nowe kiprunki:) i od razu ubłociłem he,he... bo na "Bałtyku" błocisko pośniegowe;)
Dzisiaj od rana Martynka u nas do wieczora:)) W planie było bieganie, ale kiedy to było pytanie hi,hi...
Po obiedzie wnusia się zdrzemnęła, więc zostawiłem obie z babcią i w trymiga wskoczyłem w nowe bambosze biegowe;)
Runda dookoła "Bałtyku" na na mojej łączce seria dziesięciu przebieżek:) Podmokłe podłoże, a stopy suche;)
Kiedyś było to stałe miejsce na szybko wolno, szybko wolno... Potem przeniosłem się na alejkę wychodzącą na Inowrocławską. Dziś niestety ta ścieżka i inne jeszcze śliskie i błotniste. Wróciłem zatem na stare śmieci he,he...Buty nówki. Trochę sztywne. Amortyzacja super! Jedynie za długie sznurówki dawały odczucie jakbym biegł z rozwiązanymi hi,hi... W sumie pierwsze siedem kilometrów bez zarzutu:) Biegało mi się super! Nie przedłużałem dzisiejszego wyjścia i dobrze, bo jak wróciłem Martynia wstała witając mnie w progu:)
Cytat dnia:
„Najsilniejsze serce ma najwięcej blizn.” - Jeff Hood
Przysłowia na dziś:
- „W świętego Konrada, zima nie rada”
- „Jeśli ci jeszcze nie dokuczył luty,
- to pal dobrze w kominie i miej kożuch suty”


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz