czyli cotygodniowa gimnastyka wczoraj zaliczone:) Dzisiaj śniadanie, czyszczenie expresu i hajda na "Bałtyk" he,he... Półtorej pętli dookoła częstochowskich zbiorników;) i dziesięć przebieżek na *mojej ścieżce* Właściwie to dwanaście, bo na koniec jeszcze dwie;)
Lubię bardzo te odcinki szybko wolno, szybko wolno... Dziś przyglądał mi się z zaciekawieniem Jakiś biegacz. Pewnie myślał "co ten stary odp.....a hi,hi...
Było kapitalnie! Odmuliłem się he,he... i wracając przez jasnogórskie pole namiotowe zrobiłem jeszcze zabawę biegową;)
Nalatałem dziewiątkę na luzie, bo poprzedni tydzień był regeneracyjny:)
Aura nieco się pogorszyła. Już nie ma temperatur powyżej dziesięciu stopni. Kiedy wybiegałem na termometrze było sześć kresek powyżej zera. W dodatku całkowicie pochmurno:) A słonko jest tym co sprawia, że chce się żyć;)Co tam na "Bałtyku" nawet powalone drzewa uśmiechają się do człowieka hi,hi... Jutro w planie rowerek stacjonarny, a nieco szybsze przebieranie nogami znów w czwartek;)
„Nawet gdy jesteś na właściwej drodze,
inni wyprzedzą Cię jeżeli się zatrzymasz.”
- Will Rogers
Przysłowia na dziś:
- „Gdy na Gertrudy zjawią się bociany, to wiosna już rychło nastanie”
- „Ogrodniku, św. Gertruda gdy słońcem błyśnie zrobi cuda oczywiście”
- „Na św. Edwarda (18.03) zimy pogarda”



.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz