask Matki Bożej mają pierwszeństwo.
Mieszkam w cieniu "świętej wieży" i żeby pobiegać muszę jakoś przebić się przez "strefę zero";) Niestety "Goście" uważają, że są chyba szczególnie uprzywilejowani z racji uczestnictwa w pielgrzymce:(
Biegnę skrajem chodnika, a na wprost mnie cała szerokością płynie rzesza ludzi. Z jednej strony mury klasztorne z drugiej jezdnia i sznur samochodów. W myśl zasady "kupy nikt nie ruszy" he,he... masa płynie na wprost mnie! Nikomu nie przyjdzie do głowy, żeby zrobić choćby małą lukę. Po "trupach" i do przodu!
Przez cały boży rok straż miejska i policja "wychowuje" miejscowych kierowców:) W okresie świąt maryjnych kiedy do miasta wchodzi, wjeżdża ponad sto tysięcy ludzi służby stają się  bezradne:( Pątnicy rozbijają namioty gdzie popadnie na trawnikach, pomiędzy budynkami. Parkują samochody  na trawnikach, na całej szerokości chodników, na zakazie itp. Załatwiają potrzeby fizjologiczne m.in. na naszej klatce schodowej:( pod balkonami chociaż 50m dalej jest wucet!
Nie mówię już o stertach śmieci. W niedziele znów teren  wokół Jasnej Góry będzie wyglądał jakby przeszło tsunami:( Armagedon! Góry śmieci, smród fekalii, rozjeżdżone trawniki... A my tu musimy dalej żyć.
Gościnność to nasza narodowa cecha. Potrafię wiele wybaczyć, zrozumieć. Nie rozumiem tylko dlaczego Goście chcą być traktowani jak Goście, a zachowują się jak szarańcza;)

Jedenaście kilometrów z buta nie poprawiło mi nastroju:( Kąpiel w "Pacyfiku" również, bo pod brzózkami zakwaterowała się grupka z pielgrzymki. Niestety już "po komunii" hi,hi... więc wrzaskliwe towarzystwo, dosadnie "po łacinie" relacjonowało sobie wrażenia z trasy:(  

Oczywiście gwoli sprawiedliwości przyznaję większość Pielgrzymów to fantastyczni ludzie! Ale tak jak nieliczni pseudo biegacze robią nam złą markę tak też niestety dość spora liczba pątników odwala krecią robotę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

archiwum