"Aktywność fizyczna i przemyślany sposób odżywiania mogą być przyczyną przewlekłego dobrego stanu zdrowia"

poniedziałek, 1 lipca 2013

Księżycowa połówka...

w Rybniku po nieszczęsnym nocnym półmaratonie we Wrocku na szczęście wypaliła! 
Fajna trasa i Kibice (nawet Ci na "dopingu";) Kapitalna atmosfera i świetny medal  "na medal" ;)  Minusy? Pomidorówka brrrr... 
Ale to już wizytówka firmy cateringowej:(( Na naszym biegu też się nie sprawdziła przyznaję szczerze. No cóż organizator wybiera firmę, a kiedy ta robi sobie sama "reklamę" to na przyszłą edycję musi szukać innej.

Ten półmaraton będę szczególnie miło wspominał:) bo to półmaraton i maraton w jednym he,he... Przy zapisach zaznaczając opcję: "Maraton Dwóch Serc" czas pary: kobiety i mężczyzny jest sumowany i uwzględniany w osobnej klasyfikacji. Regulamin nie wymaga, aby para przez cały dystans biegła razem. Z Monią moją "przyszywaną" Córcią i koleżanką klubową w jednej Osobie wspieraliśmy się od startu do mety:)) Biegło mi się fantastycznie:) Monika *ciągła* zwłaszcza na zbiegach, a ja próbowałem nie dać się zgubić;) i zabrakło nam tylko kilkunastu sekund żeby "złamać" 1:45! Podobnie jak sześć innych *podwójnych serc* wpadliśmy razem na metę i na trzydzieści cztery pary zdobyliśmy dziesiątą lokatę:) 
Jednak nie wynik tu był najważniejszy, lecz ta wspólna walka, motywacja i emocje na dwudziestokilometrowej trasie:) Kiedy chyba na drugiej pętli? nagle zauważyłem, że Monika przyśpiesza to mówię: Monia rwij do przodu! A Ona: to ty rwij! I od razu złapałem drugi oddech he,he... Wielkie brawa i słowa uznania należą się mojej Partnerce za to, że chociaż nie w pełni zdrowa i pociągająca nosem;( wywalczyła trzecie miejsce w kategorii wiekowej! Jeszcze raz gratki i serdeczne dzięki Monia:)) Szybko zdrowiej:) i w pełni sił wracaj na biegowe ścieżki!
Udany był to wyjazd  także dzięki Renacie /kontuzjowanej Zabiegance/ która szybko i bezpiecznie nas przetransportowała, oraz wystąpiła w roli kibica-fotopstryka;) Dziękujemy! Za rok V edycja jubileuszowa Rybnickiego Półmaratonu Księżycowego i musisz biec z nami!!!
Jeszcze trofea;) ze strony MOSiR_u Rybnik
Ostatni tydzień czerwca to pięćdziesiąt kilometrów w czterech, a w zasadzie pięciu wyjściach he,he... Bo w sobotę przed połówką raniutko zaliczyłem jeszcze dwanaście kilometrów pełniąc "dyżur" na Bialskiej hi,hi...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

archiwum