"Aktywność fizyczna i przemyślany sposób odżywiania mogą być przyczyną przewlekłego dobrego stanu zdrowia"

niedziela, 2 sierpnia 2015

Wiktorii...

dedykowałem wczorajszy start w Pierwszym Rudzkim Półmaratonie Industrialnym:)
Tym bardziej, że stopki chyba ma biegaczki hi,hi...
więc może będzie w przyszłości pierwszą maratonką w rodzinie ?
Bardzo się cieszę, że w tym wyjątkowym dla mnie biegu mogłem towarzyszyć Karolinie:-) Prawdę mówiąc to biegliśmy w trójkę:) Na piersiach miałem przypięte zdjęcie naszej cudownej Wnusi!
Okazja była w sumie podwójna, bo w sobotni wieczór Karolina debiutowała na dystansie półmaratonu. A jak debiut to wiadomo życiówka pewna;) Zaczęliśmy spokojnie pierwsza pętle jako rekonesans trasy, aby wiedzieć co jest "grane" po drodze he,he...
Biegło mi się (nie mogło być inaczej;) fantastycznie! Opowiadałem Karolinie o Wiktorii, przybijaliśmy dzieciakom "piątki" żartowaliśmy z kibicami i innymi uczestnikami.
Ostatnio moja Towarzyszka nie mogła biegać regularnie:( więc starałem się zbytnio Jej nie poganiać. Jednak już od połowy drugiego kółka sama zaczęła przyśpieszać i od tego momentu zaczęliśmy wyprzedzać Tych co przeholowali;) Ostatnia prosta to kapitalny finisz i czas na mecie 2:05:32 Oczywiście nie jest to rekord świata, ale zawsze powtarzam nie wynik nie jest najważniejszy! Zwłaszcza w bieganiu amatorskim.
Jeszcze raz wielkie brawa Karolina!! Ogromnie Ci dziękuję za to, że Byłaś ze mną !
Co do samego biegu? Impreza podobna do księżycowej połówki w Rybniku. Sprawna organizacja i od razu widać, że "maczał" w tym ręce biegacz. W dodatku świetny Biegacz i znakomity propagator biegania August Jakubik. Wiadomo zawsze coś można poprawić, usprawnić he,he... Szkoda, że trasa nie wiodła przez rynek, bo były odcinki bezludne:( A przecież wiadomo kibice potrafią stworzyć niezapomnianą atmosferę. Były medale, koszulka, depozyt, możliwość skorzystania z natrysków, posiłek, losowanie nagród, czyli wszystko co standardowo obowiązuje, ale nie zawsze;) na imprezach biegowych. Dla mnie to jednak sprawy drugorzędne. Cenię przede wszystkim ciekawą trasę, niepowtarzalny klimat stworzony przez uczestników i kibiców, oraz biegową partnerkę/partnera:-) Wspólny bieg, wsparcie, wzajemna motywacja daje dużo więcej satysfakcji i radochy niż "rż" Dlatego powiedziałem Karoli po biegu, że tych dwóch godzin wspólnego biegu nie zamieniłbym nawet na pudło;)

2 komentarze:

archiwum