we wtrorek napisać więcej o wkładkach Mino. Prawdę mówiąc to otrzymałem od firmy New Level Sport dwie pary wkładek:) Jedną testową zaprogramowaną na dystans pięciu kilometrów i drugą tę właściwą.
Z ciekawości od razu dwa dni temu wieczorem wersję demonstracyjną wypróbowałem:)
Najważniejsze nie czuje się obecności wkładek w butach! Tego obwiałem się najbardziej, lecz niepotrzebnie.
Od spodu wkładki mają kawałki taśmy dwustronnej. która umożliwia przyklejenie ich w bucie. W wersji testowej trzymają się dobrze, nie przesuwają, a to bardzo ważne.
Wkładki działają jak krokomierz z ustalonym fabrycznie limitem kilometrów. Przy odpowiednim kilometrażu po przyciśnięciu palcem niebieskiego pola zaczynają świecić w zależności od przebiegu małe diody: niebieska - new, żółta - good, pomarańczowa - caution i czerwona - dead.
Dlatego jeśli włożymy wkładki do starych, zajechanych butów nie są one w stanie rozpoznać ich zużycia. Wkładamy więc nowe wkładki do nowych butów. Jeśli będą się wspólnie zużywać możemy w trakcie ich eksploatacji wnioskować jak szybko czeka nas zakup nowych butów:)
Mam trzy pary butów biegowych i nieporozumieniem byłoby przekładanie wkładek.
Prowadzę dzienniczek treningowy i notuję przebieg każdej pary. Stąd wiem kiedy zbliża się czas wymiany "bamboszy" biegowych;) Z drugiej strony nie musiałbym wcale zapisywać kilometrażu z kolejnych treningów. Bo po kolankach czuję, że nadchodzi już czas pożegnać dotychczasowe kapcie;)
Najczęściej biegam teraz w adasiach supernowa, które maja już ok. 700 km
przebiegu i na razie na nówki nie śmigane szans nie mam:( Zainstalowałem zatem drugie wkładki i zobaczę jak będą się spisywać czyt. zużywać. Oczywiście o plusach i minusach wynikłych w trakcie eksploatacji będę informować.
Reasumując jeśli Ktoś, a znam takich biegaczy biega w jednych butach do zdarcia:(( i nie prowadzi statystyki przebiegniętych kilometrów to taki gadżet może Go ostrzec przed niebezpieczeństwem kontuzji.
Gadżety biegowe to temat rzeka;) Jedni uważają je za niepotrzebny wydatek, inni z namiętnością zaopatrują się w we wszystkie nowinki pojawiające się na rynku he,he... Wszystko zależy od indywidualnego podejścia i zasobności portfela hi,hi...
Najważniejsze nie czuje się obecności wkładek w butach! Tego obwiałem się najbardziej, lecz niepotrzebnie.
Od spodu wkładki mają kawałki taśmy dwustronnej. która umożliwia przyklejenie ich w bucie. W wersji testowej trzymają się dobrze, nie przesuwają, a to bardzo ważne.
Wkładki działają jak krokomierz z ustalonym fabrycznie limitem kilometrów. Przy odpowiednim kilometrażu po przyciśnięciu palcem niebieskiego pola zaczynają świecić w zależności od przebiegu małe diody: niebieska - new, żółta - good, pomarańczowa - caution i czerwona - dead.
Dlatego jeśli włożymy wkładki do starych, zajechanych butów nie są one w stanie rozpoznać ich zużycia. Wkładamy więc nowe wkładki do nowych butów. Jeśli będą się wspólnie zużywać możemy w trakcie ich eksploatacji wnioskować jak szybko czeka nas zakup nowych butów:)
Mam trzy pary butów biegowych i nieporozumieniem byłoby przekładanie wkładek.
Prowadzę dzienniczek treningowy i notuję przebieg każdej pary. Stąd wiem kiedy zbliża się czas wymiany "bamboszy" biegowych;) Z drugiej strony nie musiałbym wcale zapisywać kilometrażu z kolejnych treningów. Bo po kolankach czuję, że nadchodzi już czas pożegnać dotychczasowe kapcie;)
![](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjpo83cLkdxPAfsAuI4ZmAxU3l0M5bU4Ld42RBuPNZN6xpmb-jJwmpI5W13SlTyBV2JZ6qoGmSt3aYLUWLjvsYcIBozS2jutzpH7JnmI8qaMV5vn4C2fe9hE93iErQBomr7tUTiQT5SDCQ/s320/IMG_20150717_181456.jpg)
Reasumując jeśli Ktoś, a znam takich biegaczy biega w jednych butach do zdarcia:(( i nie prowadzi statystyki przebiegniętych kilometrów to taki gadżet może Go ostrzec przed niebezpieczeństwem kontuzji.
Gadżety biegowe to temat rzeka;) Jedni uważają je za niepotrzebny wydatek, inni z namiętnością zaopatrują się w we wszystkie nowinki pojawiające się na rynku he,he... Wszystko zależy od indywidualnego podejścia i zasobności portfela hi,hi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz