"Aktywność fizyczna i przemyślany sposób odżywiania mogą być przyczyną przewlekłego dobrego stanu zdrowia"

czwartek, 20 sierpnia 2015

cztery...

sympatyczne, miłe i ładne Biegaczki spotkałem dziś na swojej trasie w parku Lisiniec:-)
Fajnie spotkać biegnące kobiety w szyku czwórkowym całą szerokością ścieżki hi,hi... Pogodne z życzliwością odwzajemniające uśmiech i pozdrowienie samotnego biegacza;) Brawo dziewczyny!
Niby nie jakieś wydarzenie, ale dość często ostatnio biegaczki i biegacze przypominają mi "androidy" he,he... Słuchawki w uszach, wzrok wbity w ziemię (nic nie widzę, nic nie słyszę;) grymas wysiłku jakby bieganie nie było przyjemnością, lecz karą za Bóg wie jakie rzeczy:(
Nieraz myślę sobie czemu Ci ludzie biegają? Po co się tak katują?? Nie wyglądają na zadowolonych, radosnych, zmęczonych, ale usatysfakcjonowanych... Raczej powiedziałbym, że Ktoś Ich przymusza, karze...
Wiem, już mój Idol biegowy Emil Zatopek powiadał: "Nie miałem dość talentu, by wygrywać i się uśmiechać" zapytany o swój styl biegania; pełen jęków, grymasów, bólu i sapania. Tylko, że wtedy walczył o zwycięstwo, a nie dreptał po "Bałtyku";)
Tak, tak amatorzy też robią "mordercze" treningi i nie mają czasu na głupoty. Chociaż zawsze mi powtarzano trening musi być budujący, a nie wyniszczający.
Z drugiej strony moda na bieganie... powiedziałbym nawet pęd, bo dziś banki i inne podmioty sponsorują, a więc wypada się pokazać:( Firmowe drużyny, reklama, focie, medale, koszulki itp. Swego rodzaju powiedziałbym snobizm biegowy sprawia, że biegaczami stają się ludzi, których bieganie wcale nie kręci. Gdyby równą popularnością zaczął być badminton co niektórzy już brylowaliby z rakietkami w dłoniach.
Niedawno Ava pisała również na swoim blogu w tym temacie: "Aureola robi brzdęk" polecam.
Żeby zakończyć optymistycznie zacytuję Hankęskakankę: "... A te miłe zachowania pozwalają zachować wiarę w to, że świat jeszcze nie zwariował."

Dziś dycha na wczorajszej trasie nieco zmodyfikowana, aby nie było nudno;)
Na siódmym kilometrze znów odbierając telefon zatrzymałem endo (niechcący;) i końcówkę musiałem dorysować ręcznie:(
Jak zwykle szybsze przebieranie nogami wprawia mnie w dobry humor:) a i stare kości rozruszane potem mniej zgrzytają hi,hi... Zawsze obserwuję co dzieje się dookoła, podziwiam przyrodę na trasie i nie tylko hi,hi...

Na koniec oczywiście obowiązkowa odnowa biologiczna w "Pacyfiku" pływanie wśród ogromnej masy maleńkich rybek! Które jak tylko się stanie stopami na dnie próbują je podskubywać;) Podobno za takie zabiegi w spa trzeba dać kupę kasy he,he....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

archiwum