bieganie "po białym". Dwa dni wiosny i he,he...Pierwszy dzień tygodnia i pierwsze bieganie. Rano śniadanie, Msza święta na Jasnej Górze i szykowanie obiadu. Wreszcie prawie w samo południe hi,hi... nieco szybsze przebieranie nogami;) Dziś zaliczyłem dwa parki - Lisiniec i... W zasadzie trzy bo wracając biegłem Aleją Sienkiewicza między parkiem Staszica, a 3 maja hi,hi...
Wydeptałem prawie, lub inaczej mówiąc niecałą dziewiątkę he,he...
Aura iście zimowa:) Na termometrze -2 i delikatnie prószący śnieg:) Super! Biegało mi się kapitalnie:))
Wczoraj było wolne, chociaż nie do końca;) Z rańca sprzątanie. Później *dyżur* u wnusi, a po południu pieczenie chleba i oglądanie meczu Rakowa. Chleb od serca, więc wyszedł jak zawsze:) O meczu szkoda gadać;)
Przysłowia na dziś:
- „Dzisiaj po Walentym, kto nie kocha ten przeklęty”
- „Jaka w zapustną niedzielę pogoda, taką też Wielkanoc poda”
- "Czasem luty ostro kuty, czasem w luty same pluty."
- „Luty, gdy wiatrów i mrozów nie daje, sprowadzi rok słotny i nieurodzaje”
- „Jak się luty ulituje, to się mróz pofolguje”
- „Kiedy luty schodzi, człek po wodzie brodzi”
- Cytat dnia:
„Większość ludzi ma tyle szczęścia, na ile sobie pozwoli.”
- Abraham Lincoln



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz